Polowania
Monday, May 3, 2010 4:33:37 PM
Wybrałem się na polowanie. Na Połańca, który jeździ teraz koło mnie z powodu remontu na D29-69. Wiadukt tam robią w Wólce Orłowskiej na DK-17. Rowerem do Wilkołaza z możliwością dotarcia dalej.
Już wcześniej przymierzałem się do podjechania na tą stację, ale jakoś nie było czasu. Tym razem w końcu się udało.
Odremontowano w końcu budynek, przynajmniej w dolnej części, jak mi się udało zauważyć. Nawet ładnie wygląda.
I w środku poczekalnia nawet czysta, więc ktoś o to musi tam dbać. Oczywiście jak większość takich budynków jest do wynajęcia. Tylko kto to wynajmie?
Niestety stawidła i reszta stacji to raczej obraz nędzy i rozpaczy... zarośnięte tory i rozjazdy, okna w nastawniach zabite deskami. Ale drzwi przynajmniej okratowane więc może złomiarze nie wynieśli wszystkiego. Szkoda, że zamknęli tą stację. Było by gdzie krzyżować pociągi, i ruch można by zwiększyć. A tak to nie halo jest. Do póki wszystko idzie zgodnie z rozkładem, jest dobrze, ale jak coś się obsunie, to już się robi kiszka.
Tam jest jeden tor z Niedrzwicy do Kraśnika, jak na większości szlaku. I do tego nie ma ŻADNEJ mijanki! Do 1995 roku była Leśniczówka ale z nie znanych mi powodów została zamknięta. Ale był jeszcze Wilkołaz, i tam można było w razie czego krzyżować pociągi. Do czasu. Bodajże w 2004 albo coś koło tego zamknęli i tą stację. Później co jakiś czas krążyła plotka, że mają ją otwierać z powrotem i za każdym razem okazywało się, że za duże koszty. Więc po co ją zamykali w ogóle? A swoją drogą ten kto podjął decyzje o zamknięciu obu tych stacji powinien dostać dożywocie w kamieniołomach.
Wracając do polowania. Dostałem cynk od "przyjaciela", że jedzie w moja stronę zwrot do Jaszczowa i około 16 z minutami powinien być w moich okolicach. Szybkie przeliczenie odstępów i wyszło mi, że przy dobrych wiatrach powinien się zmieścić. Ale zapomnieliśmy o podmianie. No i się zasadziłem i czekam. Czekam pół godziny, godzinę, i nic. Jeszcze raz konfrontacja z rozkładem i ... buba! Już się nie zmieści. Telefon "do przyjaciela" i wszystko wiadomo! Jest podmiana w Kraśniku i czekają. Czyli mogę tu siedzieć w zasadzie pół dnia i całą noc i nic z tego nie budjet. Do kraśnika się nie będę pchał bo nie bardzo jest jak wrócić. Zapomniałem, że mój rower nie ma stałego oświetlenia i trzeba by się wracać do domciu. No to nie ma innego wyjścia. Wracamy. Tym razem "na matrycy". Może następnym razem się uda? Zobaczymy...
No może nie do końca nie udała się wycieczka bo ustrzeliłem SA107-001! Pierwsze moje zdjęcia tego "kibelka" po rewizji.
Na dzisiaj zaplanowałem sobie wypad do Rzeczycy. Plan był taki, że biorę rower, ładuję się w 4415, wysiadam na końcowym w Szastarce i dalej drogami wzdłuż torów do Rzeczycy a jakby się udało to do Zaklikowa. Powrót 4418, albo bicyklem w zależności od rozwoju sytuacji.
Dwa dni zajęło mi przygotowywanie mapy, konfrontacja ze zdjęciami i zbieranie informacji od znajomych. Nawet pogoda miała być w miarę dobra. Niestety w sobotę zaczęło padać i cały misterny plan poszedł się ....
Cóż, życie jest brutalne, a przyroda rządzi się swoimi prawami i ni jak się jej nie da ustawić.
Już wcześniej przymierzałem się do podjechania na tą stację, ale jakoś nie było czasu. Tym razem w końcu się udało.
Odremontowano w końcu budynek, przynajmniej w dolnej części, jak mi się udało zauważyć. Nawet ładnie wygląda.
I w środku poczekalnia nawet czysta, więc ktoś o to musi tam dbać. Oczywiście jak większość takich budynków jest do wynajęcia. Tylko kto to wynajmie?
Niestety stawidła i reszta stacji to raczej obraz nędzy i rozpaczy... zarośnięte tory i rozjazdy, okna w nastawniach zabite deskami. Ale drzwi przynajmniej okratowane więc może złomiarze nie wynieśli wszystkiego. Szkoda, że zamknęli tą stację. Było by gdzie krzyżować pociągi, i ruch można by zwiększyć. A tak to nie halo jest. Do póki wszystko idzie zgodnie z rozkładem, jest dobrze, ale jak coś się obsunie, to już się robi kiszka.
Tam jest jeden tor z Niedrzwicy do Kraśnika, jak na większości szlaku. I do tego nie ma ŻADNEJ mijanki! Do 1995 roku była Leśniczówka ale z nie znanych mi powodów została zamknięta. Ale był jeszcze Wilkołaz, i tam można było w razie czego krzyżować pociągi. Do czasu. Bodajże w 2004 albo coś koło tego zamknęli i tą stację. Później co jakiś czas krążyła plotka, że mają ją otwierać z powrotem i za każdym razem okazywało się, że za duże koszty. Więc po co ją zamykali w ogóle? A swoją drogą ten kto podjął decyzje o zamknięciu obu tych stacji powinien dostać dożywocie w kamieniołomach.
Wracając do polowania. Dostałem cynk od "przyjaciela", że jedzie w moja stronę zwrot do Jaszczowa i około 16 z minutami powinien być w moich okolicach. Szybkie przeliczenie odstępów i wyszło mi, że przy dobrych wiatrach powinien się zmieścić. Ale zapomnieliśmy o podmianie. No i się zasadziłem i czekam. Czekam pół godziny, godzinę, i nic. Jeszcze raz konfrontacja z rozkładem i ... buba! Już się nie zmieści. Telefon "do przyjaciela" i wszystko wiadomo! Jest podmiana w Kraśniku i czekają. Czyli mogę tu siedzieć w zasadzie pół dnia i całą noc i nic z tego nie budjet. Do kraśnika się nie będę pchał bo nie bardzo jest jak wrócić. Zapomniałem, że mój rower nie ma stałego oświetlenia i trzeba by się wracać do domciu. No to nie ma innego wyjścia. Wracamy. Tym razem "na matrycy". Może następnym razem się uda? Zobaczymy...
No może nie do końca nie udała się wycieczka bo ustrzeliłem SA107-001! Pierwsze moje zdjęcia tego "kibelka" po rewizji.
Na dzisiaj zaplanowałem sobie wypad do Rzeczycy. Plan był taki, że biorę rower, ładuję się w 4415, wysiadam na końcowym w Szastarce i dalej drogami wzdłuż torów do Rzeczycy a jakby się udało to do Zaklikowa. Powrót 4418, albo bicyklem w zależności od rozwoju sytuacji.
Dwa dni zajęło mi przygotowywanie mapy, konfrontacja ze zdjęciami i zbieranie informacji od znajomych. Nawet pogoda miała być w miarę dobra. Niestety w sobotę zaczęło padać i cały misterny plan poszedł się ....
Cóż, życie jest brutalne, a przyroda rządzi się swoimi prawami i ni jak się jej nie da ustawić.






