My Opera is closing 3rd of March

"The world is like a book, one who doesn't travel reads only one page"

zapiski po podróżach

Flores... i co dalej?

, , , , ,

Na Flores zabral mnie samolot lokalnych linii lotniczych Merpati. Juz w samolocie zawiazala sie grupa wycieczkowa, tym razem finsko-francusko-polska. W Maumere, gdzie wyladowalismy, czuc bylo z daleka, ze blizej stad do mojej Azji, niz z ktoregokolwiek miejsca, w ktorym dotychczas bylam w Indonezji. Po dlugich negocjajcjach wynajelismy samochod z kierowca, ktory mial nas dowiezc do Moni, bazy wypadowej na wulkan Kelimutu. Mial. Bo po przejechaniu 20 kilometrow powiedzial, ze dalej nie jedzie, bo cena mu sie nie podoba. Wczesniejsza zgoda nie miala znaczenia. Na szczescie zadzwonil po kolege i ten okazal sie byc istota bardziej sklonna do negocjacji. I dowiozl nas do Moni za pierwotnie umowiona cene. (To mi sie u Indonezyjczykow nie podoba, ZA czesto chca oszukac turystow. Oczywiscie oszustwa zdarzaja sie w kazdym kraju, ale tutaj jednak z przesadna czestotliwoscia. Nie chce nawet opowiadac o przygodzie Klaudii z biletem na fast boat z Gili Trawangan, ale dosc powiedziec, ze jest po tej operacji jakies 60 USD do tylu)
Moni mikro i mikro sa tutaj ceny. Jak milo powrocic do placenia za pokoj 5 USD za noc! Wulkan przecudny, trzy jeziora w kraterach, kazde o innym kolorze. Zdobycie go nie kosztuje zbyt wiele sil, pieniedzy jednak juz troiche wiecej. Wioskowi przewoznicy sa sztywni negocjacyjnie i nie da sie ceny obnizyc. Kolejny minus dla Indonezyjczykow. Za to wyprawa na lokalny targ i spacer po wioskach dookola - fantastyczne przezycie. Nie wiem, kto byl wieksza atrakcja - my dla nich, czy on dla nas. A w wioskach czas zatrzymany od 100 lat w jednym miejscu, spokojny rytm zycia wyznaczany przez obowiazki na roli i przy domu. Dla nich ciezkie zycie, dla nas cudne widoki. Nie ma sie co dziwic, ze oni nie rozumieja, dlaczego westerny lubia chodzic po ich wioskach i jescze placa za trekkingi!
Dzisiaj jestesmy w Bajawa. Kolejna podroz wynajetym samochodem z kierowca i kolejny problem z negocjowaniem ceny. Ale droga! To jakby Amalfitana, tyle ze porosnieta dzungla i lasem bambusowym. I ludzie krzyczacy z drogi do nas Hello Mister! I kolorowa plaza pokryta blekitnymi i zielonymi kamykami. I dymiacy wulkan i jeszcze jeden... I wioski jak z bajki, i plantacje pieknie pachnacej kawy... I..
I no wlasnie... Nie moge znalezc zadnego polaczenia samolotowego, zeby dotrzec 27 do Jakarty. Hm...Cos wymysle.
Jutro trekking dwudniowy z noclegiem w lokalnej wiosce.
Idziemy na kolacje, soto ayam w programie ;-)

Kuta fuj, czyli najwiekszy kurnik swiataTrekking w Bajawa - Polandia oooooo uuuuuuuu aaaaaaaa

Comments

Unregistered user Thursday, September 10, 2009 3:02:50 PM

Tadek B writes: czesc Kasiu widze ze udalo Ci sie wyruszyc w kolejna z swoich ukochanych podrozy.Życze udanego wypoczynku,wiele wrazen oraz udanego polowania swoim aparatem.Z przyjemnoscia bede sledzil na twiom blogu kolejne etapy twojej wypawy.Goraco pozdrawiam tadziu

Kasiakania514 Sunday, September 13, 2009 11:09:00 AM

Tadziu!!!
Bardzo sie ciesze, ze sie odezwales, dawno sie nie widzielismy... Moze po powrocie uda nam sie spotkac na jakies piwko razem? Pozdrawiam serdecznie z konca swiata ;-)

How to use Quote function:

  1. Select some text
  2. Click on the Quote link

Write a comment

Comment
(BBcode and HTML is turned off for anonymous user comments.)

If you can't read the words, press the small reload icon.


Smilies