Ostatnie pożegnanie
Wednesday, December 15, 2010 8:31:01 PM
Niedzielny poranek. Słoneczko przebija sie pomiędzy chmurami, oślepia odbijając sie od śniegu. W lesie było by fajne zdjęcie. Patrzę na zegarek i odruchowo spoglądam przez okno i nasłuchuję. Jest 10:15. Ale dzisiaj już nie pojedzie... Ostani pośpiech, a później przemianowany na TLK. Pociąg można by powiedzieć kultowy na tej linii. Zdawało się, że wszystkie inne zostaną uwalone, a ona będzie trwać. Solina.
Po raz ostani pojechała w sobotę 11 grudnia 2010 roku i miała godne pożegnanie, chociaż w nim nie uczestniczyłem, czego bardzo żałuję. Ale choroba nie wybiera. Może, gdyby nie L4, to bym się wybrał gdzieś na szlak i miał swój udział w tej, jakby nie patrzeć, historycznej chwili.
W ostatnią drogę Solinę poprowadziła SU45-220. Niestety, nie udało mi się zdobyć nazwisk obsługi.
Zemborzyce, Niedrzwica i Lipa to miejsca gdzie najwięcej osób obrało sobie miejsce do fotografowania ostatniej drogi Soliny.
Żal i wściekłość. Szkoda pięknego, zwłaszcza zimą, pociągu.
Po raz ostani pojechała w sobotę 11 grudnia 2010 roku i miała godne pożegnanie, chociaż w nim nie uczestniczyłem, czego bardzo żałuję. Ale choroba nie wybiera. Może, gdyby nie L4, to bym się wybrał gdzieś na szlak i miał swój udział w tej, jakby nie patrzeć, historycznej chwili.
W ostatnią drogę Solinę poprowadziła SU45-220. Niestety, nie udało mi się zdobyć nazwisk obsługi.
Zemborzyce, Niedrzwica i Lipa to miejsca gdzie najwięcej osób obrało sobie miejsce do fotografowania ostatniej drogi Soliny.
Żal i wściekłość. Szkoda pięknego, zwłaszcza zimą, pociągu.






