My Opera is closing 3rd of March

Pasażer na gapę

Wreszcie w domu!

Wreszcie! Po pięciu tygodniach dotarłem cały i zdrowy.
1300 km w samochodzie
15 godzin jazdy
4 postoje, których nie przespałem
1 człowiek, który nas dowiózł i porozwoził po Lublinie.
Suchy, SZACUN!
I na początek zmiana rozkładu jazdy PR. Dobrze, że przyjechaliśmy wcześniej, i wiedziałem, że takie coś jak korekta miało miejsce. Mogło być nie halo!
Ale dojechałem gdzie miałem dojechać, żona mnie odebrała z przystanku... Ech, jak dobrze jest wrócić na swoje własne śmieci.
Może tam jest i lepiej, ale ja wolę tutaj. Może w końcu uda się zacząć coś zmieniać w kwestii nie tylko koleii ale i mentalności ludzi. Bo nasza polska, jest naprawdę dziwna.

Ostatni dzieńPodsumowanie.

Write a comment

New comments have been disabled for this post.