My Opera is closing 3rd of March

Ludosza

kowal

Nawęglanie żelaza część II

Druga próba nawęglania była już bardziej udana. Wyeliminowałem błędy z poprzedniej, dodałem zgodnie z przepisem della Porty sproszkowane szkło do mieszanki. Wygrzewałem także bardziej równomiernie i w wyższej temperaturze. W pojemniku z mieszanką umieściłem 3 nożyki, pilnik, 3 płytki oraz próbkę na przełomy. Po zakończeniu procesu zahartowałem odkutą w kształt małego nożyka próbkę (w przekroju trójkątną), w której na przełomach ujawniło się równomierne i głębsze niż poprzednio nawęglenie; w najcieńszej części na wskroś. Twardość nożyków była zaskakująca, nie spodziewałem się, że tą prostą metodą uda mi się osiągnąć tak wysoką jakość materiału, tym bardziej, że zaczynałem od naprawdę miękkiego żelaza. Jeden z nożyków wykułem z tej samej żelaznej obręczy co rdzeń zgrzewanej włóczni kilka postów wcześniej, aby po wypolerowaniu i wytrawieniu porównać strukturę powierzchni.
Jedną z dodatkowych płytek wykorzystałem do dogrzania nakładki na część roboczą krzesiwa, które aby krzesać iskry wymaga stali dobrej jakości. Krzesiwko okazało się funkcjonalne, choć nie dawało takich snopów iskier jak współczesne, kute z pilników, niemniej rozpalenie ognia nie stanowiło żadnego problemu.


Nawęglone przedmioty

Przełomy próbki (nieskalowane); cienka część przy szytchu (u góry) została nawęglona niemal zupełnie, w najgrubszym miejscu (na dole) nawęglenie tylko powierzchniowe

Następny razem zamierzam zrobić mieszankę z sadzą i wykorzystać ceramiczny pojemnik. Spróbuję także nawęglić ponownie jedną z płytek, aby sprawdzić, czy wówczas ilość węgla jeszcze wzrośnie w żelazie podnosząc jego jakość i czy proces zajdzie głębiej. W między czasie spróbuję prostszej metody nawęglania przez owijanie przedmiotu surową skórą o wygrzewania w palenisku.

[/ALIGN]

Nawęglanie żelazaNoże z nakładką (Dziekanowice)

Write a comment

New comments have been disabled for this post.