My Opera is closing 3rd of March

Pasażer na gapę

Święta, święta i po świętach.

Święta, święta i po świętach. Nareszcie! W tym całym rozgardiaszu przedświątecznym, nawet nie ma czasu zastanowić się o co tu chodzi?
A zaczyna się tuż po Wszystkich Świętych i Zaduszkach. Pojawiają się pierwsze krasnale w czerwonych kubraczkach jadące w czerwonych ciężarówkach, niesłusznie zwanych TIRami, i rozwożą czerwony napój po całym Świecie. OK niech rozwożą, ale czy muszą to robić akurat wtedy? Nie mogą poczekać jeszcze ze trzy tygodnie? Wyłączam TV i idę sprawdzić pocztę. A na skrzynce mailowej już całe tabuny spamu o zbliżających się świętach. Krzyczą do mnie, że jak nie kupię telewizora to spadnie na mnie sto miliardów nieszczęść, albo wszystkie plagi Egiptu.
Nie masz wierszyka? Wyślij sms za 2,44 z vat, a my ci przyślemy tyle, że nie będziesz miał czasu, żeby je wysłać. 2,44 za każdy wierszyk. Albo: jak nie kupisz nowego telefonu to te święta będą do dupy, bo każdy już ma ten telefon i jest zajebisty!
Kuszą rodzinne reklamy, ale nikt nie pomyślał o tych, którzy te święta spędzą poza domem, głównie w pracy. Co z tymi, którzy nie mają domu, bo zabrała im go powódź? Albo z tymi, którzy nie mają rodzin? Albo też z takimi, których rodziny sie pozbyły, bo byli dla nich ciężarem? I teraz spędzają samotnie święta w szpitalach, hospicjach, domach opieki albo, o zgrozo, na ulicy? Chociaż w tym ostatnim wypadku często mam wrażenie, że ci ludzie sami wybrali taki los.
Wpadamy w pułapkę konsumpcyjności. Coraz rzadziej zastanawiamy sie nad sensem tych Świąt, cudu Bożego Narodzenia, odzieramy z mistycyzmu cud narodzin Boga-człowieka. Układamy w żłóbku plastikowego albo gipsowego bobaska, śpiewamy mu kolendy albo pastorałki, i oczekujemy nie wiadomo czego.
A gdy już jest "po zawodach" mamy problem co z tym zrobić? Co zrobić z prezentami, które do niczego nie są nam potrzebne, z jedzeniem, którego nagle mamy za dużo, z tym telewizorem, który zajmuje pół pokoju i nie można go postawić nigdzie indziej, z tym telefonem, który ma tysiąc funkcji zupełnie zbędnych ale nie można z niego zadzwonić, bo zanim się połączymy padnie nam bateria, albo sieć będzie zablokowana przez miliony użytkowników wysyłających smsa z życzeniami za 2,44 z vat.
Jedziesz pociągiem do rodziny? Nie martw się, w razie kłopotów IC zabiorą cię PR albo Arriva czy inny przewoźnik. Na każdej większej stacji będzie stało stado loków i w razie awarii będą służyć pomocą. Jak się opóźni jeden pociąg, to dziesięć innych będzie czekało na każdej stacji węzłowej, żeby wszyscy mogli dojechać do domu. Damy więcej wagonów na te najbardziej oblegane, a jak będzie mało, to się uruchomi dodatkowe. A czy nie mogło by być tak na codzień? Czy współpraca pomiędzy przewoźnikami nie mogłaby trwać przez cały rok a nie od święta?
Pamiętam takie czasy, gdy nie było tego podziału na spółki. Było jedno PKP. Pamiętam też jeden niedzielny wieczór, kiedy żona wracała ze studiów w Stalowej Woli. Zepsuła się lokomotywa, i pociąg, którym miała wracać nie mógł pojechać. Za to jechał pospieszny. Nie było problemu, żeby między Stalową a Lublinem pojechał jako osobowy. Złapał co prawda jakieś 40 minut w plecy, ale ludzie w środku zimy dotarli do domów, nie marzli gdzieś na peronach. Nie było problemu. I tabor jakiś mniej awaryjny był. Te loki 30-to letnie lepiej spisywały się niż obecne nowoczesne, nafaszerowane elektroniką, która pada i przy upałach i przy dużym mrozie. Producent mówi, że to wina kolejarzy, bo nie potrafią tym jeździć, albo torów, bo są w katastrofalnym stanie, kolejarze, że wina producenta.
Od pewnego czasu zastanawiam się po co wogóle te święta są? I kiedy włąściwie się zaczynają? W połowie listopada czy 24 grudnia, Wigilią Bożego Narodzenia?
Dla mnie to po prostu komercja. Kolejna okazja do wyciągnięcia z mojej kieszeni pieniędzy na rzeczy najczęściej mi zbędne. Dlatego w tym roku nie kupiłem żadnego prezentu. Zresztą wcześniej też nie kupowałem. Żona raczej z tego powodu nie była przygnębiona. Gorzej z dzieciakami, ale tu na wysokości zadania stawała moja druga połowa, dziadkowie oraz wujki i ciocie. Czasami miałem wyrzuty sumienia z tego powodu, ale jak musiałem później te wszystkie zabawki sprzątać, pozbywałem się ich natychmiast.
Teraz idzie Nowy Rok. Idzie kolejna okazja do wydarcia z mojej kieszeni kolejnych złotówek na zbędne prezenty. A później jeszcze walentynki, wielkanoc, wakacje i całe mnóstwo innych okazji.
Lubię Święta, ale nie lubię świąt a właściwie śfiont. Lubię posiedzieć w domu z rodziną, odwiedzić kogoś, porozmawiać. Ale nie lubię stylu w jakim te święta się odbywają. Zostały odarte z całej magii, z całego tego cudu, misterium. Nie ma już Świąt Bożego Narodzenia, jest gwiazdka i śfienta.
Czasami chciałbym jednak w te święta posiedzieć samemu. Jak ten dyżurny na budzie w Kraśniku. Kurcze, żałuję, że nie pojechałem tam, że będąc w Szastarce, nie zaszedłem na nastawnię i nie porozmawiałem z nikim, zawsze to raźniej. Może dałby się namówić na połamanie opłatkiem? Albo ten mechanik, który razem z kierownikiem pociągu czekali 12 godzin na odjaz w Rzeczycy, bo ktoś tak pięknie rozkałd ułożył. Albo ten z 4419, który czekał do rana w Stalowej...
Może mi się to uda za rok? Może sam będę siedział na budzie? Nie wiem. Wszystko jest możliwe, i nigdy nic nie wiadomo. Może mi będzie wtedy przykro, że siedzę tam sam jak palec? A może będę się cieszył z tej samotności?

SA134-019Podsumowanie 2010

Comments

Iwonagruszkaiwona Thursday, December 30, 2010 8:39:32 AM

Właśnie teraz jest Gwiazdka, a gdzie jest Boże Narodzenie, gdzie są te poranki Bożo-Narodzeniowe kiedy się jako małe dziecko człowiek budził się i patrząc przez okno cieszył się że śnieg pada i jest bialutko na dworze. Świat w tedy jakoś tak inaczej wyglądał... W tym roku Boże Narodzenie po wodzie...

Ibonekibonek Friday, December 31, 2010 9:50:58 PM

To Boże Narodzenie po wodzie, to chyba taka nowa świecka tradycja wink. Ale pamiętam też i takie Święta bez śniegu, gdzie ta atmosfera była całkiem inna. Była Świąteczna, a nie gwiazdkowa. Nie wiem, może robię się już stary albo sfrustrowany?

Write a comment

New comments have been disabled for this post.