Skip navigation.

Irena.n

czyli co u mnie piszczy

Trzymam kciuki za Izę

Iza, bidunia jest w szpitalu i będzie miała rano usuwany wyrostek robaczkowy :frown:
3maj się dzielnie Izi, nie daj się jakiejś ślepej kiszce!

Halloween 2009-Moje dyniowe wycinanki

Moje dynie na Halloween


Ktora wam się podoba najbardziej? A właściwie który rysunek, bo księżyc i sowa były na jednej dyni. Była taka duża, że się dwie wycinanki zmieściły :smile:
Zaniosłam do pracy dynię z czarownicą na miotle i usłyszałam komentarz od kolegi: "Bardzo udany autoportret". :D Dzięki Steve :wink:

A wczoraj w pracy też halloweenowo :yikes: :smile:


Piątek, więc nie musieliśmy się ubierać 'po biurowemu'. Jak widać niektórzy ujawnili swoje prawdziwe ja :wink:



Nie wiem dlaczego ostatnie zdjęcie zgrało się nie odwrócone. Próbowałam kilka razy, poddaję się.

Stara dobra Polska, czyli nutka sentymentalna

Jeszcze nie zdążyłam opisać Rzymu, a już jestem w PL :wink: ...
...z rodziną i przyjaciółmi. Nawet nie wiedziałam, że tak za nimi tęskniłam, zanim ich znów zobaczyłam. Nie chcę jeszcze wracać :frown: Chciałabym spędzić z nimi więcej czasu :frown: Jeszcze dwa dni-muszę je dobrze wykorzystać. Ach, kiedy uda się wreszcie teleportować coś więcej niż wiązkę lasera? Naciskać tylko guzik i być gdzie chcę, z kim chcę i ile chcę...

Poznałam moją przyszłą bratową i moich nowych bratanków. W styczniu ślub mojego brata, suuuper! :smile:

Codziennie odwiedzam znajomych, tak mi ich brakowało.

Tak mi tu fajnie

Tak mi tu zbyt szybko czas płynie

Tak mi się tu rozkleiło

A twardzielem przecież jestem większym niż Chuck Norris




Wkrótce Rzym ;)

Jeszcze nie zdążyłam opisać Paryża, a w piątek już czas do Rzymu. Juuuhu!

Do Paryża na długi weekend ;)

Jutro po pracy prosto do Paryża. W końcu to długi weekend :smile: Strzeżcie się Paryżanie, my z Dorotką nadciągamy :wink:


:wink::wink: :D

Mały Alex

W niedzielę, o 2 w nocy urodził się Alex-synek Ali i Tomka. Wielki chłop-ważył aż 4.74kg, ale mama go przenosiła ponad 2 tygodnie, więc co się dziwić :wink: Rodzice dumni i szczęśliwi, a maluch nie może się doczekać, kiedy pozna ciocię Irenę :wink: Powodzenia w życiu, Alex.

Nowe fotki

Ostatnio umieściłam tylko zdjęcie leżaka i czajniczka, a nie nie gwiazdy :wink: która z tych dóbr korzystała. Poprawiam się-oto one.

Chciałam zmienić swoje zdjęcie, które mam w profilu na inne-bardziej aktualne, bo tamto ma już dwa lata i jest mocno przeterminowane, ale męczyłam się przez pół wieczoru i nie udało mi się. Musi to być jakiś błąd 'Opery', bo próbowałam kilka zdjęć i nie udało się. Poza tym poprzedniego nie da się nawet wykasować. Będę próbować jeszcze. Na razie więc tylko te 3 zdjęcia, żebyście wiedzieli jak teraz wyglądam. No przynajmniej ci, co mnie niezbyt często widują :wink:

Wgrałam też nowy album za zdjęciami niebieskich dzwoneczków-możecie zerknąć do zakładki 'Photos'. Wstałam nawet godzinę wcześniej, żeby zrobić te zdjęcia przed pracą, ale warto było. Wygląda to naprawdę pięknie i niesamowicie-cały las niebieski. No, przynajmniej w naturze, mam nadzieję, że zdjęcia choć trochę to oddadzą, bo niestety są one tylko takie malutkie i nie widać zbyt dobrze. No cóż, nie mogę umieścić oryginałów :frown:

Wpiszcie jakieś komentarze, to będę wiedziała, że ktoś je oglądał i co myśli.

Jest tam też kilka zdjęć drogi, którą codziennie jadę do pracy. Tylko jej fragmentu, ale tyle razy o tym pisałam, że poczułam się w obowiązku umieścić zdjęcia :smile:

Zresztą to pewnie będą już jedyne zdjęcia tej drogi. Został mi już tylko tydzień dojeżdżania tamtędy, a od maja przenoszą mój dział do nowo nabytego budynku w Crawley. W końcu będę jeździła do pracy jak człowiek-autobusem, a nie rowerem. Nie będę musiała wozić ze sobą ciuchów na przebranie i w ogóle powrót do cywilizacji :smile:

A za tydziń w sobotę mamy bal firmowy-jest to bal maskowy :smile: Będzie się działo :wink:

Słodkie lenistwo

Ostatni dzień wolnego :frown: Tak czekałam na te 4 wolne dni, a teraz zleciały jakby z bicza strzelił. Nawet nie wiem, gdzie się podziały. Dziś muszę nadrobić za te wszystkie dni i w końcu wypocząć. Muszę? Hmm, zobaczcie sami... :wink:


Herbatka z owoców leśnych i lody z Advocatem :wink: Proszę zwrócić uwagę na proporcje lodów i advocata :D , to może być istotne, gdy już zacznę spisywać "Wspomnienia alkoholiczki' :wink: Ach, muszę pić, bo tam jakieś chmury na horyzoncie :wink: Poza tym, przecież nie piję-deser tylko jem :wink:

Tak mogę pracować codziennie-leżaczek na powietrzu i laptopik na kolanach, chyba powinniśmy przeprojektować nasze biuro :wink: Choć może lepiej nie, już mogę sobie wyobrazić rozmiar mojego tyłka po paru miesiącach :wink:

Wesołych Świąt Wielkanocnych

Wesołych, pogodnych, obfitych, jajowo-kolorowych, puszysto-królikowych i mokro-dyngusowych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich :wink:

A w moim ogródku wiosna...

Posh life, czyli odrobina luksusu ;)

Po ciężkim i stresującym tygodniu zafundowałam sobie dziś luksusowy wieczór. Zrobiłam sobie kąpiel z pianką, solą i pachnącym płynem, maseczki, pilingi, odżywki i Advocat z lodem w kryształowej szklance :wink: I to wszystko przy świecach. Teraz nakremowana i nabalsamowana siedzę sobie w łóżeczku z laptopikiem na kolanach, tzn na tacy z poduszeczką :wink: wcinam truskawki, popijam herbatkę zieloną z jaśminem, w filiżance z podstawkiem z porcelany Wedgwood-tak jak królowa angielska :wink: Herbatka zaparzona w metalowym teapociku, czyli czajniczku zaparzaczu firmy Bonjour http://www.ikitchen.com/bocairtewist1.html :wink: W pokoiku przyjemny półmrok i blask świec, zapach kadzidełka i cicha muzyka relaksacyjna. Po prostu luksusowe życie :wink: Czego można chcieć więcej? No może przydałby się jakiś miły pan u boku, ale niestety pana w TKMaxxie nie da się kupić :wink: Poczekam na nową dostawę, może jednak :wink:


To nic, że na co dzień ciężko haruję i naginam rowerem do pracy, często w deszczu. Nic, że zazwyczaj biorę szybki prysznic i do wyrka, bo jestem zbyt zmęczona na cokolwiek innego i kiedy kilka dni temu zrobiłam sobie kąpiel, aby się odprężyć, to zasnęłam w wannie, taka byłam padnięta. To nic, że nie stać mnie na wiele rzeczy, na które bym chciała, by mnie było stać. Dziś mam wieczór luksusowy :wink: