Ha Long Bay
Wednesday, November 21, 2007 10:28:00 AM
Wlasnie wrocilam, trudno opisac Ha Long Bay, miejsce Gdzie Smok Zszedl do Morza. Chyba faktycznie basniowe i bajkowe stwory maczaly tutaj swoje palce, Natura jest bardzo zdolna i kreatywna, ale nie az tak. Ludzie robia co moga, zeby zepsuc ten cud, morze nie jest czyste, miedzy tysiacem malenkich wysepek plywaja setki calkiem sporych dzonek, noca nie widac az tylu gwiazd, bo zbyt wiele oswietlonych lodzi daje za duzo swiatla... Jednak nie mozna sie nie zakochac w tym miejscu. Zanim umieszcze zdjecia prosze sobie zerknac na zdjecia w Googlach. Bajka? Cud? Nieziemska kraina?
Tysiace wysepek to nie jedyne atrakcje Zatoki. Jest tu pelno jaskin, wiele pewnie jeszcze nie odkrytych, malownicze luki skalne pod ktorymi przeplynac mozna tylko kajakiem, malenkie farmy ryb (tutaj rodzi sie, dorasta i wychowuje ulubiona na naszych stolach panga), plywajce wioski z mikro szkolkami dla dzieci, targi owocow i warzyw, farmy perlowe... pelno skarbow. Tysiac wysp tysiaca skarbow i jedna najwazniejsza - Cat Ba. A to wszystko najlepiej kontemplowac z pokladu lodzi - repliki chinskiej dzonki, ktora jest nie tylko srodkiem transportu, domem (z lazienka i klimatyzacja) czy restauracja. Najpiekniejsze chwile to wieczor na gornym pokladzie na drewnianym lezaku z ksiazka w rece... az do zapadniecia zmierzchu. Potem juz tylko noc i gwiazdki i ciche rozmowy wspoltowarzyszy podrozy.
Tysiace wysepek to nie jedyne atrakcje Zatoki. Jest tu pelno jaskin, wiele pewnie jeszcze nie odkrytych, malownicze luki skalne pod ktorymi przeplynac mozna tylko kajakiem, malenkie farmy ryb (tutaj rodzi sie, dorasta i wychowuje ulubiona na naszych stolach panga), plywajce wioski z mikro szkolkami dla dzieci, targi owocow i warzyw, farmy perlowe... pelno skarbow. Tysiac wysp tysiaca skarbow i jedna najwazniejsza - Cat Ba. A to wszystko najlepiej kontemplowac z pokladu lodzi - repliki chinskiej dzonki, ktora jest nie tylko srodkiem transportu, domem (z lazienka i klimatyzacja) czy restauracja. Najpiekniejsze chwile to wieczor na gornym pokladzie na drewnianym lezaku z ksiazka w rece... az do zapadniecia zmierzchu. Potem juz tylko noc i gwiazdki i ciche rozmowy wspoltowarzyszy podrozy.













.starson.SunRider # Wednesday, November 21, 2007 7:46:26 PM
Co do tej powodzi... cały czas słyszę o tym od mojej znajomej wietnamki, która zostawiła w kraju rodziców... Uważaj tam na siebie, choć czytam ,że nieźle ci się "powodzi".
Przywoź jak najszybciej fotosy to będziemy z zazdrością ślinić klawiatury
Kasiakania514 # Friday, November 23, 2007 11:15:38 PM
dzieki za wsparcie, jakos powodzi nie widze tutaj, szybko usuneli slady ;-) fotoski beda po powrocie, troche szkoda mi czasu na zabawy komputerowe i fotograficzne tutaj na miejscu. pozdro!