mapijasz

Zapiski różne

Subscribe to RSS feed

Płać kartą! Już od złotówki!

Coraz bardziej irytują mnie sklepy, w których kartą płacić można jedynie powyżej pewnej kwoty, 10, 20, a nawet 30 złotych. Mam konto w banku, mam i kartę. Gotówki zwykle przy sobie nie mam lub mam zaledwie jakieś parę złotych. Tak wygodniej, tak bezpieczniej. Z rozmów ze znajomymi wynika, że coraz więcej osób płaci kartą gdzie tylko się da i gotówkę wypłaca w ostateczności.

Read more...

Czwarta nad ranem

Normalka. Zalezy czlowiekowi, zeby sie wyspac i maksymalnie wykorzystac ku temu noc. I co?

I nie dosc, ze ostatecznie pozno kladzie sie spac, to jeszcze bezsensownie budzi sie o 4 i czuje sie wyspany. No ale bez sensu tak wstac o 4, wiec jednak probuje jeszcze pospac. Nie moze zasnac, wiec bierze sie za cos, np. pisanie tutaj.

Hmm... Czwarta nad ranem. Moze sen przyjdzie...

Ciagle nie spie.
Moze za chwile.

Albo za dluzsza chwile...

Najgorsze jest to, ze jak juz zasne, to znienacka zadzwoni budzik i wstane. Niewyspany.

Chyba odloze telefon, bo jak w koncu zasne to spadnie i sie potrzaska. I nie zadzwoni budzik. I wstane nie dosc, ze niewyspany, to jeszcze za pozno.

I zobacze potrzaskany telefon i zaczne sprawdzac czy dziala. I znow iles czasu zejdzie bez sensu. Paranoja.

Juz piata...

Cos ten sen nie przychodzi.
Bylo trzeba jednak wstac i zrobic cos konstruktywnego.

Dbaj o miłość, czyli o tym co serce me wypełnia

, ,

Kilka dni temu kątem ucha słuchałem radia TOK.FM, w którym kobieta z dość charakterystyczny głosem i manierą przypominającą Elżbietę Mielczarek wykonuje piosenkę z towarzyszeniem zespołu grającego na instrumentach akustycznych. Fajny klimat, taki bluesowaty, z takim fajnym feelingującym basem (zapewne kontra- ).

No i tak sobie leci, a ja sobie tak kątem ucha słucham, aż dochodzimy do refrenu:

Rankiem dbaj o miłość
Nocą dbaj o miłość
Miłość to jest słodki kwiat
Miłość to jest kruchy świat
Świat ten możesz zniszczyć bo
Kwitnie tylko wtedy, gdy masz przyjść

I pierwsza moja myśl była oczywiście taka, że ktoś sobie bezczelnie zapożyczył tekst z piosenki Tadeusza Nalepy:

Rankiem dbaj o miłość
nocą dbaj o miłość
miłość to
to kruchy kwiat
noś ją w środku serca
grzej ją swoim ciałem
miłość to
to wiotki kwiat
kwitnie tylko wtedy
kwitnie kiedy jesteś ze mną tu

we dnie o miłość dbaj, miłość,
miłość to
to czuły kwiat
kwiat ten możesz zniszczyć
jednym wrogim słowem
miłość to
to wiotki kwiat
kwitnie tylko wtedy
kwitnie kiedy jesteś ze mną tu

przed snem dbaj o miłość
we śnie dbaj o miłość
miłość to
to wątły kwiat
płatki możesz zwarzyć
twoim zimnym wzrokiem
miłość to
to wiotki kwiat
kwitnie tylko wtedy
kwitnie kiedy jesteś ze mną tu


Wrzuciłem więc w Googla niezwłocznie wysłyszaną frazę "wielkie jest czekanie" i okazało się, że to jakiś IncarNations śpiewa. Nie znam. No ale z ciekawości poczytałem o kapeli. I co? I wszystko jasne.

IncarNations to grupa założona przez osoby związane z Kapelą Ze Wsi Warszawa.
To wystarczyło mi, żeby drogą skojarzeń dojść od Mai Kleszcz z Kapeli... do Włodzimierza Kleszcza z Polskiego Radia (pisałem kiedyś o moim występie w jego audycji), który propaguje muzykę folkową, tzw. muzykę świata, ale też jest miłośnikiem bluesa. A jak blues, to Nalepa. A jak Nalepa, to teksty Bogdana Loebla. I jesteśmy w przysłowiowym domu.

Oczywiście polecam. Tak Nalepę, jak i IncarNations.

PS.
A propos tytułu.
Serce me wypełnia oczywiście muzyka. wink

IncarNations - "Wielkie jest czekanie"

Tadeusz Nalepa - "Dbaj o miłość"


Krzyżacy vs. Polska - 1:0

Spora część Polaków, którzy choć trochę interesują się tym, co w kraju nad Wisłą się dzieje, obserwowała wczorajsze wydarzenia sprzed Pałacu Prezydenckiego.

Wydarzenia przestały być już zabawne. Grupka religijnych ekstremistów urządziła nielegalną manifestację przed siedzibą głowy demokratycznego państwa. Dzięki swej determinacji ludzie ci odnieśli spory sukces. Niczym okazały się najwyższe władze państwa, ich decyzje oraz posiadany monopol na stosowanie środków przymusu bezpośredniego. Niczym okazały się też władze kościelne i będący na miejscu kapłani religii, którą - co ciekawe - wyznają ekstremiści.

Read more...

Porażka z lotu ptaka

,

Kolejna rocznica wybuchu powstania warszawskiego za nami.
Jak zwykle mogliśmy wysłuchać z jednej strony opowieści o tym, jak to bohatersko walczyli powstańcy. Z drugiej strony o bezsensie tego zrywu, który zdaniem wielu skazany był na porażkę.

W tym roku Muzeum Powstania Warszawskiego pochwaliło się filmem, w którym cyfrowo odtworzono obraz zburzonej stolicy widziany z samolotu. Nie wiem, jakie były intencje muzeum, ale film pokazuje, że powstanie to było pomyłką i niosło zbyt wiele ofiar i szkód. Na wspomnianym filmie widać, że Warszawy praktycznie nie było.



A ja ciągle się zastanawiam, dlaczego tak wiele uwagi przywiązuje się do tej, jak by nie patrzeć, porażki i ciągle się ją celebruje. Pamięć pamięcią, ale choć jestem pełen uznania i szacunku dla walczących w imię wolności, zaczyna mnie zwyczajnie męczyć mówienie o tym, jak pięknie polegliśmy.

Nie tak miał wyglądać ten dzień

Weekend spędzam poza domem.
W sobotę wstałem przed 9. Za oknem szaro i lał deszcz. Wkurzyłem się, bo miałem do załatwienia kilka spraw, a odechciewało się wychodzenia na zewnątrz. Po chwili zadzwonił ojciec, który miał jakiś problem z komputerem. Po paru minutach znów, bo komputer się zbuntował. Gdy trzeci raz odebrałem telefon, słyszałem tylko w słuchawce, że w domu gra głośno telewizor. Zrozumiałe były tylko strzępki słów dziennikarza: "samolot prezydencki", "rozbił", "płomieniach".

Natychmiast włączyłem radio
Zadzwoniłem do brata. Chyba nie uwierzył od razu.
Wysłałem SMSa do znajomego na Wyspach. Dostałem odpowiedź: "Primia Aprilis?".
Wykupiłem internetową transmisję TVN24.

Przez całą sobotę, do późnej nocy oglądałem i słuchałem specjalne wydania programów TVN24 i stacji radiowych.
Rozmiar tragedii potęgują informacje o osobach, które były na pokładzie.

Chwilami trudno powstrzymać łzy.

Właściwie ciężko cokolwiek sensownego w takim momencie napisać.

Pozostanie pamięć.
Ale i mnożące się pytania o przyczynę tragedii oraz ponowne dyskusje nt. procedur obowiązujących przy przewozie najważniejszych osób w państwie.

Umarł król

Od jakiegoś czasu pochłaniają mój czas inne zajęcia, więc jakoś nie napisałem w końcu podsumowania koncertu w Gdańsku, nie napisałem, że spodobała mi się muzyka Kylie i słucham ją sobie na zmianę z m.in. Breakoutami i Vivaldim, nie opisałem koncertu Kate Ryan (jej nie słucham), na którym byłem.

Od kilku dni chodzę spać tuż przed wschodem (tak, nie zachodem) słońca, i zasypiam ok. 4, bo w nocy najlepiej mi się pracuje przy komputerze, zwłaszacza, gdy za dnia jest gorąco i duszno.

Radiobudzik ustawiony mam, na włączenie radia o 8. W ostatnich dniach nie budził mnie i bardzo się z tego cieszyłem, bo lubię być wyspany. Standartowo ustawiam też budzik w komórce na 10, żeby jednak nie przesadzić. Nawet ta komórka nie może mnie dobudzić.

Po wczorajszej wieczornej burzy siedziałem jeszcze dłużej i kładłem się kilka minut przed 5. Po trzech godzinach włączyło się radio. W serwisie informacyjnym powiedzieli, że zmarł Michael Jackson. Obudziłem się. Nie byłem pewien, czy dobrze zrozumiałem. Włączyłem TVN24. Prawda. Muzyka, wspomnienia. Oglądam i spać już się nie chce.

Mam nadzieję, że istnieją jakieś rzekome najnowsze nagrania i że będzie wśród nich przynajmniej jedno na miarę tych sprzed lat.

-------
Dodane

Telewizje muzyczne żegnają króla popu. Nikt chyba nie ma wątpliwości, że odeszła postać ważna. I nie wiem, czy rację ma red. robert Leszczynski, który twierdził w TVN24, że Jackson nie zostawił po sobie żadnej spuścizny.

Telewizje MTV i VH1 grają dziś Jacksona, a między utworami pojawia się krótka zbitka kadrów z teledysków z dźwiękiem ustającego bicia serca z kardiomonitora w tle i tekstem: "We will never forget yoy".Viva gra różnych wykonawców, ale i tu widoczna pamięć o Jacksonie.



Final

Wreszcie dlugo oczekiwana gwiazda. Na scenie Kylie Minogue i spory lomot. Nie ze muzyka zla, ale tym razem decybeli ciut za duzo. Wrazenie robia wizualizacje, zwlaszcza ta z intro. Foty niestety nie bedzie, bo komorka nie daje rady przy takim swietle. Mimo dudnienia wrazenie ogolne nawet niezle.

Scorpions

Po krotkiej przerwie na scenie ostre rockowe granie. Bardzo pozytywnie.

Kora

Kora. Tez dobrze. Choc glos juz chyba nie ten. Broni sie muzyka.
February 2012
M T W T F S S
January 2012March 2012
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29