Velden - Eindhoven.
Sunday, August 8, 2010 10:53:32 AM
No i tydzień zginął. Wczoraj też do południa w pracy, a później na lotnisko do Eindhowen. Wymiana kadry managerskiej
, i trzeba było jednego zawieźć a drugiego odebrać. Pojechaliśmy tuż po 13. Żeby zdązyć na przylot i odlot. No i oczywiście wszelkie sprawy związane z odprawą. Choć jechaliśmy samochodem, droga nawet ciekawa była. Tu przeszło tornado, tam wypalił się kawał lasu. Niestety nie udało mi się "zrobić" żadnego pociągu, nawet kawałka toru. No ale może się uda następnym razem.
Minus całej imprezy jest taki, że do najbliższej linii kolejowej mam ponad 10 km. Do stacji coś koło 15. Tu już trzeba by było robić grubszą wycieczkę. Ale jeszcze dwa weekendy przede mną to może się uda coś zorganizować:)
W każdym bądź razie, zamiast pociągów zrobiłem ... samoloty!
W hotelu na szczęście mieszkam tylko tyle o ile. To znaczy, właściwie tylko nocuję. Reszta czasu to praca. No i oczywiście trzeba coś jeść, czyli gotowanie!
, i trzeba było jednego zawieźć a drugiego odebrać. Pojechaliśmy tuż po 13. Żeby zdązyć na przylot i odlot. No i oczywiście wszelkie sprawy związane z odprawą. Choć jechaliśmy samochodem, droga nawet ciekawa była. Tu przeszło tornado, tam wypalił się kawał lasu. Niestety nie udało mi się "zrobić" żadnego pociągu, nawet kawałka toru. No ale może się uda następnym razem. Minus całej imprezy jest taki, że do najbliższej linii kolejowej mam ponad 10 km. Do stacji coś koło 15. Tu już trzeba by było robić grubszą wycieczkę. Ale jeszcze dwa weekendy przede mną to może się uda coś zorganizować:)
W każdym bądź razie, zamiast pociągów zrobiłem ... samoloty!
W hotelu na szczęście mieszkam tylko tyle o ile. To znaczy, właściwie tylko nocuję. Reszta czasu to praca. No i oczywiście trzeba coś jeść, czyli gotowanie!






