Skip navigation.

Lupus

"Gdy patrzysz w oczy wilka,widzisz to, co kryje się w Twojej duszy"

Kolejna zmiana distro

Jako że znudził mi się PCLinuxOS z jego powolnym cyklem wydawniczym i równie powolnie wchodzącymi do repo nowymi wersjami pakietów - przesiadłem się na ArchLinux (a dokładniej Chakra Linux Alfa 2). Arch znany jest z tego że nowości wchodzą do repo właściwie codziennie. Takie stąpanie po brzytwie między stabilnością a aktualnością :smile:

Kilka informacji o distro (w chwili obecnej):

- jajko: 2.6.29-ARCH #1 SMP PREEMPT
- gcc: 4.4.0 20090526 (prerelease)
- Qt: 4.5.1
- KDE: 4.2.4 (KDE-mod)

Powrót do PCLinuxOS'a

Po krótkiej przygodzie z OpenSuse powróciłem do dystrybucji od jakiej zaczynałem przygodę z Linuksem, a mianowicie do PCLinuxOS'a (http://pclinuxos.org.pl). Suseł okazał się trochę za kobylasty, chociaż np. rozwiązał problem z hibernacją mojego lapka, z czym PCLOS sobie nie radzi... Ale PCLOS jest naprawdę szybki, a po instalacji wersji MiniMe (tylko podstawowe pakiety, cała instalka zamyka się, o ile pamiętam, w 300 MB) można spersonalizować sobie system dokładając tylko te pakiety, które będą nam potrzebne. "Z kopyta" są "kodeki", akceleracja na moim Radku M7500 (całe 32MB ram, ale compiz-fusion chodzi bardzo płynnie), KDE z serii 3.5 i inne bajery.

Niestety pewną wadą PCLOS'a jest długi "cykl wydawniczy", i to nie tylko jeżeli chodzi o kolejne wersje dystrybucji - również repozytoria uaktualniane są stosunkowo rzadko. Z jednej strony to dobrze - wszystkie pakiety są sprawdzone i dopracowane, ale czasami trzeba długo czekać na nowe wersje.

Opera 10 Alfa

Kolejne snapshoty Opery 10 Alfa zadziwiają mnie swoją stabilnością. Nie zdarzają się zwisy, wszystko chodzi płynnie. A co najważniejsze wprowadzono w końcu sprawdzanie pisowni w formularzach! Wystarczy doinstalować polski słownik, aby cieszyć się tym co w FireFoxie jest od dawna (i tak nie zamierzam zmienić przeglądarki - Opera rulez:))

Opera 9.62

Kolejna wersja Opery - tym razem 9.62. W dalszym ciągu na Qt3. Z utęsknieniem czekam na weekly z Qt4 :smile:

Nowa Opera

,


Wczoraj wyszła nowa wersja Opery oznaczona numerkiem 9.61. Wszystko super tylko dlaczego wersja dla GNU/Linuksa jest na Qt3? Wersje weekly były również na Qt4. Swoją drogą, że nie udało mi się zmusić Opery do przyjęcia w pełni wyglądu (stylu) Qt. I nie pomaga skórka o nazwie "Qt skin". A szkoda, bo przydało by się, aby Opera wyglądała tak jak reszta systemu...

P.S. Na wszelki wypadek - używam KDE 4.1.2, openSUSE 11 Linux.

Znieczulica

No i nie do końca byłem w górach... W drodze do onych, w Jagniątkowie, na asfalcie leżał człowiek. Oczywiście zatrzymaliśmy się, aby mu pomóc. Wezwałem pogotowie, które przyjechało po 15 minutach (co biorąc pod uwagę odległość jest naprawdę dobrym czasem). W tym czasie kilka samochodów minęło całe zdarzenie i nikt nawet nie zatrzymał się, aby zobaczyć co się stało... Znieczulica...

Trochę rozbici tym faktem przeszliśmy się tylko II drogą. Po jakimś czasie dostałem telefon, że nastąpił zgon. Może gdyby ktoś wcześniej się zainteresował ten człowiek przeżyłby?

Ech...

Gór mi potrzeba...

Tęsknię. Codziennie widzę. Przez okno, z aktualnej pracy.

Góry.

Takie proste słowo - a tyle znaczeń... Za każdym razem przeżywam swoiste katharsis. Oczyszczam umysł ze śmieci, pokłosia codziennych stresów. Wysiłek i piękno - dwie cechy, które zawsze w górach występują.

Wysiłek - począwszy od postanowienia wyjścia, poprzez mozolne podejścia, do ogólnego zmęczenia fizycznego przebytym dystansem.

Piękno - czy coś może się równać z surowym pięknem gór? Z monumentalnymi formacjami skalnymi, wysokością i stromością stoków?


Mam to szczęście że mieszkam w otoczeniu gór. Wokół mnie Karkonosze, Rudawy Janowickie, Góry Kaczawski i Góry Izerskie. Każde inne i każde piękne.

Karkonosze - tam mnie ciągnie najbardziej... Góry relatywnie niskie, ale niebezpieczne, potrafiące zaskoczyć gwałtownymi zmianami pogody. Góry piękne, mimo zdeptania przez setki tysiące turystów i obostrzeń obowiązujących w Karkonoskim Parku Narodowym. Moje ulubione - Śnieżne Kotły - kotły polodowcowe o wysokości ścian do 300m. Wspinaczka tam musi być pasjonującym przeżyciem... Zresztą nawet "zwykła" wędrówka potrafi dostarczyć niesamowitych wrażeń. Gwałtowne załamania pogody (nawet śnieg w lecie - co przy najwyższym szczycie 1602m n.p.m jest już jakimś "osiągnięciem") warunkują potrzebę przygotowania ekwipunku na każdą ewentualność.

Idąc w Karkonosze zawsze podchodzę do nich z czystym umysłem, swoistą tabula rasa. I za każdym razem spostrzegam coś nowego, coś czego wcześniej nie widziałem. Otwieram się na góry. Odrywam się od codzienności. Najchętniej wyłączyłbym telefon komórkowy - ale bezpieczeństwo wymaga, abym miał możliwość kontaktu ze światem na dole.

Tęsknię. Może jutro?...

Początek

Postanowiłem na próbę założyć sobie blog. Niekoniecznie czuję potrzebę całkowitego uzewnętrzniania się przed obcymi ludźmi, ale chciałbym czasami napisać parę słów, które mogą kogoś poruszyć, dać mu do myślenia... Czy się uda? To się okaże.
December 2009
M T W T F S S
November 2009January 2010
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31