Koko euro spoko.
Sunday, June 10, 2012 8:51:45 PM
Ludzie psioczą, że gniot, chała, wieś itd. A mnie się to podoba! Co to niby babcie (bez urazy) gorzej śpiewają od Rodowiczki? A G.. prawda! Pobieżnie z kolego przesłuchaliśmy playlistę z tytułu tego konkursu i doszliśmy do wniosku, że żadna z propozycji pozostałych nie miała szans na wygraną. Strasznie to nadęte było, takie pompatyczne. Dla mnie zupełnie nie pasowało do tego całego jarmarku. Bo niby co to ma być? Pogrzeb? Z założenia ma to byc impreza masowa, służąca zabawie , nie? No! Czyli panie z Jarzębiny wpasowały się w konwencję, ktoś im zrobił fajną aranżację (niestety nie dogadali się co i jak i teraz są problemy)ktoś na to zagłosował (ja nie głosowałem, bo nie słucham stacji, która to organizowała a TV oglądam od święta - ale pretensji nie mam. Jak Eris nie wygrało to też nie miałem, chociaż głosowałem)i wygrały. Kolega doszedł do wniosku, że gdyby zamiast tych pań śpiewały to jakieś laski i do tego jeszcze najlepiej rozebrane to na pewno nikt by nie miał pretensji i wszyscy byli by happy. Otóż ja nie.
Wygrana piosenki Jarzębiny według mnie to dowód na to, że ludzie mają już dość pewnych schematów, konwencji itp pierdółek. Za Rodowicz czy De Mono stały sztaby ludzi piszących teksty i muzykę i dostali wielkiego prztyczka w nos. I dobrze. Widocznie czas odejść na emeryturę muzyczną albo zmienić pisarzy.
Niestety albo i stety również dałem się ponieść fali EURO 2012 i sam stałem się częścią tego cyrku.
A powód był taki, że zawitałem na chwilę do stolicy, w celu nie koniecznie rozrywkowym, aczkolwiek korzystając z okazji spotkałem się z kilkoma znajomymi. Będąc w stolicy wykorzystałem chwilę i zostałem trochę dłużej niż wymagała tego sytuacja. Plonem było kilkadziesiąt zdjęć loków, składów, dworców i oczywiści e Stadion Narodowy. Co prawda nie udało się nam na niego wejść, ale na zdjęciu jest. Wśród tych zdjęć są też loki w barwach krajów finalistów EURO: Ukraina, Czechy, Anglia, Francja. Szwecja, Grecja oraz stadionów: Narodowego i PGE Areny. No i od tego się zaczęło. W pracy jeszcze doszła atmosfera podgrzewana przez kolegów, i przepadłem. Co prawda nie wyposażyłem się w żadne akcesoria z tego tytułu (no oprócz bursztynowego napoju) ale zacząłem oglądać mecze! Zresztą nie tylko ja. Małżonka z dzieciakami również, co do tej pory było nie do pomyślenia.
cdn, bo nie mam siły już pisać
Wygrana piosenki Jarzębiny według mnie to dowód na to, że ludzie mają już dość pewnych schematów, konwencji itp pierdółek. Za Rodowicz czy De Mono stały sztaby ludzi piszących teksty i muzykę i dostali wielkiego prztyczka w nos. I dobrze. Widocznie czas odejść na emeryturę muzyczną albo zmienić pisarzy.
Niestety albo i stety również dałem się ponieść fali EURO 2012 i sam stałem się częścią tego cyrku.
A powód był taki, że zawitałem na chwilę do stolicy, w celu nie koniecznie rozrywkowym, aczkolwiek korzystając z okazji spotkałem się z kilkoma znajomymi. Będąc w stolicy wykorzystałem chwilę i zostałem trochę dłużej niż wymagała tego sytuacja. Plonem było kilkadziesiąt zdjęć loków, składów, dworców i oczywiści e Stadion Narodowy. Co prawda nie udało się nam na niego wejść, ale na zdjęciu jest. Wśród tych zdjęć są też loki w barwach krajów finalistów EURO: Ukraina, Czechy, Anglia, Francja. Szwecja, Grecja oraz stadionów: Narodowego i PGE Areny. No i od tego się zaczęło. W pracy jeszcze doszła atmosfera podgrzewana przez kolegów, i przepadłem. Co prawda nie wyposażyłem się w żadne akcesoria z tego tytułu (no oprócz bursztynowego napoju) ale zacząłem oglądać mecze! Zresztą nie tylko ja. Małżonka z dzieciakami również, co do tej pory było nie do pomyślenia.
cdn, bo nie mam siły już pisać






