My Opera is closing 3rd of March

Pasażer na gapę

CeZik i awaryjny dzień

Na początek tak:
"Spotkałem sie z kolegą,
bo kolega jest od tego,
aby czasem z nim spotkać się" - to Maleńczuk i Waglewski
Tyle że zamiast siedzieć przy winie i obgadywać wszystkich znajomych, spotkaliśmy się u niego przy bursztynowym napoju. Pogadaliśmy sobie o jego koncertach z fajną kapelą z Kraśnika, o naszej działalności kiedyś tam w zespole i pokazał mi TEN filmik na YT.
Normalnie siedziałem i rozdziawiałem swój aparat gębowy. Jak sobie tego w domu posłuchałem i obejrzałem kilka innych produkcji tego pana, nie mogłem wyjść z podziwu!
Gość ma taką fantazję, że ja nie mam słów, żeby to opisać!
Weźmy taki kawałek "To ostatnia niedziela" Fogga. Normalnie czad! Najpierw wersja operowa na wejście (niebyt odbiegająca od oryginału) by po kilkunastu sekundach przejść w klasyczny death metal rodem z piekła(?). Ale to nic, kilka wersów, solówka i pojawia nam się aranżacja ...jazzowa!. Spokojna, wymuskana, jak to jazz. Po chwili przechodzi w ska, z wesołymi uśmiechniętymi chłopaczkami, skocznym rytmem i takie tam. Jak to ska.
Genialne przejście i mamy blues. Taki knajpiany amerykański blues, jak z Blues Brothers, brutalnie przerwany wstawką z ... disco polo. Oczywiście tancerka musi być! Koniec disco polo i wchodzi nam rap! Typowe polskie rymowanie, płynnie przechodzące w gangsta (też polskie) i na końcu a capella.

A wszystko to po awaryjnym dniu. Tak na odprężenie.
Tu początek nie był miły. Brutalne przebudzenie przez żonę, zalana łazienka i cieknący zawór. Usterka na szczęście została usunięta, choć trochę to trwało. Niestety musiałem odwiedzić sklep, ponieważ nie miałem na zapasie takiego zaworu. Swoją drogą, fajna fuch musi być takie hydruliżenie.
No to zawór mamy opanowany, łazienka wysprzątana, przy okazji dokonano kilku innych poprawek. Ciąg dalszy dnia zapowiadał się optymistycznie, ale tylko zapowiadał.
Kolejny sprzęt uległ awarii. Nie działa odkurzacz. No jak nie działa, to znaczy, że nie ma w nim prądu. Skoro prąd jest w gniazdkach, to powinien być też i w odkurzaczu. Kilka prób uruchomienia i ...błysk! Odkurzacz działa. Drugi błysk - odkurzacz nie działa. O! I znowu - błysk! - odkurzacz działa. Trzeciego błysku już nie ryzykowałem. Raczej nie chciałbym zostać wdowcem, lub też zejść z tego świata w tak niemądry sposób.
Ten odkurzacz ma taki bęben co się zwija kabel do środka. Tam właśnie było miejsce awarii. Żeby się tam dostać, musiałem poświęcić na to ponad dwie godziny. Ktoś, kto to projektował powinien wylecieć z roboty. żeby wyjąć to ustrojstwo musiałem rozebrać praktycznie 45% odkurzacza! Zamiast zdejmować obudowę, wystarczyło by, żeby na tym bębnie był dekielek przykręcany czterema śrubkami. Pięć minut i po robocie. A kasę i tak serwis by zgarną jak za zboże. No więc wyjąłem wreszcie to ustrojstwo i teraz dopiero jazda się zaczyna. Gdzie to błyskało? Trzeba niestety wykonać kontrolę wzrokową. Za duże ryzyko porażenia prądem . Wreszcie udało się odkryć usterkę! Urwany przewód zasilający szczotki. Oczywiście jednorazówka! Szczotki znaczy się. Hmmm, skoro nie da się tego naprawić normalnie, tzn. przez odgięcie mufki założenie przewodu i zagięcie jej ponownie, trzeba to zrobić inaczej. Najlepiej przylutować! I tak też uczyniłem. Złożenie odkurzacza było pestką. I nie dość, że nie została mi żadna zbędna część, to jeszcze działa!
Trzecia awaria (i ostatnia na szczęście) to maszyna do cięcia patyków. Na szczęście maszyna nie była moja, tylko teścia. Tu już wystarczyła sama moja obecność, i sprzęt zaczął działać jak należy.
Uff...

Maliny przy torach. Pierwszy dzień w szkole

Comments

agaragar74 Wednesday, September 22, 2010 2:18:12 PM

smile chodziło ci pewnie o to: http://www.youtube.com/watch?v=ChvLzcUGkeY (zabrakło linka). Ale ten CeZik, to w ogóle jakiś mega gość. A oglądałeś jego Forfiter Blues (ważne, żeby obejrzeć oryginał!)? Totalna masakra. Już się stał moim idolem yes

Ibonekibonek Sunday, September 26, 2010 11:25:03 AM

No właśnie, zapomniałem dodać linka. Ja nie znam słów które mogły by opisać - w sposób bardziej cywilizowany - moje wrażenia po obejrzeniu CeZika.

Write a comment

New comments have been disabled for this post.