Składany sierp
Friday, April 25, 2008 1:45:21 PM
Składany sierp (koser)
Jednym z ciekawszych przykładów wczesnośredniowiecznych zabytków są składane sierpy. Kilka okazów jakie mam opisane w moich materiałach znalezione zostały na terenie Polski i Czech. Żelazne ostrza mocowane były nitem w rogowych, zdobionych ornamentem oprawach, czasem drewnianych. Noszone były zapewne przy pasie, przywiązane rzemieniem przewleczonym przez esowaty zawijas z żelaznym kółkiem.
Do czego mogły służyć nie wiem, ale spotkałem się z teorią (nie wiem czy jest jeszcze aktualna), jakoby były na wyposażeniu konnych wojów, choć osobiście jestem do niej sceptycznie nastawiony. Po co wojownik ma kosić trawę dla konia jeśli ten może się swobodnie i skutecznie wypasać sam? Możliwe, że było to po prostu lepszej jakości, bogato zdobione narzędzie rolnicze.
Poniższy koser wykonałem wzorując się na znalezisku z Gniezna, zachowując właściwy rozmiar i nieco tylko wzbogacając dekorację poroża. Ostrze technologicznie poprawiłem dodają pasma dziweru. Oryginał, który miałem szczęście kiedyś obejrzeć, wydawał się mieć dogrzaną tylko nakładkę ze stali.
O ile nie lubię robić składanych sierpów, o tyle podoba mi się efekt końcowy. Mam nadzieję, że w końcu zawiśnie jakiś u mojego pasa.

A to inny sierpik, który zrobiłem w zeszłym roku. Ten jest z nakładką ze starego żelaza.
Jednym z ciekawszych przykładów wczesnośredniowiecznych zabytków są składane sierpy. Kilka okazów jakie mam opisane w moich materiałach znalezione zostały na terenie Polski i Czech. Żelazne ostrza mocowane były nitem w rogowych, zdobionych ornamentem oprawach, czasem drewnianych. Noszone były zapewne przy pasie, przywiązane rzemieniem przewleczonym przez esowaty zawijas z żelaznym kółkiem.
Do czego mogły służyć nie wiem, ale spotkałem się z teorią (nie wiem czy jest jeszcze aktualna), jakoby były na wyposażeniu konnych wojów, choć osobiście jestem do niej sceptycznie nastawiony. Po co wojownik ma kosić trawę dla konia jeśli ten może się swobodnie i skutecznie wypasać sam? Możliwe, że było to po prostu lepszej jakości, bogato zdobione narzędzie rolnicze.
Poniższy koser wykonałem wzorując się na znalezisku z Gniezna, zachowując właściwy rozmiar i nieco tylko wzbogacając dekorację poroża. Ostrze technologicznie poprawiłem dodają pasma dziweru. Oryginał, który miałem szczęście kiedyś obejrzeć, wydawał się mieć dogrzaną tylko nakładkę ze stali.
O ile nie lubię robić składanych sierpów, o tyle podoba mi się efekt końcowy. Mam nadzieję, że w końcu zawiśnie jakiś u mojego pasa.

A to inny sierpik, który zrobiłem w zeszłym roku. Ten jest z nakładką ze starego żelaza.






