Update number #4 / Liquid rescale
Sunday, 7. October 2007, 22:03:16
Dziś zainspirowany tym i tym postanowiłem zrobić ebuild do Liquid rescale. W skrócie, jest to odpowiednik narzędzia, które możemy zobaczyć na tym filmie. Polecam zapoznać się przynajmniej z tym ostatnim, żeby zobaczyć o co chodzi.
Wracając do naszego ukochanego Gentoo. Instalacja pluginu przebiegła szybko i bezboleśnie. W Wartswach GIMPa pojawiła się opcja Liquid rescale.
Co dalej? Dziś bawiłem się tylko chwilkę, bo już dość późno, ale pozwoliło to przynajmniej na wyrobienie sobie podstawowego poglądu. Po pluginie nie należy na razie oczekiwać cudów. Po kilku testach, dość amatorskich, robionych na szybko, można stwierdzić dość istotne błędy. Czasem powycina zbyt dużo, czasem połączy coś w taki sposób, że lepiej by to zrobił niewidomy w Paint...
Krótko podsumowując: Plugin nie zrobi z twojej grubej dziewczyny fajnej laseczki, którą będziesz mógł chwalić się kumplom. Chociaż... zawsze możesz spróbować ją usunąć. (;
I na koniec eye-candy. Oryginał:

Wycięty "gałąź" (tak mi się zdarzyło kiedyś nazwać łabędzia):

Wracając do naszego ukochanego Gentoo. Instalacja pluginu przebiegła szybko i bezboleśnie. W Wartswach GIMPa pojawiła się opcja Liquid rescale.
Co dalej? Dziś bawiłem się tylko chwilkę, bo już dość późno, ale pozwoliło to przynajmniej na wyrobienie sobie podstawowego poglądu. Po pluginie nie należy na razie oczekiwać cudów. Po kilku testach, dość amatorskich, robionych na szybko, można stwierdzić dość istotne błędy. Czasem powycina zbyt dużo, czasem połączy coś w taki sposób, że lepiej by to zrobił niewidomy w Paint...
Krótko podsumowując: Plugin nie zrobi z twojej grubej dziewczyny fajnej laseczki, którą będziesz mógł chwalić się kumplom. Chociaż... zawsze możesz spróbować ją usunąć. (;
I na koniec eye-candy. Oryginał:

Wycięty "gałąź" (tak mi się zdarzyło kiedyś nazwać łabędzia):
