Kaligula. (Caligola. 1979)
Thursday, February 25, 2010 9:14:08 PM
Empikultura2010-02-25, 15:00
Bartosz Żurawiecki poleca
„Kaligula” to film-legenda. Choć to raczej legenda wstydliwa i dwuznaczna. „Kaligula” jest nazywany „najdroższym pornosem w dziejach kina”, w dodatku zrealizowanym z udziałem gwiazd tego formatu, co Malcolm McDowell, Helen Mirren, John Gielgud czy Peter O’Toole.
Część aktorów twierdziła potem, że nie była świadoma, w czym bierze udział (Gielgud powiedział po premierze z przekąsem, że w wieku siedemdziesięciu lat wreszcie udało mu się zagrać w filmie pornograficznym).
Kontrowersje towarzyszyły już samej realizacji. Trwała ona prawie cztery lata. Producent, Bob Guccione sam nakręcił co bardziej „hardkorowe” sceny i odsunął reżysera, Tinto Brassa od montażu.
Potem film skracano, wydłużano, cenzurowano, zabraniano jego pokazywania... W Polsce nie był, oczywiście, wyświetlany w kinach. Jednak w latach 80., w pionierskiej epoce kaset VHS, przemycano z Zachodu rozmyte kopie „Kaliguli” (przeważnie z niemieckim dubbingiem), które potem z wypiekami na twarzy oglądały całe rodziny.
Teraz nareszcie możemy podziwiać film na DVD w dwuipółgodzinnej wersji (istnieje ponoć także wersja ponad trzygodzinna), a tym samym zweryfikować krążące o nim opinie i pogłoski. Owszem, są tu sceny niesymulowanych zachowań seksualnych. Przeważnie łączą się one z naturalistycznie ukazaną przemocą, więc niespecjalnie podniecają. Poza tym jednak "Kaligula" to ciekawa, wystawna, nieco operowa opowieść o wynaturzeniach władzy. W interpretacji Malcolma McDowella tytułowy bohater, niesławnej pamięci cesarz Rzymu, nie jest szaleńcem, lecz człowiekiem, który świadomie sprawdza, jak dalece może posunąć się w swoich zbrodniach i perwersjach.
Komu zaś będzie mało filmu, ten na drugiej płycie wydawnictwa znajdzie prawie trzy godziny dodatków, w tym wywiad z reżyserem i reportaż z planu.
Bartosz Żurawiecki („Film“)


