My Opera is closing 3rd of March

Michał Podobin Bloog

historyczno-wojskowy

Czas przemijania- od stycznia do ..

Ciekawe mamy czasy. W początkach budowy IV RP, gdy oczekujemy Prawa i Sprawiedliwości najczęściej cytowaną wypowiedzią jest słynna kwestia, jaką wypowiedział Pawlak w znakomitej komedii „ Sami swoi „:-„sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”
Taką interpretację prawa przyjęli czołowi politycy PO, domagając się amnestii dla samorządowców, którzy spóźnili się ze złożeniem oświadczeń majątkowych. Co prawda jeszcze z początku, gdy nie byli świadomi, że na tej liście widnieje nazwisko p. prezydent Warszawy, zgodnie twierdzili, że spóźnialscy muszą stracić mandat. Bowiem w całym cywilizowanym świecie politycy, którzy przez własne niedbalstwo narażają podatników na konieczność finansowania nowych wyborów, tracą szansę na ponowny wybór. Nam natomiast sugeruje się udzielenie rozgrzeszenia i wypicie toastu za błędy na górze.
Nasze prawo, jak przekonują nas usłużni mędrcy od spraw legislacji nie trzeba stosować, ale można interpretować.

Mamy, zatem próbę narzucenia władzom piłkarskim Europy i Świata, własnej interpretacji prawa, a spowodowanej naszą rodzimą wieloletnią korupcją na boiskach kopanej, przy obecności nas wszystkich i propagowanych przez wszystkie media. Mamy typowy polski zamęt. Liczymy na cud, a raczej koleżeńskie układy nowego szefa UEFA z naszym byłym gwiazdorem futbolu Z. Bońkiem. Musimy mieć jednak świadomość, że samo wprowadzenie kuratora nie oznacza, że na tym obszarze zapanuje przysłowiowy raj. Przed nowymi ludźmi jest ogrom pracy, a zewnętrzne sankcje, które mogą nas dotknąć z pewnością nie pozwolą na spokojne uporządkowywanie tej stajni Augiasza. Prokuratorzy mają pełne ręce roboty i obawiam się, że do emerytury starczy im zajęcia.

Jedynie siła opinii publicznej spowodowała, że Platformie nie udało się przetargować w Parlamencie Europejskim stanowiska przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych. Zgodnie z polską racją stanu na stanowisko to wybrano J. Saryusza-Wolskiego. Nie udało się ukryć przed społeczeństwem wielkiego znaczenia tej komisji szczególnie w kontekście istotnych dla Polski problemów energetycznych, a w tym wpływu na budowę rurociągu po dnie Bałtyku, czy też roli komisji w ocenie kolejnych umów o partnerstwie z Rosją, Ukrainą, Gruzją, Armenią i innymi państwami Europy Wschodniej. To właśnie ta komisja ma decydować o politycznych perspektywach dla tych krajów. Mimo początkowych chęci liderom PO nie udało się zrezygnować z tej opcji na rzecz Niemiec, co oczywiście wyraźnie usztywniło stanowisko Rosji wobec poprawy naszych wzajemnych kontaktów.

W sprawie polskiej polityki zagranicznej w dalszym ciągu spory partyjne biorą górę nad interesem narodowym, nad polską racją stanu. Pierwsza grupa naszych żołnierzy już jest w Afganistanie, lada dzień wejdzie do zbrojnego starcia, w którym mogą być przecież ofiary, a w kraju ciągle toczy się batalia na politycznych salonach. Można odnieść wrażenie, że w kraju istniej bardzo silna grupa polityków kwestionująca naszą rolę w sojuszu NATO. A przecież podważając polski udział w natowskiej misji stawiamy się w roli przeciwników aktualnego stanu rzeczy. Zapominamy o tym, że również w naszym interesie jest utrzymanie silnego i sprawnego sojuszu, jako gwaranta naszego bezpieczeństwa. Czasem w ramach tych gwarancji trzeba dostosować się do decyzji większości.

W kraju bez echa przeszły uchwały ostatniego sejmu dotyczące reorganizacji w siłach zbrojnych. Przysłuchując się dyskusji można było odnieść wrażenie, że nasi posłowie nie mają zielonego pojęcia o konieczności tworzenia nowych organów dowodzenia. Bezkrytycznie przyjęto słabo zresztą umotywowane zamierzenia reorganizacyjne, których celowości z pewnością nie widzieli również sami wnioskodawcy. Stworzono stanowisko kolejnego dowódcy rodzaju sił zbrojnych, bez tych sił, a jego kompetencje tylko z pobieżnego oglądu rokują konflikty między poszczególnymi osobami funkcyjnymi i rozmywają odpowiedzialność za zdolność bojową poszczególnych jednostek.

Zaniepokojony jestem natomiast słowami, jakie padły w czasie publicznej debaty z ust Normana Podhoroteza, byłego doradcy Ronalda Regana w czasie debaty w Warszawie.Ten Pan, w młodości znany radykał obecnie jako wydawca miesięcznika „ Commentary” uznawany jest za reprezentanta konserwatywnych środowisk Żydów amerykańskich i posiada określone wpływy w otoczeniu prezydenta Busha. Najważniejsza jego deklaracja wygłoszona w Warszawie brzmiał:
Stany Zjednoczone zaatakują Iran, co więcej powinny to zrobić.
Wypowiedź, jak każda inna. Zmienia się znaczenie tych słów, gdy dodamy, że została wypowiedziana w obecności przedstawiciela polskiego rządu, jakim był minister obrony R. Sikorski.
W swojej wypowiedzi nie odniósł się do powyższej deklaracji, podkreślając jedynie, że dla Zachodu samobójstwem byłoby pozostawienie jakiegokolwiek państwa w rękach islamistów.

Jakby idąc tym śladem, ostatni dowódca powstania w warszawskim getcie Marek Edelman powiedział "La Repubblice" z okazji obchodzonego Dnia Pamięci o Holokauście, że Holokaust może się powtórzyć, bo - jak podkreślił -inicjatywy prezydenta Iranu Mahmuda Ahmadineżada stanowią zagrożenie dla całego świata.
Brzmi to trochę groźnie w kontekście rozpoczynającej się obecności naszych wojsk w Afganistanie i trwającej wojny w Iraku. Chyba zbyt mocno polskie interesy przesuwają się na Bliski i Środkowy Wschód.
Przeniesienie dialogu w sprawie tarczy antyrakietowej przez pewne środowiska na ulicę przed rozpoczęciem oficjalnych rozmów traktuję jako mocne nadużycie demokracji.

Opancerzenie Rosomaka

Write a comment

New comments have been disabled for this post.

February 2014
M T W T F S S
January 2014March 2014
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28