Friday, December 24, 2010 9:13:38 AM
KILKA PRAWD O KOŚCIELE
Tak sobie obserwuję kościół katolicki. Jego wiernych, kapłanów,
hierarchów.
Analizuję czasami jego historię i dogmaty. Obserwuję jego wyczyny
te z przeszłości i te teraźniejsze i z coraz większym zdumieniem
zastanawiam się jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak
mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak
masowym wymiarze egzystować, i przez niemal dwa tysiące lat
trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi.
Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna
instytucja.
Bo kościół katolicki jest instytucją.
Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt
wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim.
Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś
ciemny sposób.
Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad
umysłami ogromnych mas ludzkich?
Przecież zawsze był jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym
wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli.
To kościół katolicki z kobiety czynił przez wieki całe istotę
gorszą, niższą i nieczystą.
To on ledwo narodzone i niczego nieświadome dzieci przywłaszcza
sobie rytuałem zwanym chrztem.
To jego hierarchowie przez wieki całe czynili kobiecie krzywdę
niewyobrażalną.
I trwają w swoim uprzedzeniu do dzisiaj hołubiąc i broniąc swojego
patriarchalnego tworu.
To kościół katolicki z erotyzmu jego całego piękna uczynił mroczny
i czarny grzech.
Seks , miłość wolną, piękną , pełną doznań duchowych i zmysłowych
sprowadził do
ohydnego podziemia ludzkiej świadomości i trzyma tam świadomość
swoich wyznawców do dzisiaj.
To kościół katolicki do perfekcji doprowadził sztukę fałszerstw,
kłamstw, przeinaczeń.
To on przez wieki całe tworzył dogmaty, prawa jakieś wynaturzone
wmawiając maluczkim
boskie w tym sprawstwo.
To kościół z boga uczynił pamiętliwego, złośliwego kata karzącego
na lewo i prawo za wszystko i wszędzie i strącającego do
wymyślonego przez kościół piekła bez opamiętania wszystkich ,
którzy mu pod rękę wpadną.
To kościół wymyślił celibat. Jeden z najbardziej chorych i
wynaturzonych pomysłów, jaki sobie można tylko wyobrazić.
Posunął się nawet do super bzdury wymyślając niepokalane poczęcie
i pozbawiając matkę
Chrystusa - czołowej przecież postaci kościoła - wszystkich
pięknych cech erotycznej kobiecości, macierzyństwa, miłości nie
tylko zmysłowo - cielesnej, ale i duchowej.
To kościół wreszcie jeszcze do nie tak dawna prowadził krwawe
krucjaty nawracając niewiernych krwawo ogniem i mieczem na łono
jedynie słusznej wiary.
To kościół katolicki wsławił się takimi wynalazkami jak święta
inkwizycja, palenie na stosach
wolnomyślicieli, ludzi nauki, sztuki, oświecenia i postępu.
To kościół katolicki zapisał się niezwykłą wręcz chciwością i
pazernością gromadząc majątki i dobra nieprzebrane nie ustając w
tej działalności nigdy.
Tak sobie myślę czasami ja ateista zatwardziały, że bóg to musi
być jednak istotą niezwykle dobrą , mądrą i tolerancyjną albo go
po prostu nie ma. Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć
jego milczącej zgody na wyczyny kościoła , który imieniem tego
boga się przecież pieczętuje. Chyba, że ten bóg rzeczywiście jest
taki, jakim go kościół katolicki przedstawia.
Kościół katolicki to instytucja wciąż zaborczo aktywna.
Nigdy nie spoczywa na laurach.
Kościół katolicki w Polsce przepuszcza totalną ofensywę.
Czuję się osaczony religią , kościołem wyznawcami jedynie słusznej
religii.
Jest wszędzie. W prasie, telewizji, radiu.
Jest w szkole, w urzędach i na ulicy. Wciska się do mojego domu i
łóżka.
Nie mogę wysłuchać wiadomości bez informacji o poczynaniach
biskupów, kardynałów, księży, papieża. Co tydzień jakieś ważne
kościelne wydarzenie zajmuje łamy oficjalnych mediów.
Co miesiąc jakaś ważna rocznica związana z JPII.
Co pół roku następny wspaniały film o JPII.
Im dalej od śmierci JPII tym więcej cudów, których rzekomo był
autorem.
Wszędzie krzyże, pomniki, tablice upamiętniające, dzwony, święte
relikwie, cudowne obrazy, płaczące Madonny, cuda na kominach,
drzewach i na szybach w blokowych oknach.
Kraj prześciga się w budowaniu coraz większych krzyży, pomników,
dzwonów i świątyń.
Pielgrzymka goni pielgrzymkę. Młodzież wędruje tam i z powrotem
pod szczupakiem czy też karpiem w Lednicy. Nawet na plaży w
Międzyzdrojach pełno młodych ludzi ubranych w koszulki z napisem
Pokolenie JPII. Co druga ulica to ulica JPII. Prawie każda szkoła
to szkoła JPII. Szpitale JPII lub prymasa tysiąclecia.
Jak grzyby po deszczu rosną świątynie projektowane przez pijanych
cukierników.
Naród wali niewyobrażalne pieniądze na budowanie, co raz to
wymyślniejszych i absurdalnych budowli sakralnych.
Nowi władcy Polski, którzy wygrali właśnie wybory zamierzają
swojego boga i wyznanie wprowadzić do konstytucji, praw,
prawodawstwa i ustawodawstwa.
Wszystkie decyzje polityczne, ekonomiczne i gospodarcze zaczyna
podejmować się tylko w obecności hierarchów kościoła.
Instytucje kościelne i przykościelne stoją poza prawem i nad
prawem.
Nie obowiązują ich żadne prawa państwa Polskiego. Nie płacą
podatków. Nie muszą się rozliczać ze swoich dochodów, przychodów i
wydatków.
Kościół decyduje o kształcie i formie oświaty i szkolnictwa.
To kościół decyduje o życiu i zdrowiu kobiety ciężarnej.
To proboszcz kształtuje kręgosłup moralny lokalnych
społeczności.
Zastępy dewotek i bigotów w moherowych beretach stanowią o
wartościach moralnych społeczeństwa To, co wczoraj było po prostu
śmieszne dzisiaj staje się normą społeczną..
Żyję w państwie wyznaniowym. Moher w triumfalnym marszu zajmuje
coraz to nowe pozycje.
Czuję się osaczony dominującą w tym kraju religią.
Jestem wystraszony szturmem kościoła katolickiego, który wciska mi
się powoli wszędzie.
A przecież wydawało mi się , że państwo polskie miało być państwem
świeckim z wyraźnym rozdziałem kościoła od państwa.
Widać tylko mi się tak wydawało.
Zastanawiam się, kiedy na ulicach pojawią się kościelne komanda.
Taka religijna policja.
Brrrrrr.....................skóra mi cierpnie.
Pozdrawiam wszystkich ludzi wolnych od uzależnień religijnych.
Tak sobie obserwuję kościół katolicki. Jego wiernych, kapłanów,
hierarchów.
Analizuję czasami jego historię i dogmaty. Obserwuję jego wyczyny
te z przeszłości i te teraźniejsze i z coraz większym zdumieniem
zastanawiam się jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak
mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak
masowym wymiarze egzystować, i przez niemal dwa tysiące lat
trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi.
Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna
instytucja.
Bo kościół katolicki jest instytucją.
Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt
wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim.
Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś
ciemny sposób.
Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad
umysłami ogromnych mas ludzkich?
Przecież zawsze był jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym
wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli.
To kościół katolicki z kobiety czynił przez wieki całe istotę
gorszą, niższą i nieczystą.
To on ledwo narodzone i niczego nieświadome dzieci przywłaszcza
sobie rytuałem zwanym chrztem.
To jego hierarchowie przez wieki całe czynili kobiecie krzywdę
niewyobrażalną.
I trwają w swoim uprzedzeniu do dzisiaj hołubiąc i broniąc swojego
patriarchalnego tworu.
To kościół katolicki z erotyzmu jego całego piękna uczynił mroczny
i czarny grzech.
Seks , miłość wolną, piękną , pełną doznań duchowych i zmysłowych
sprowadził do
ohydnego podziemia ludzkiej świadomości i trzyma tam świadomość
swoich wyznawców do dzisiaj.
To kościół katolicki do perfekcji doprowadził sztukę fałszerstw,
kłamstw, przeinaczeń.
To on przez wieki całe tworzył dogmaty, prawa jakieś wynaturzone
wmawiając maluczkim
boskie w tym sprawstwo.
To kościół z boga uczynił pamiętliwego, złośliwego kata karzącego
na lewo i prawo za wszystko i wszędzie i strącającego do
wymyślonego przez kościół piekła bez opamiętania wszystkich ,
którzy mu pod rękę wpadną.
To kościół wymyślił celibat. Jeden z najbardziej chorych i
wynaturzonych pomysłów, jaki sobie można tylko wyobrazić.
Posunął się nawet do super bzdury wymyślając niepokalane poczęcie
i pozbawiając matkę
Chrystusa - czołowej przecież postaci kościoła - wszystkich
pięknych cech erotycznej kobiecości, macierzyństwa, miłości nie
tylko zmysłowo - cielesnej, ale i duchowej.
To kościół wreszcie jeszcze do nie tak dawna prowadził krwawe
krucjaty nawracając niewiernych krwawo ogniem i mieczem na łono
jedynie słusznej wiary.
To kościół katolicki wsławił się takimi wynalazkami jak święta
inkwizycja, palenie na stosach
wolnomyślicieli, ludzi nauki, sztuki, oświecenia i postępu.
To kościół katolicki zapisał się niezwykłą wręcz chciwością i
pazernością gromadząc majątki i dobra nieprzebrane nie ustając w
tej działalności nigdy.
Tak sobie myślę czasami ja ateista zatwardziały, że bóg to musi
być jednak istotą niezwykle dobrą , mądrą i tolerancyjną albo go
po prostu nie ma. Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć
jego milczącej zgody na wyczyny kościoła , który imieniem tego
boga się przecież pieczętuje. Chyba, że ten bóg rzeczywiście jest
taki, jakim go kościół katolicki przedstawia.
Kościół katolicki to instytucja wciąż zaborczo aktywna.
Nigdy nie spoczywa na laurach.
Kościół katolicki w Polsce przepuszcza totalną ofensywę.
Czuję się osaczony religią , kościołem wyznawcami jedynie słusznej
religii.
Jest wszędzie. W prasie, telewizji, radiu.
Jest w szkole, w urzędach i na ulicy. Wciska się do mojego domu i
łóżka.
Nie mogę wysłuchać wiadomości bez informacji o poczynaniach
biskupów, kardynałów, księży, papieża. Co tydzień jakieś ważne
kościelne wydarzenie zajmuje łamy oficjalnych mediów.
Co miesiąc jakaś ważna rocznica związana z JPII.
Co pół roku następny wspaniały film o JPII.
Im dalej od śmierci JPII tym więcej cudów, których rzekomo był
autorem.
Wszędzie krzyże, pomniki, tablice upamiętniające, dzwony, święte
relikwie, cudowne obrazy, płaczące Madonny, cuda na kominach,
drzewach i na szybach w blokowych oknach.
Kraj prześciga się w budowaniu coraz większych krzyży, pomników,
dzwonów i świątyń.
Pielgrzymka goni pielgrzymkę. Młodzież wędruje tam i z powrotem
pod szczupakiem czy też karpiem w Lednicy. Nawet na plaży w
Międzyzdrojach pełno młodych ludzi ubranych w koszulki z napisem
Pokolenie JPII. Co druga ulica to ulica JPII. Prawie każda szkoła
to szkoła JPII. Szpitale JPII lub prymasa tysiąclecia.
Jak grzyby po deszczu rosną świątynie projektowane przez pijanych
cukierników.
Naród wali niewyobrażalne pieniądze na budowanie, co raz to
wymyślniejszych i absurdalnych budowli sakralnych.
Nowi władcy Polski, którzy wygrali właśnie wybory zamierzają
swojego boga i wyznanie wprowadzić do konstytucji, praw,
prawodawstwa i ustawodawstwa.
Wszystkie decyzje polityczne, ekonomiczne i gospodarcze zaczyna
podejmować się tylko w obecności hierarchów kościoła.
Instytucje kościelne i przykościelne stoją poza prawem i nad
prawem.
Nie obowiązują ich żadne prawa państwa Polskiego. Nie płacą
podatków. Nie muszą się rozliczać ze swoich dochodów, przychodów i
wydatków.
Kościół decyduje o kształcie i formie oświaty i szkolnictwa.
To kościół decyduje o życiu i zdrowiu kobiety ciężarnej.
To proboszcz kształtuje kręgosłup moralny lokalnych
społeczności.
Zastępy dewotek i bigotów w moherowych beretach stanowią o
wartościach moralnych społeczeństwa To, co wczoraj było po prostu
śmieszne dzisiaj staje się normą społeczną..
Żyję w państwie wyznaniowym. Moher w triumfalnym marszu zajmuje
coraz to nowe pozycje.
Czuję się osaczony dominującą w tym kraju religią.
Jestem wystraszony szturmem kościoła katolickiego, który wciska mi
się powoli wszędzie.
A przecież wydawało mi się , że państwo polskie miało być państwem
świeckim z wyraźnym rozdziałem kościoła od państwa.
Widać tylko mi się tak wydawało.
Zastanawiam się, kiedy na ulicach pojawią się kościelne komanda.
Taka religijna policja.
Brrrrrr.....................skóra mi cierpnie.
Pozdrawiam wszystkich ludzi wolnych od uzależnień religijnych.












