Tuesday, July 5, 2011 8:39:03 PM
Wakacje! Ja nie mogę! A jeszcze niedawno śmigałem po zaśnieżonych torach z aparatem i żałowałem, że nie było mnie na pożegnaniu "Soliny".
A tu masz! Środek lata, leje jak diabli a ja w perspektywie mam znowu wyjazd. I wątpliwości czy warto będzie. Pewnie jak pojadę to będzie piękne lato i słoneczko, i ciepełko. A jak nie pojadę albo jak wrócę to będzie lało. Tym bardziej, że znowu na koniec sierpnia sobie urlop zaplanowałem. Takie są uroki posiadania malin. Niestety. A jak znam swoje szczęście to będzie lało. Zawsze tak jest jak mam wolne.
Po drodze jeszcze stuknęło mi 34 lata. Nie czuję się z tym dobrze. Mam wyrzuty sumienia, że dużo rzeczy za późno zrobiłem ,wielu nie zrobiłem, a jeszcze więcej mam do zrobienia. Chyba nie dam rady.
Na przykład taki kurs na maszynistę. Fajna sprawa, tyle że nie mogę zrobić nigdzie praktyki. Teoria ok, ale żadna firma posiadająca pociągi nie chce takiego kogoś. Bo i poco? Zrobi taki praktykę zda egzaminy i pójdzie gdzieś w Polskę. Albo i dalej.
Wróciły plany reaktywacji punkoskładu Dozis. Tylko się trzeba na próbę w końcu styknąć. I znowu nie czasowy jestem. W soboty Kamilo (basista z DL) mnie ciąga po jakimś Kraśniku, żeby grać na gitarze, w składzie grającym różne ciekawe i dziwne rzeczy, a w niedziele nie zawsze jest czas. Ech.
Z tym składem mieliśmy grać jakiś koncert. Kupiłem sobie na tą okazję nawet piec do wiosła. Spoko. Fajnie gada, ale jest jeden problem: nie chce współpracować z kostką (przester) którą posiadam. No to znowu trzeba się udać będzie do sklepu. Po tzw. footswitch. Znowu żona nie będzie zadowolona z tego powodu. A już na pewno jak jej powiem, że jeszcze wiosło nowe by mi się przydało. Oczywiście z koncertu nici. Pech. Pewnie jakbym nie kupił, to bym musiał dzień przed imprezą jeździć po znajomych i pożyczać.
Wróciły pociągi na Roztocze. Do końca wakacji Bełżec, a do końca rozkładu Zamość. Oczywiście jest plan, żeby się tam wybrać. Bortatycze, Zawada, LHS i takie tam... A po drodze może Predator?? Albo coś równie ciekawego.
Podkarpackie wypuściło w końcu SA134-022 z szopy w Rzeszowie. Trochę dziwny ten skład. Mniej miejsc siedzących niż w Lubelskich, ale suma sumarum wychodzi, że więcej rowerów wejdzie. Tylko żeby jeszcze tak ze 30 takich w Lublinie i Rzeszowie się pojawiło.
Wybrałem się na 10 z nowej hali. Nie przyjechała. Następna za 20 minut. Niedaleko jest przejazd. Poszedłem zobaczyć czy nie ma tam nic ciekawego. Jest za moją halą złomowisko. Maja tam fajną lokomotywę do przeciągania wagonów. Trzeba będzie na nią zapolować. Idę dalej. Drogą wzdłuż torów, która schodzi coraz niżej, aż doszedłem do łącznicy z Adampola do Lubartowa. Umożliwiała kiedyś zjazd pociągów z i na Tatary, bez konieczności wjeżdżania do Lublina. Pozostał tylko tunel. Tory tak zarosły, że nie widać nic. Nie mam pewności czy jeszcze tam są. Dalej drogą pod wiadukcikiem i już jestem po drugiej stronie. Fajna miejscówka do wykorzystania w przyszłości. Dzisiaj tylko kibel EN57-960. Napatoczył się, to go zrobiłem. Kiedyś się wybiorę na cały dzień. W zasadzie można by tam posiedzieć i postrzelać. Ale póki co jest remont toru nr. 2, więc brutta raczej przez Tatary, a z osobówek to tylko kible i ... SA134 do Bełżca i Zamościa. A może by tak...??
Niechcący odkryłem bardzo przydatną rzecz: SŁOWNIK! nie dość, że po polsku, to jeszcze działa. A ja się tak męczyłem...
A tu masz! Środek lata, leje jak diabli a ja w perspektywie mam znowu wyjazd. I wątpliwości czy warto będzie. Pewnie jak pojadę to będzie piękne lato i słoneczko, i ciepełko. A jak nie pojadę albo jak wrócę to będzie lało. Tym bardziej, że znowu na koniec sierpnia sobie urlop zaplanowałem. Takie są uroki posiadania malin. Niestety. A jak znam swoje szczęście to będzie lało. Zawsze tak jest jak mam wolne.
Po drodze jeszcze stuknęło mi 34 lata. Nie czuję się z tym dobrze. Mam wyrzuty sumienia, że dużo rzeczy za późno zrobiłem ,wielu nie zrobiłem, a jeszcze więcej mam do zrobienia. Chyba nie dam rady.
Na przykład taki kurs na maszynistę. Fajna sprawa, tyle że nie mogę zrobić nigdzie praktyki. Teoria ok, ale żadna firma posiadająca pociągi nie chce takiego kogoś. Bo i poco? Zrobi taki praktykę zda egzaminy i pójdzie gdzieś w Polskę. Albo i dalej.
Wróciły plany reaktywacji punkoskładu Dozis. Tylko się trzeba na próbę w końcu styknąć. I znowu nie czasowy jestem. W soboty Kamilo (basista z DL) mnie ciąga po jakimś Kraśniku, żeby grać na gitarze, w składzie grającym różne ciekawe i dziwne rzeczy, a w niedziele nie zawsze jest czas. Ech.
Z tym składem mieliśmy grać jakiś koncert. Kupiłem sobie na tą okazję nawet piec do wiosła. Spoko. Fajnie gada, ale jest jeden problem: nie chce współpracować z kostką (przester) którą posiadam. No to znowu trzeba się udać będzie do sklepu. Po tzw. footswitch. Znowu żona nie będzie zadowolona z tego powodu. A już na pewno jak jej powiem, że jeszcze wiosło nowe by mi się przydało. Oczywiście z koncertu nici. Pech. Pewnie jakbym nie kupił, to bym musiał dzień przed imprezą jeździć po znajomych i pożyczać.
Wróciły pociągi na Roztocze. Do końca wakacji Bełżec, a do końca rozkładu Zamość. Oczywiście jest plan, żeby się tam wybrać. Bortatycze, Zawada, LHS i takie tam... A po drodze może Predator?? Albo coś równie ciekawego.
Podkarpackie wypuściło w końcu SA134-022 z szopy w Rzeszowie. Trochę dziwny ten skład. Mniej miejsc siedzących niż w Lubelskich, ale suma sumarum wychodzi, że więcej rowerów wejdzie. Tylko żeby jeszcze tak ze 30 takich w Lublinie i Rzeszowie się pojawiło.
Wybrałem się na 10 z nowej hali. Nie przyjechała. Następna za 20 minut. Niedaleko jest przejazd. Poszedłem zobaczyć czy nie ma tam nic ciekawego. Jest za moją halą złomowisko. Maja tam fajną lokomotywę do przeciągania wagonów. Trzeba będzie na nią zapolować. Idę dalej. Drogą wzdłuż torów, która schodzi coraz niżej, aż doszedłem do łącznicy z Adampola do Lubartowa. Umożliwiała kiedyś zjazd pociągów z i na Tatary, bez konieczności wjeżdżania do Lublina. Pozostał tylko tunel. Tory tak zarosły, że nie widać nic. Nie mam pewności czy jeszcze tam są. Dalej drogą pod wiadukcikiem i już jestem po drugiej stronie. Fajna miejscówka do wykorzystania w przyszłości. Dzisiaj tylko kibel EN57-960. Napatoczył się, to go zrobiłem. Kiedyś się wybiorę na cały dzień. W zasadzie można by tam posiedzieć i postrzelać. Ale póki co jest remont toru nr. 2, więc brutta raczej przez Tatary, a z osobówek to tylko kible i ... SA134 do Bełżca i Zamościa. A może by tak...??
Niechcący odkryłem bardzo przydatną rzecz: SŁOWNIK! nie dość, że po polsku, to jeszcze działa. A ja się tak męczyłem...






