My Opera is closing 3rd of March

Pasażer na gapę

Korekta - ciąg dalszy,i wściekłość i nowe miejsce pracy.

Będzie. To wiem na pewno. Znikną dwie pary TLK, a jedna zostanie skrócona do Warszawy. Ma też pojawić się dwie pary Inter Regio właśnie z Lublina do stolicy. to prawdopodobnie.
Co do Regio na 68 - cisza. Wieść ginna głosi, że będą jakieś zmiany. Jakie? To zależy od wersji.
Normalnie gorzej niż za "komuny"! Rozkłady są tak tajne, że trzeba by zatrudnić do ich ujawniania WikiLeaks chyba. Korekty jeszcze bardziej tajne.
Najbardziej nie mogę przeboleć faktu, że dwoje ministrów chce buchnąć sporą kasę z kolei i przesunąć ją na drogi. Co ciekawe, kasę ZAOSZCZĘDZONĄ na przetagach i przygotowaniach. Boli, oj bardzo boli.
Ja wiem, że kierowcy chcieliby mieć tak jak w Niemczech: bezpłatne autostrady i ekspresówki i jeździć szybko. Ale ja też jako pasażer pociągu, chciałbym jeździć i szybko i - co ważne - tanio.
I dlaczego drogi mają być budowane z pieniędzy właśnie zaoszczędzonych? Zrozumiałbym, gdyby to były pieniądze, które dopiero miały by być wydane. W sensie takim, że przetargi mogły by się nie odbyć, bo opóźnione zostały jakieś procedury. Ok wtedy nie mam żalu. Ale w tym wypadku żal ogromny.
Po cichu liczę na to, że Komisja Europejska odrzuci prośbę naszego rządu.

Wczoraj miało premierę moje nowe miejsce pracy. Plusy są takie, że: jest blisko torów, cisza i spokój - w sensie takim, że nie mam na głowie całej masy tzw. kadry zarządzającej, ponad 40 mkw tylko dla siebie.
Minusy są takie: tory zasłaniają krzaki i nasyp. Ale to da radę przeskoczyć dosłownie i w przenośni. Poza tym daleko, bo na Zadębiu, no i jeszcze brakuje kilku rzeczy w tym moim królestwie. Ale to też jest do przeskoczenia.
No i pozytywne zaskoczenie. Dlaczego? Otóż moja firma, która zaskakiwała mnie zazwyczaj mało pozytywnie a czasami nawet negatywnie, tym razem postarała się. Okazją było właśnie otwarcie nowej hali. Hala jest spora, jest tam fajnie i ciepło. Już wcześniej poszły plotki po "warsztacie", że mają być jakieś bonusy, bo firma miała bardzo dobre wyniki. Znając ludzi i układ zależności (jesteśmy tzw. czarnuchami od brudnej roboty) jaki tam jest, nie liczyłem na nic ciekawego. Co nawyżej na list z podziękowaniem. A tu masz! Nie dość, że list to jeszcze bonus. Może nie jakiś wielki, jak niektórzy by chcieli, ale zawsze coś. Sporo osób było rozczarowanych tym, że nie dostali kasy do ręki. Ale to ich problem. Na dzień dzisiejszy wiem, że muszę być czujny. Bo jak mnie znowu czymś zaskoczą, to mogę przestać się mobilizować do pracy i może być nieciekawie.
Tymczasem kolegom, z którymi przyszło mi współpracować, dałem do zrozumienia, że pomimo takiej sytuacji - daleko od mojego Fuhrera - nie będzie taryfy ulgowej. Za dobrze mi tu będzie, więc nie mam zamiaru stąd się wyprowadzać. A każde moje podknięcie, będzie działało ma moją niekorzyść.

Rozkład jazdy - korekta.Jakimś cudem jeszcze żyję, ale moja dobra ...

Write a comment

New comments have been disabled for this post.