Skip navigation.

Log in | Sign up

photo of Radek a.k.a. Majlo

Majlo's blog

Rebellious soul

STICKY POST

Co w trawie piszczy?

Obowiązek obowiązkiem - rozsądek musi być

Podczas rozmów na tematy polityczne, często spotykam się z twierdzeniem, jakoby głosowanie w wyborach − głównie parlamentarnych i prezydenckich − było "obywatelskim obowiązkiem". Zupełnie nie rozumiem takiego podejścia. Wiem, że branie udziału w wyborach może być "obowiązkiem formalnym", bo na przykład Belgom każe się chodzić do urn pod groźbą kary grzywny, zresztą nie tylko im, w innych krajach demokratycznej Unii Europejskiej obywatele również zmuszani są do głosowania, dzięki czemu frekwencja niezmiennie utrzymuje się na pułapie ok. 90%. Zastanawiam się tylko, czemu jeszcze w Polsce takiego obowiązku nie wprowadzono − ładnie by się komponował z innymi durnymi obowiązkami, takimi jak zapinanie pasów czy wożenie w samochodzie gaśnicy, żeby wymienić kilka.

Jako uzasadnienie "obowiązku obywatelskiego" obywatelsko świadomi wyborcy często serwują: "nie po to nasi przodkowie przelewali krew, żebyśmy my dzisiaj olewali wybory", przedstawiając to niemal jak jakieś sacrum. W żadnym stopniu nie trafia do mnie taka argumentacja. Taką czy inną postawę mogę podziwiać, szanować, czcić, ale również kontestować, jednak nigdy nie będzie ona dla mnie wyznacznikiem tego, że pójście do urny jest moim obywatelskim obowiązkiem. W mojej opinii, jako obywatela, moim jedynym obowiązkiem jest przestrzeganie prawa.

Myślenie o uczestnictwie w wyborach jako o obowiązku jest szczególnie zgubne, gdy na arenie politycznej jakiegoś kraju jedynymi zmianami jakie następują pod wpływem demokratycznych procesów jest jedynie zmiana nazwiska, a nie zmiana podejścia, co od 20 lat dzieje się w Polsce. Dla mnie to nigdy nie był i nie będzie żaden obowiązek, no chyba że Tusk z ekipą zrobi nam drugą Belgię czy Grecję − wszak w przemianowywaniu Polski w inne kraje europejskie ma już doświadczenie. Zastanawia mnie też, co robią tacy "obowiązkowi wyborcy", gdy nagle dostrzegają, że na kuponie wyborczym nie ma już alternatywy. Mimo wszystko "na siłę" stawiają krzyżyk czy jednak zmieniają zdanie i zaczynają patrzeć już na to z nieco innego punktu widzenia?

Mimo że każdy obowiązek działa na mnie jak czerwona płachta na byka, to życzyłbym sobie, żeby dla polskich wyborców istniał jednak jeden obowiązek: starannego i rzetelnego przestudiowania programu politycznego partii, na którą ma się zamiar głosować, i zadanie sobie pytania, czy dany program spełnia oczekiwania. W dobie internetu teksty te są dostępne "na kliknięcie", a jeśli jakaś partia takowego na swojej stronie nie udostępnia, to nawet nie powinna być brana pod uwagę podczas wyborów. Piszę to, gdyż wydaje mi się, że zdecydowana większość ludzi nie głosuje na program danej partii, lecz na nazwę, która jest urabiana w mediach. Doprawdy byłoby to arcyciekawe, gdyby partie miały zakaz prowadzenia kampanii wyborczych za pośrednictwem środków masowego przekazu; no bo powiedzmy sobie szczerze: dzisiejsza demokracja to tak naprawdę mediokracja. I sam coś o tym wiem, bo w 2005 roku zagłosowałem "na nazwę", w dodatku na partię, która ze swoją nazwą nie ma nic wspólnego. A podobno błędy są po to, żeby się na nich uczyć.

Przyjaciele z... PZPN-u

Podwyżka opłaty paliwowej

Od początku przyszłego roku czeka nas gwałtowna podwyżka opłaty paliwowej - zapowiada "Dziennik Gazeta Prawna".

Ministerstwo Infrastruktury pracuje nad projektem zmian w przepisach, które boleśnie uderzą w portfele kierowców.

Jak dowiedział się "DGP", stawka opłaty paliwowej ma wzrosnąć aż o 250 proc., z 97,82 zł do 257,82 zł za 1000 litrów paliwa. To z kolei może oznaczać podwyżkę ceny litra paliwa na stacjach nawet o 20 gr.

Projekt jest teraz uzgadniany przez resorty infrastruktury i finansów. Oba potwierdzają, że będą zmiany w ustawie o opłacie paliwowej. Żaden nie chce się jednak wypowiadać na temat wysokości planowanej podwyżki.

Polska nie spełnia już, ze względu na słabego złotego, unijnych limitów minimalnego opodatkowania paliw - wyjaśnia "DGP".



Pytanie do wyborcow, zwlaszcza kierowcow: kto z was w nastepnych wyborach glosuje na "liberalna" partie pt. Platforma Obywatelska? Ci, ktorzy to maja zamiar zrobic, niech juz dzisiaj przesiada sie na rowery.

Heineken

Wprawdzie Tomaszowi Łysakowskiemu znacznie lepiej idzie w prezentowaniu reklam z całego świata na swoim blogu, ja jednak nie potrafiłem nie umieścić nowej reklamy Heinekena w swoim kąciku internetowym.

Przyszłościowy Izrael

Serwis www.vnunet.com poinformował, że na YouTube pojawił się kanał oddziałów zbrojnych Izraela, na którym umieszczane są materiały video ukazujące ciemiężony lud izraelski. Powstał także blog opisujący wydarzenia w strefie Gazy. Najciekawsze wydaje się być to, że kanał na YouTube oraz blog nie zostały założone przez jakiegoś adherenta izraelskiego rządu, lecz przez siły zbrojne Izraela, co czyni je prekursorem w tym względzie. Wcześniej, jeszcze nikt nie wpadł na pomysł, żeby pokazywać swoje działania wojenne. Ciekawe co na to nasze rodzime Ministerstwo Obrony Narodowej? :wink:

Oto artykuł w oryginale:


Gaza conflict mirrored online

As Israel continues its air attacks on the Gaza Strip after repeated rocket attacks, the Israeli Defence Force (IDF) has taken the fight for hearts and minds online.

On 29 December the IDF became the first national armed force to set up a dedicated YouTube channel and the site already has nearly 10,000 subscribers.
Advertisement
Click here to find out more!

The site shows footage of rocket attacks against Israel, weapons caches and aid trucks entering Gaza.

"We thank you for visiting us and will continue to update this site with documentation of the IDF's humane action and operational success in operation 'Cast Lead'," said the IDF Spokesperson Unit, which has also set up a blog to cover the military action.

Meanwhile, the Israeli consulate in New York has set up a Twitter feed about the crisis to solicit questions for a virtual press conference. While only a few questions were answered, others are being shown on the consulate web site.

Hamas is updating its own web site with footage from the conflict, and there are reports of hackers targeting and defacing Israeli web sites. Up to 300 web sites have reportedly been attacked.

Facebook too has seen activity on both sides of the conflict. A group known as 'I Support the Israel Defense Forces In Preventing Terror Attacks From Gaza' currently has over 30,000 supporters, while 'Sympathise with Gaza' has over 20,000.



A oto wspomniany kanał na YouTube: idfnadesk


Kanał jak kanał, część z Was takowy już pewnie na YouTube ma, a nawet jeśli nie ma, to wie, jak to działa. Załącza się swoje - albo i nie swoje - pliki multimedialne, ogląda się lub słucha, można skomentować, odpowiedzieć jakimś innym plikiem multimedialnym etc. No właśnie, można skomentować - przez kilka lat korzystania z YouTube'a, nigdy nie przytrafiła mi się sytuacja, w której nie mógłbym skomentować jakiegoś filmiku. Aż do dzisiaj. Chciałem dodać komentarze do wybranych materiałów Armii Obrony Izraela, ale okazało się, że nie ma takiej możliwości. Dodawanie komentarzy zostało wyłączone. Czyżby dowódcy wojska izraelskiego zdawali sobie sprawę, że ich działanie wcale nie wzbudzają fali poparcia i entuzjazmu na całym świecie?

Ciekawe jest też to, pewien kraj - a ściślej pewna gazeta - który sam uzurpuje sobie prawo do zabijania, poczuł nagle potrzebę krzewienia pokoju. Szkoda tylko, że takim stylu...

Z rodziną to najlepiej na zdjęciach

Jak to się czasami mówi, z rodziną to najlepiej wychodzi się na zdjęciach. A i zapominać nie należy - jak to mówi moja koleżanka, Kasia - żeby stanąć w środku, bo inaczej to cię wytną. Przekonał się o tym pewien mężczyzna, mieszkaniec jednej z podkrośnieńskich miejscowości:

Do rzeszowskiej policji zgłosił się 37-letni mieszkaniec jednej z podkrośnieńskich miejscowości. Był szantażowany. Poprzedniego dnia spotkał się w restauracji z nieznanym mężczyzną, który pokazał mu jego zdjęcia w intymnej sytuacji z kobietą. Mężczyzna żądał 50 tys. złotych, w przeciwnym razie zagroził opublikowaniem ich w internecie. 37-latek po zastanowieniu, zwrócił się o pomoc do policji.

Policjanci, już następnego dnia wpadli na ślad szantażystów. Zebrali dowody na to, że sytuacja zarejestrowana na zdjęciach była z góry zaaranżowana, a dziewczyna podstawiona. Policjanci zatrzymali dwóch 33-latków. Okazało się, że to krewni szantażowanego.

Zatrzymani przyznali się do żądania okupu. Zostali oddani pod dozór policji i musieli wpłacić po 5 tysięcy złotych kaucji. Grozi im do pięciu lat więzienia.
źródło: gazeta.pl



Chociaż z drugiej strony to nie wiem, czy chciałbym w ogóle z takimi krewnymi stawać do jakiegokolwiek zdjęcia.

Jak to Radio Maryja harmonię społeczną wprowadzało

,

Abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański, którego dewizą posługi biskupiej jest Militio pro Christi (Walczę dla Chrystusa), oświadczył dzisiaj, że "Radio Maryja łagodzi obyczaje i wprowadza harmonię społeczną". Wyznam szczerze, że czasu wolnego nie przeznaczam na słuchanie radia, a jeśli chodzi o środki masowego przekazu, to zdecydowanie bardziej od tego medium gustuję w internecie. Jednak po tym, co dzisiaj przeczytałem mam poważną zagwozdkę: albo przesiadam się wyłącznie na radio (jakie, rzecz jasna, pisać nie muszę), albo dzielę czas między radiem a internetem. Pozostaje mi jedynie mieć nadzieję, że gdański duchowny mówi prawdę, i że powyższe radio wprowadzi w moje życie taką harmonię, jakiej jeszcze nigdy nie zaznałem. O to chyba jednak martwić się nie powinienem, wszak duchownemu bajcować nie wypada. Przecież jeszcze jakiś czas temu, Radio Maryja w taki oto sposób łagodziło obyczaje i wprowadzało harmonię społeczną:

Z tego, co widzę kierownictwo Radia się nie zmieniło. Dziwne. Wiem, że nadzieja jest matką głupich, ale ja wierzę w ludzi, i wierzę w to, że się zmieniają. Przecież przykładów postaci, które się nawróciły mamy co niemiara. Zarówno te bardziej znane, jak św. Paweł, dzieki czemu zresztą było mu dane napisać serię listów, które weszły w skład Nowego Testamentu, czy też pewnego drobnego, angielskiego złodziejaszka, o którym jakiś czas temu czytałem w Metrze, a który z czasem stał się gangsterem na skalę krajową - w więzieniu coś w nim zaskoczyło, zaczął uczyć się czytać i pisać, do tego stopnia, że napisał książkę o swoim życiu i obecnie jest w trakcie negocjowania warunków z wydawcą, na których ta książka miałaby zostać opublikowana.
Wracając do św. Pawła, trochę frapuje mnie to, że szanowny abp Głódź bierze z niego przykład w swoich poglądach na temat homoseksualistów. Być może w czasach Apostoła Narodów - jak czasami nazywany jest św. Paweł - homoseksualizm był nie do przyjęcia, ale od tego czasu minęło już ładnych parę wiosen i nastroje zdecydowanie się zmieniły. Nijak więc w obraz "łagodzenia obyczajów i wprowadzania harmonii społecznej" wpasowuje mi się wypowiedź arcybiskupa w odniesieniu do pary homoseksualnej, która ostatnio została wyróżniona "Parą Roku" przez jedno z czasopism:

Media publiczne nie mogą kontestować wartości powszechnie przez większość akceptowanych, propagować tego, co jest moralną prowokacją, obrazą Bożych praw, a mieliśmy tego ostatnio rażące przykłady. Choćby transmisje w telewizji publicznej z plebiscytów, na których w majestacie przyzwolenia, akceptacji, wręcz zachwytu z rzekomej odwagi promuje się homoseksualne związki, w których przecież ludzie rujnują się moralnie [...]
źródło: interia.pl
Google Reader


Nie daje mi spokoju jeszcze jedna sprzeczność, którą dostrzegłem w wypowiedzi abpa Głódzia:

Radio nie może identyfikować się z żadną partią polityczną (oklaski), bowiem identyfikując się utraci swoją tożsamość i swoją wiarygodność, bo partie powstają i giną, zanikają i obumierają, mimo haseł takich, jak wolność i demokracja. Ale demokracja nie oznacza równouprawnienia prawdy i kłamstwa. Demokracja to nie jest równouprawnienie dobra i zła.


Zastanawiam się jak bardzo krótkowzrocznym trzeba być, żeby nie zauważyć tego, iż Radio Maryja tworzy niemalże modelowy związek małżeński z jedną z partii politycznych w Polsce. Raz się kochają, raz się nienawidzą. Na rozwód się nie zanosi, a więc być może całe to "łagodzenie obyczajów i wprowadzanie harmonii społecznej" to po prostu jeden wielki pic na wodę? A może wcale nie jest to pic na wodę, a arcybiskup najzwyczajniej w świecie przedstawia swoje widzimisię? Ktoś, kto forsuje tego typu pomysły, nie może mówić poważnie o łagodzeniu obyczajów i wprowadzaniu harmonii społecznej przez Radio Maryję.

God Is Dellusion Channel

Penn & Teller on Creationism





February 2010
M T W T F S S
January 2010March 2010
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28