Wednesday, December 1, 2010 3:56:38 PM
nad bólem i nad raną,
i krwią, co nie zakrzepła,
i łzie rzec twardo: stań i nie płacz.
Trzeba zacisnąć przeciw sobie pięście
i minąć, nie spojrzawszy, swe własne nieszczęście,
a choćby przez to żarło jeszcze bardziej,
do stóp je rzuć dumnie i pogardzie.
Bo kiedyś, gdy dni się ciebie pozbędą,
przed jakimś wielkim Sędzią,
przed sprawiedliwym Trybunałem
nie zapytają, jaki udział miałeś
w rzeczach, co były tobą:
ile z nich wziąłeś radością, żałobą,
smutku bezwładem, polotem uniesień:
w proch je surowy czas rozmiecie.
A policzą ci, ile zostało
Z ciebie, co znowu weźmie żywe ciało
Ile, co wiosną na ziemię opadać
Będzie i latem rumienić się w sadach.
Dlatego trzeba ponad sobą stanąć
i nad skrzydłami obciętymi ptaka
i gardzić krwią i raną,
i pięści zewrzeć, i nie płakać.[/ALIGN]










