Veolia, Stadler i Polska
Wednesday, August 25, 2010 9:47:58 PM
Pewnie zastanawiacie się co to ma ze soba wspólnego?
Veolia to firma wożąca ludzi. Pociągi, autobusy itp. rzeczy. Steadler to producent taboru. Kolejowego również.
Polska?
Mam zdjęcia taboru Veolii. Ni w ząb nie mogłem się dowiedzieć, jak te maszyny się nazywają. Holendrzy - jak im pokazałem i powiedziałem o co chdzi - to patrzyli na mnie jak na wariata. Chociaż są przyzwyczajeni do różnych zboczeń i dziwadeł. Ale jeszcze nikt nie pytał ich o pociągi! Koffie shops, Kijk Shops i takie tam, ale nie o pociągi!! A tym bardziej co i jak się nazywa. Aż w końcu znalazłem!
Na LGK wrzuciłem swoje zdjęcia ichniego EZT. Takie coś co ma wagony sterownicze i silnikowe i nie potrzeba mu loka do jazdy. Do tego jeździ na prąd. No i jeden gość komentując moje zdjęcia opisał typ. No to po nitce do kłebka i się wydało.
Jak jest typ. to musi być i producent. Jak jest producent to musi być i miejsce. W tym wypadku są to zakłady Steadlera w ... Siedlacach.
To ja pojechałem 1500 km, żeby podziwiać pociągi, które się produkuje 140 km od Lublina. Głową w mur tłukłem chyba przez minut kilka...
Kaine komment.
Veolia to firma wożąca ludzi. Pociągi, autobusy itp. rzeczy. Steadler to producent taboru. Kolejowego również.
Polska?
Mam zdjęcia taboru Veolii. Ni w ząb nie mogłem się dowiedzieć, jak te maszyny się nazywają. Holendrzy - jak im pokazałem i powiedziałem o co chdzi - to patrzyli na mnie jak na wariata. Chociaż są przyzwyczajeni do różnych zboczeń i dziwadeł. Ale jeszcze nikt nie pytał ich o pociągi! Koffie shops, Kijk Shops i takie tam, ale nie o pociągi!! A tym bardziej co i jak się nazywa. Aż w końcu znalazłem!
Na LGK wrzuciłem swoje zdjęcia ichniego EZT. Takie coś co ma wagony sterownicze i silnikowe i nie potrzeba mu loka do jazdy. Do tego jeździ na prąd. No i jeden gość komentując moje zdjęcia opisał typ. No to po nitce do kłebka i się wydało.
Jak jest typ. to musi być i producent. Jak jest producent to musi być i miejsce. W tym wypadku są to zakłady Steadlera w ... Siedlacach.
To ja pojechałem 1500 km, żeby podziwiać pociągi, które się produkuje 140 km od Lublina. Głową w mur tłukłem chyba przez minut kilka...
Kaine komment.







Unregistered user # Wednesday, August 25, 2010 9:51:25 PM