Plaza i zielone
Tuesday, April 27, 2010 2:54:19 PM
Na plazy dzisiaj bylam. Takiej lepszej, z ogrodzeniem, lezaczkami, parasolkami itd. I tak sobie leze na wygodnym lezaczku - patrze przed siebie - Marina Mall (takie duze, ladne, fajne centrum handlowe), patrze ma lewo Emitates Palace (taki hotel, podobno najbardziej luksusowy na swiecie, co go wybudowali za ponad trzy miliardy dolarow), patrze na prawo - plotek, a za nim plaza sie rozbudowuje na wieksza, lepsza i bardziej lux, patrze do tylu - same smukle, eleganckie drapacze chmur.... I tak sobie mysle - co ja tutaj robie? :-) Ale nic to, odnajduje sie i nawet mi sie podoba...
Z zielonym tu maja problem. Bo zielone na pustyni nie rosnie. A oni tu chcieli miec zielone, a jak oni chca, to maja. I tu nie przesadzam - do kazdej jednej roslinki rosnacej w tym kraju jest doprowadzone osobiste, prywatne ujecie wody. Czy to palma, czy krzak czy tez inna trawa - wszystko wode ma albo rura albo rurka albo zraszaczem podane. Ile to milionow hektolitrow wody idzie w bloto... Ale ladnie jest, nie powiem!
Z zielonym tu maja problem. Bo zielone na pustyni nie rosnie. A oni tu chcieli miec zielone, a jak oni chca, to maja. I tu nie przesadzam - do kazdej jednej roslinki rosnacej w tym kraju jest doprowadzone osobiste, prywatne ujecie wody. Czy to palma, czy krzak czy tez inna trawa - wszystko wode ma albo rura albo rurka albo zraszaczem podane. Ile to milionow hektolitrow wody idzie w bloto... Ale ladnie jest, nie powiem!













Unregistered user # Wednesday, April 28, 2010 7:22:46 AM