Sztywny
Monday, June 7, 2010 9:59:58 PM
Ja Pierdziu! TAKI SKŁAD ZMARNOWAĆ! Gagar na przodzie i wygaszony byk. Normalnie brak słów!! Koleś mi skład wyłożył na tacy! Albo mnie zabije, albo już się do mnie nie odezwie. A ja muszę zrobić ład z tym obrzydlistwem, co rośnie u mnie na polu.
Ponieważ jest zamknięcie w Sandomierzu i okolicach z powodu powodzi, wszystko co jeździło ze Skarżyska tamtędy teraz jeździ koło mnie. No i koleś mi wystawił skład sztywny do Muniny z wygaszonym bykiem jako drugi lok. I ja sobie policzyłem, że on będzie koło mnie przed 20 parę minut. No i się pomyliłem o godzinę. Zapomniałem, że TLKę do Przemyśla po 18 skasowali i jest dziura teraz. I ten sztywny w tą dziurę poszedł, a ja stałem jak to cielę w malinach i się smakiem obszedłem. Wyć mi się chciało.
Tego samego dnia, wydarzyło się coś jeszcze. Wracałem z pracy 413. Wyjeżdżaliśmy ze Wsi, gdy mechanik zaczął trąbić jak oszalały. Że tam jest 30 na wiadukcie wiedzą wszyscy, ale żeby tak trąbić?
No dobra, może jakiś "waryjot" z aparatem stoi? Albo znowu ktoś leży na torach? Może coś robią? No dobra cierpliwie rozglądam się na boki i kilka osób też. Przejeżdżamy jeden wiadukt, kawałek nasypu, drugi wiadukt, a mechanik dalej trąbi! Ki diabeł? Ja patrzę, a na wiadukcie młoda para stoi z fotografem i sobie zdjęcia robią! Ręce mi opadły. Jeszcze żeby z tej belki zeszli, a oni w skrajni zadowoleni stoją. Podobno taka moda teraz przyszła , że się ślubne zdjęcia na stacjach, torach i peronach robi. Hmmm
Bez komentarza to zostawię.
Nie wiem jak się to wszystko dalej potoczyło i nie chcę wiedzieć.
Ponieważ jest zamknięcie w Sandomierzu i okolicach z powodu powodzi, wszystko co jeździło ze Skarżyska tamtędy teraz jeździ koło mnie. No i koleś mi wystawił skład sztywny do Muniny z wygaszonym bykiem jako drugi lok. I ja sobie policzyłem, że on będzie koło mnie przed 20 parę minut. No i się pomyliłem o godzinę. Zapomniałem, że TLKę do Przemyśla po 18 skasowali i jest dziura teraz. I ten sztywny w tą dziurę poszedł, a ja stałem jak to cielę w malinach i się smakiem obszedłem. Wyć mi się chciało.
Tego samego dnia, wydarzyło się coś jeszcze. Wracałem z pracy 413. Wyjeżdżaliśmy ze Wsi, gdy mechanik zaczął trąbić jak oszalały. Że tam jest 30 na wiadukcie wiedzą wszyscy, ale żeby tak trąbić?
No dobra, może jakiś "waryjot" z aparatem stoi? Albo znowu ktoś leży na torach? Może coś robią? No dobra cierpliwie rozglądam się na boki i kilka osób też. Przejeżdżamy jeden wiadukt, kawałek nasypu, drugi wiadukt, a mechanik dalej trąbi! Ki diabeł? Ja patrzę, a na wiadukcie młoda para stoi z fotografem i sobie zdjęcia robią! Ręce mi opadły. Jeszcze żeby z tej belki zeszli, a oni w skrajni zadowoleni stoją. Podobno taka moda teraz przyszła , że się ślubne zdjęcia na stacjach, torach i peronach robi. Hmmm
Bez komentarza to zostawię.
Nie wiem jak się to wszystko dalej potoczyło i nie chcę wiedzieć.






