...bo nawet w /dev/null miejsca dla mnie zabrakło...
Sunday, January 11, 2009 11:19:52 AM
Miało być po angielsku, ale jakoś mi się nie chce.. Niewykluczone, że niektóre notatki (o ile takowe się pojawią) będą w języku Szekspira.
Właściwie to dlaczego piszę tutaj? Niby mam bloga na joggerze. Ech, mówią, że od przybytku głowa nie boli a tyle jest miejsc żeby prowadzić bloga.. sam nie wiem które z nich wybrać. Każde ma jakieś zalety i jakieś wady w stosunku do pozostałych. Tylko żeby jeszcze notatki same się pisały.
Nie wiem czemu tak z tym u mnie ciężko. Może dlatego, że moje życie jest nudne, a może dlatego, że cokolwiek ciekwszego się wydarzy to jakoś nie mam ochoty o tym pisać. Bo tak na prawdę to jestem cholernie zamkniętym w sobie człowiekiem, nawet ma to swoją nazwę naukową: introwersja. Te wszystkie blogi to rodzaj terapii. Niestety jak do tej pory nieskutecznej. Może dlatego, że tak na prawdę sam nie wiem czy chcę się ze swojego introwertyzmu wyleczyć. Teraz wystarczy dodać do tego prokrastynację i oto jestem. ;/
Może za bardzo przejmuję się ludźmi, tym co sobie o mnie pomyślą. Właściwie to mogłem założyć gdzieś jakiegoś bloga pod innym nickiem, nie wiążącym się ze mną. Tylko wtedy to jakoś traci sens.
Jakoś dziwnie jest to wszystko poskładane, ale może właśnie tak ma być. ;>
Miłego dnia.
Właściwie to dlaczego piszę tutaj? Niby mam bloga na joggerze. Ech, mówią, że od przybytku głowa nie boli a tyle jest miejsc żeby prowadzić bloga.. sam nie wiem które z nich wybrać. Każde ma jakieś zalety i jakieś wady w stosunku do pozostałych. Tylko żeby jeszcze notatki same się pisały.
Nie wiem czemu tak z tym u mnie ciężko. Może dlatego, że moje życie jest nudne, a może dlatego, że cokolwiek ciekwszego się wydarzy to jakoś nie mam ochoty o tym pisać. Bo tak na prawdę to jestem cholernie zamkniętym w sobie człowiekiem, nawet ma to swoją nazwę naukową: introwersja. Te wszystkie blogi to rodzaj terapii. Niestety jak do tej pory nieskutecznej. Może dlatego, że tak na prawdę sam nie wiem czy chcę się ze swojego introwertyzmu wyleczyć. Teraz wystarczy dodać do tego prokrastynację i oto jestem. ;/
Może za bardzo przejmuję się ludźmi, tym co sobie o mnie pomyślą. Właściwie to mogłem założyć gdzieś jakiegoś bloga pod innym nickiem, nie wiążącym się ze mną. Tylko wtedy to jakoś traci sens.
Jakoś dziwnie jest to wszystko poskładane, ale może właśnie tak ma być. ;>
Miłego dnia.




