Round 1: LinuxBIOS vs ASUS P2B
Monday, 26. November 2007, 13:06:26
Wspomniałem już wcześniej, że bawiłem się trochę LinuxBIOSem. Interesowałem się tym już wcześniej, ale współpraca z moim sprzętem była... kiepska. Teraz też wymarzona nie jest, ale mam starą, wolną płytę główną, która do testów pasowała idealnie.
Dokładnie jest to ASUS P2B, znany już z wcześniejszych wpisów. Na początek podrasowałem trochę ebuildy zrobione przez zxy, które pojawiły się na forums.gentoo.org i umieściłem je w swoim uberlayu.
Znalazłem gdzieś we własnych komputerowych śmieciach zapasowy chip (gdyby coś poszło nie tak ;) i przystąpiłem do zabawy. Mogę powiedzieć jedno: P2B ma wyjątkowo niefajnie umieszczony BIOS, do tego musiałem w nią wepchnąć dwie karty PCI, co jeszcze bardziej utrudniało zadanie (fotka P2B). Najwięcej zabawy było z odpinaniem tego cholerstwa i wymianą, a to, oczywiście, trzeba robić "na żywo". Doszedłem w końcu do wprawy, a moim pomocnikiem była... pałeczka - taki azjatycki widelec. (:
Wróćmy jednak na początek, czyli już po uruchomieniu komputera (czy raczej sterty części) i zainstalowaniu flashrom. Na pierwszy ogień, oczywiście, backup działajacego BIOSu. flashrom bez problemu wykrył chip, potem zrzuciłem z niego plik, którego nazwa mówi sama za siebie: bios-backup.bin.
Chwilę później, z drżącymi rękoma, podmiana kostek i... problem - nowa kość nie została wykryta. Już wcześniej swój leniwy tyłek umieściłem na kanale #openbios i szybko się okazało, że support jest, ale kość jest stara i wolna. Kilka zmian w źródle flashrom, reemerge i wszystko ponownie było na dobrej drodze ku LinuxBIOS. Przyszedł czas na pierwszy test: kośc została wyczyszczona i nagrana zrzuconym wcześniej bios-backup.bin. Reboot, działa! Można więc przystąpić do kolejnego kroku.
Posiłkując się HOW-TO do innej płyty zbudowałem własny linuxbios.rom. Zaaplikowałem go na kość, reboot i... małe rozczarowanie: widzę tylko czarny ekran i duże "No signal" na monitorze. Więc zabawa od początku, zmiana kości, boot, dłubanie w LinuxBIOS, reboot - czarny ekran. Przeszedłem jeszcze przez dwie inne karty graficzne (w tym jedna AGP), wywaliłem kartę sieciową, zmieniłem kości pamięci - wszystko na nic, widać tylko czarny, nieprzenikniony ekran. ):
Do czasu pozyskania POST card (prawie jak pocztówka ;) lub kabla null-modem nie mam zbyt dużej szansy zdiagnozować co może być przyczyną problemu. Karty widziałem na aukcjach i w kilku sklepach, ale ich cena jest mało atrakcyjna jak na "zabawkę". Kabel jest już bardziej dostępny, a nawet jestem przekonany, że gdzieś taki kablem mam. Pytanie tylko "gdzie?"...
Pozostałe programy, których miałem okazję użyć, czyli getpir i superiotool, działały bez problemu. lxbios ze zrozumiałych względów nie został przetestowany.