Kuta fuj, czyli najwiekszy kurnik swiata
Monday, September 7, 2009 2:45:11 AM
Zarzekalam sie, ze tutaj moja noga nie postanie. I nic nie wyszlo z moich obietnic. Na szczescie tylko 24 godziny, ale o cale 24 godziny za duzo. Nie moge pojac, ze chce sie ludziom przeleciec taki kawal swiata, zeby urlop czy wakacje spedzic w tym miejscu. Plaza moze i ladna, ale nadziana ludzmi jak dobry keks bakaliami. W samym miescie ciag sklepikow z turystycznym badziewiem z ktorych caly czas dobiega nagabywanie: ciip, ciip, ciip. Dlatego czulam sie tu jak w najwiekszym kurniku swiata (ciip oznacza indonezyjska wersje cheap cheap cheap).
Kute mozna lubic tylko za jedno: ciagle rozrastajaca sie kolonia nowych miejsc noclegowych, barow, dyskotek, sklepow jest chyba najlepszym prztyczkiem w nos dla terrorystow - a widzicie! - zdaja sie mowic nowe miejsca - nie przestraszycie nas! Mimo dwoch atakow bombowych nic nie odstraszylo rowniez turystow od powrotu do Kuty na kolejne wakacje. Dla mnie jednak nie jest to wystarczajacy powod dla kolejnych odwiedzin. Za pol godziny stad znikam.
Kute mozna lubic tylko za jedno: ciagle rozrastajaca sie kolonia nowych miejsc noclegowych, barow, dyskotek, sklepow jest chyba najlepszym prztyczkiem w nos dla terrorystow - a widzicie! - zdaja sie mowic nowe miejsca - nie przestraszycie nas! Mimo dwoch atakow bombowych nic nie odstraszylo rowniez turystow od powrotu do Kuty na kolejne wakacje. Dla mnie jednak nie jest to wystarczajacy powod dla kolejnych odwiedzin. Za pol godziny stad znikam.













Unregistered user # Tuesday, September 8, 2009 9:33:27 PM
Kasiakania514 # Wednesday, September 9, 2009 10:51:55 AM