My Opera is closing 3rd of March

"The world is like a book, one who doesn't travel reads only one page"

zapiski po podróżach

Kuala Lumpur na piechotę

Dobra, nie tylko na piechotę, ale przeważnie właśnie tak. I z bardzo ambitnym programem. Nawet mi się wydaje, że za bardzo ambitnym, bo oto 80% atrakcji zaliczyłam w dzień. A poprzednim razem chyba były 3 dni. A na pewno dwa. I tak oto odwiedziłam obydwa meczety, Masjid Jamek i Masjid Negara, rozejrzałam się po Merdeka Square, który niczym wciąż nie zachwyca, zobaczyłam po raz kolejny najwyższy masz świata (zresztą już drugi, bo w Abu Dhabi też mają najwyższy) i te wszystkie pokolonialne budynki dookoła: sądu magistrackiego, poczty i dawny dworzec. Ten ostatni jest oddzielony od świata taka plątanina ulic, że trzeba się nie lada natrudzić, żeby do niego dotrzeć. To zresztą częste wyzwanie w KL - przejść na drugą stronę ulicy. Pasiaków dla pieszych jakoś mają tutaj średnio co 1 km, więc albo się ryzykuje (a ja umiem ryzykować, robiłam to codziennie w Hanoi czy Sajgonie, ale tam to było o niebo łatwiejsze, bo oni tam głównie na przedzie kawalkady maja armię motorynek, a tutaj są super-hiper-ekstra szybkie i nowoczesne auta. I duże na dodatek) albo się nadkłada drogi. Czasem nadkładałam. I dlatego moje nóżki są dzisiaj bardzo biedne i bolące. A nie był to koniec jeszcze dzisiejszych peregrynacji - Muzeum Sztuki Islamskiej, Park z Ptaszorami, największe awiarium na świecie za horrendalną cenę 48 ringgitów, ogród orchidei za darmo i słusznie, bo nawet tyle nie był wart, park motyli, za dwie dychy, więc bez sensu na latawce tyle wydawać jednego dnia...Potem całe Chinatown, z Central Market, z 3 świątyniami, Petaling Street i dworzec Pudu, koło którego mieszkałam parę lat temu, a co się okazał nie tym z którego jutro odjechać ma autobus do Kuala Besut, więc jeszcze rajd szybką kolejką na następny dworzec i z powrotem do centrum, pod Petronas Tower i jeszcze Menara na piechotkę, żeby zobaczyć panoramę miasta po ćmoku. A na koniec? Na koniec poszukiwanie knajpy ze steam boat w Chinatown... Szłam na czuja, nie do końca wiedząc gdzie. Ale udało się! Znalazłam! Może nie dokładnie to samo miejsce, ale podobne. Na patyczkach szaszłykowych leżały sobie na straganie nabite różnorakie dziwa: kuleczki rybne, jajeczka, parówki, kawałki mięsa, krewetki, ryby, itd, itp. Po dokonaniu wyboru przez klienta ulubionych smakołyków tego ostatniego sadza się przy stole, w którego środku gnieździ się garnek z ogrzewaniem. To znaczy turbo ogrzewaniem, bo woda w nim wrze całki czas. Dziwactwa wkłada się do wody, obgotowuje i zajada ze smakiem upaciane w sosach. A na deser owoce - rambutany, mangostany i dragon fruit, który zamiast być biały w środku okazał się być buraczkowy... Hm.
Oraz nabyłam drogą kupna kartę sim, ale jeszcze nie umiem nią dzwonić, zupełnie nie wiem czemu. I numer jest taki, może komuś się uda dla odmiany do mnie: +60 (16)4 809832. To w środku nie wiem, czy jest potrzebne, ale podaję na wszelki wypadek.

Signum temporis
Od lat z ciekawością przyglądam się ofertom ulicznych straganów z turystycznymi pamiątkami wszelakiego przeznaczenia. Oferta lokalnych kupców, czy to na Khao San Road w Bangkoku, czy to na Petaling Street w Kuala Lumpur czy w każdym innym miejscu w Azji jest bardzo podobna: stosy podrobionych T-shirtów, torebek, zegarków, portfeli i lokalne pamiątki made in China. Ale jest jedna rzecz, która ulega zmianie. Są to koszulki z przesłaniem. One też nie zależą od miejsca, ale od czasu, są pewnego rodzaju barometrem opisującym, co młodym tego świata leży na sercu,co w duszy gra, co ich interesuje i co porywa. Pamiętam niemiłą memu sercu modę na koszulki z Che, który łypał chmurnie na mnie ze straganów jakieś 10 lat temu. Potem było fajniej, bo na stoiskach rozpanoszył się Bob Marley. A teraz? Teraz wszędzie są koszulki z Angry Birds smile smile

Malysia truly AsiaWyspy na leniwo

Comments

Mimniemimnie Wednesday, September 28, 2011 8:57:36 PM

telefon zapisany. te koszulki to w promocji może? (skoro nie trafilam lotka!) ale one są takie normalne czy tylko szyte na Munchkiny? opis pobytu w bistro-barze: a fe kulka ryby w ciuciupaji z czegoś X.... a hambunderem gardzisz a on "nie butwieje"! smile

Kasiakania514 Thursday, September 29, 2011 1:49:35 AM

A nie wiem, na razie zauważyłam ofertę, ale z cenami się nie zapoznałam, z rozmiarami tez nie. A który angry bird by Cię interesił? Żółty, czerwony, niebieściutki? Bo są jeszcze futrzane plecaczki na ich podobieństwo stworzone. Widzę Cię z takim plecaczkiem futrzanym... smile mmmm rozmarzyłam się smile
Hanburgra w Azi nie tknę, nie po to człek leci na koniec świata, żeby plastik zajadać...

Unregistered user Thursday, September 29, 2011 7:54:37 AM

MARIOLA writes: Podrózniczko nasza!!! 50 melonów zadna z nas nie wygrała :( a szkoda, bo byśmy doleciały do Ciebie. U nas katar, kaszel a za oknem słoneczko :) Pozdrawiamy serdecznie( babcia i pozostałe pracusie z ZAK)

Mimniemimnie Thursday, September 29, 2011 11:01:56 AM

niebieściutki tak!do tego przyodzieje żółte rajtki. niezapominajki we włosy...i wówczas jako produkt regionalny ruszę A4 na zachód..bo na zachodzie podobno jest git! czas na dymka smile pozdro znad Odro.

Kasiakania514 Saturday, October 1, 2011 8:17:40 AM

No bardzo mi Was wszystkich szkoda... smile
A może jednak sprzedajcie domy, mieszkania, samochody i przyłączcie się do mnie?

Unregistered user Saturday, December 1, 2012 5:56:29 PM

grzebyk writes: Kacjusza, ja nie wiem co oznacza słowo " peregrynacja" ? A tak w ogóle to u nas jest zimno ale i tak fajniej niż u Ciebie :) Mogę sobie kupić Chiński makaron z kurczakiem w Carrefurze :) Strzałeczka i pozdrów tego milutkiego zwierzaczka - fajny jest :)

Kasiakania514 Monday, December 3, 2012 7:48:43 PM

Ale czemu Ty piszesz kompletnie nie w tym temacie co trzeba? Oraz informuje, ze jumjumek tu jest taki wybor, ze by Ci z wrazenia wszystko poopadalo smile

DreamingElf Monday, December 3, 2012 11:12:40 PM

Ale 3 to zna3, iz oni tam wszyscy sa pijakami?

Kasiakania514 Tuesday, December 4, 2012 3:55:14 PM

No właśnie że nie widziałam ani jednego...

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies