Skip navigation.

Blog taki on

Opera 10 alpha

, ,

Prawdopodobnie jeszcze w tym roku ujrzymy finalną „dziesiątkę” (info wkrótce). Na razie program jest w fazie alpha, w której naprawiane są liczne błędy silnika Presto w wersji 2.2. Nie jest znana jeszcze lista wszystkich nowych ficzerów. Wiadomo jedynie, że kolejne zostaną one ujawnione przy wydaniu bety (sugeruje to linia czasowa na http://www.opera.com/browser/next/). Obecnie alpha jest dość stabilna, co pozwala w większości przypadków na bezproblemową pracę. Ja postanowiłem przenieść wszystkie dane już ponad trzy miesiące temu i do tej pory nie narzekam (chociaż migracja wszystkich maili zawsze niesie za sobą jakiś stopień niebezpieczeństwa).
Pokrótce opiszę co nowego w 10, co mi się podoba, a co nie, dzieląc je na dwie kategorie.

Ficzery ważne dla szarego użytkownika:
  • Auto-update. Przeprowadzanie aktualizacji przebiega w miarę sprawnie. Gdy nowa wersja pojawia się na serwerze, aplikacja wyświetla okienko z informacją, a my decydujemy, czy pobrać, czy też odłożyć aktualizację na inny moment. Okienko z progresem pobierania można zminimalizować i kontynuować pracę z przeglądarką. W momencie gdy nowa wersja zostanie ściągnięta, program pozwali zdecydować o czasie aktualizacji: teraz albo po zamknięciu Opery. Wadą tego rozwiązania jest użycie instalatora, co wymaga praw administratora. Może w przyszłości będą dociągane pojedyncze pliki, a nie cała aplikacja.
  • Sprawdzanie pisowni w locie. Po kilku latach próśb i błagań wreszcie ktoś zdecydował się na właściwy krok. Opera korzysta z identycznego silnika jak Firefox, czyli Hunspell. Można dodawać, usuwać, ignorować słowa. Instalowanie języków na razie polega na skopiowaniu odpowiednich plików do katalogu z językami, ale jest już gotowe okienko z usprawnionym pobieraniem kolejnych słowników. Przeglądarka też nie rozpoznaje automatycznie języka tekstu, ale nie jest to jakąś specjalną wadą. W tym sprawdzaniu pisowni irytuje mnie to, że nie działa przy tym klawisz menu kontekstowego, a trzeba ciągle klikać PPM.
  • E-mail w HTML-u. Opcja, która już dawno powinna być dostępna. Można wstawić dowolny kod, ale nie można go później wyedytować, nie licząc manipulowania podstawowym formatowaniem tekstu.
  • Opera Turbo. Technologia kompresji danych w locie dostępna jest w najnowszym buildzie „dziesiątki”. W stosunku do testowego poprawiono kilka błędów, a także dodano opcję Automatic, wykrywającą prędkość łącza. Opcja ta nie działa najlepiej, bo prędkość określa na podstawie czasu wczytywania stron. No i przydałaby się możliwość pobierania wybranych obrazków bezpośrednio z serwera, bez kompresji. Na razie nie wiadomo, czy Turbo znajdzie się w finalnej i jak będzie wyglądać kwestia płatności. Rzecz jest ciekawa i może być czasem przydatna. Szkoda, że nie była dostępna w erze modemu.
  • Zmiana ścieżek i nazw plików konfiguracyjnych. Przykładowo w Windowsie: opera6.ini zmienia się na operaprefs.ini oraz folder %appdata%\opera\opera\profile przemieszcza się do %appdata%\opera\opera. Na razie upgrade z poprzednich wersji nie przebiega najlepiej. Ja, używając jednego profilu w katalogu programu, straciłem wszystkie dane. U niektórych przebiegło to nieco lepiej, ale utrata części ustawień jest nieunikniona. Na pewno programiści tak tego nie zostawią i ten element będzie w stu procentach dopracowany.
  • Szybkość interfejsu i renderowania stron. Nie ma znaczącej poprawy szybkości w interfejsie, ale i tak pod tym względem Opera raczej nie ma sobie równych. Jeśli zaś chodzi o renderowanie stron, to od razu widać znaczące zmiany na plus. Jeśli wcześniej strony takie, jak last.fm czy youtube miały skłonność do „dławienia” w czasie ich ładowania, to w „dziesiątce” odeszło to w zapomnienie albo zostało znacznie zmniejszone (w zależności od szybkości maszyny). Surfowanie to teraz czysta przyjemność. I ta poprawiona szybkość renderowania jest wg mnie najważniejszym elementem nowej Opery.


Ficzery mniej ważne:
  • Wsparcie dla Web Fonts – automatycznie pobieranych czcionek.
  • Możliwość subskrybowania RSS-ów do różnych serwisów (Google Reader i inne) z poziomu przeglądarki.
  • Ulepszony interfejs do wysyłania maili przy pomocy serwisów (Gmail i inne) z poziomu przeglądarki.
  • Crashlogger, na razie bez autouploadu. Ręczny można znaleźć tutaj: http://team.opera.com/snapshot/crashlogs/
  • Sprawdzanie przy starcie czy baza danych wiadomości (maile+RSS-y) jest uszkodzona, plus ewentualne odzyskiwanie utraconych danych.
  • Inspektory nagłówków HTTP w Dragonfly’u. Jednakże Dragonfly nadal pozostaje ciekawostką, niż solidnym narzędziem. Ale niedługo wyjdzie z alphy.


Co (prawdopodobnie) pojawi się w przyszłości:
  • Nowa skórka oraz nowe ikony. We wrześniu zeszłego roku starszym projektantem interfejsu Opery desktopowej, Mobile oraz Mini został Jon Hicks – klient, który stworzył loga Firefoksa oraz Thunderbirda. Hicks ponoć skupia się nad interfejsem dla Maca oraz nową Mini (5?). W zeszłym roku pytał społeczność o ogólne opinie na temat interfejsu Opery.
  • Menu kontekstowe PPM na niektórych stronach, np. Google Maps.
  • Nowy silnik javascript o nazwie kodowej Carakan. Ale nie będzie jeszcze zaimplementowany w 10.0.
  • Biblioteka Vega wspomagająca renderowanie CSS, wykorzystująca OpenGL i DirectX. Także nie w 10.0.
Download Opera, the fastest and most secure browser
November 2009
M T W T F S S
October 2009December 2009
1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30