My Opera is closing 3rd of March

Jeszcze o uczuciach - skrót moich wypocin

,

To co poniżej, to takie punkty do kazania, oparte na konferencjach ks. Krzysztofa Grzywocza "Kierownictwo duchowe, a uczucia niekochane"
- Uczucia odgrywają bardzo ważną rolę w naszym życiu.
- Choć wielu o tym zapomina to jednak Uczucia nie podlegają ocenie moralnej (KKK). Nie ma uczuć pozytywnych czy negatywnych, nie ma uczuć złych, ani dobrych. Uczucia po prostu są.
- Uczucia są darem Boga, rodzą się w naszym sercu pod wpływem tego co się dzieje wokół nas.
- gr. logismon swój źródłosłów ma w słowie logos – słowo, sens. „Uczucia są energiami pełnymi sensu, które trzeba wykorzystać” (Ewagriusz z Pontu). Należy je dobrze i mądrze wykorzystać.
- Bóg jest tym, który przez swoją łaskę porządkuje nasze uczucia. Kieruje nasze serce ku sobie. Jednocześnie Bóg jest też obecny w moich uczuciach. Chrystus chce byśmy nasze serce zestroili z jego sercem – tzn. żywili takie same uczucia jak On.
- „Bóg woła od zewnątrz (przykazania, świat) i od wewnątrz (poprzez uczucia)” (Św. Tomasz z Akwinu). Trzeb te dwa głosy słuchać, jeśli ze sobą współbrzmią, to jest to kryterium prawdziwości odczytania woli Bożej.

Zazdrość

- Zazdrość ma swój sens, jest czymś pozytywnym, ludzie dojrzali zazdroszczą.
- Zazdrość jeśli jest źle przeżywana, może prowadzić do złych czynów. Sama zazdrość jako uczucie nie podlega jednak ocenie moralnej.
RODZAJE ZAZDROŚCI:
A) Zazdrość wobec wartości – widzę, że ktoś ma coś dla mnie wartościowego i dlatego pojawia się uczucie zazdrości. Poprzez to uczucie słyszę „ten człowiek robi coś wartościowego”. Człowiek powinien również to usłyszeć bo w ten sposób go dowartościowuję.
- Dobrze przeżyta zazdrość podnosi wartość drugiego człowieka. Mówiąc w ten sposób staję się mecenasem jego wartości. Dobrze przeżyta zazdrość polega na tym, że po prostu o tym mówię. Powiedzieć komuś o jego bogactwie mogę tylko z perspektywy własnego bogactwa. Odczucie wartości pojawia się wobec osób w jakiś sposób podobnych. Bogactwo przychodzi zawsze z dzielenia się. Jesteśmy wartościowi w oczach drugiego człowieka. Zazdrość może być jedną z dróg do dowartościowania drugiego człowieka. Zazdrość pojawia się wobec rzeczy, które są dla mnie wartościowe i które mógłbym osiągnąć.
- Zazdrość stymuluje nas do rozwoju, ale my się często tego rozwoju boimy. Łatwiej jest zazdrość przeżywać negatywnie niż wziąć się do pracy, do rozwoju. Człowiek bez zazdrości nie rozwijałby się.
- Zazdrość pokazuje mi też jaka jest moja wartość. Jeśli czegoś zazdroszczę komuś czegoś, to mogę zapytać jaką wartość mają moje wybory, moje talenty. Im mniejsze poczucie własnej wartości, tym bardziej jestem zazdrosny, bardziej chorobliwie ją przeżywam. Zazdrość jest zwierciadłem, które może mi pokazać wartość mojego życia. Mogę taką sytuację przeżywać jako atak na moją małą wartość dlatego pojawia się chęć zemsty, zniszczenia tego co wywołało moją zazdrość. Nie życzę drugiemu dobra, by nie konfrontować się ze swoim niskim poczuciem wartości. Im niższe poczucie własnej wartości, tym bardziej się porównuję z innymi, ale nic konstruktywnego z tego nie wynika, nie mobilizuje mnie to do pracy nad sobą. Warto pytać komu i czego zazdroszczę i jaki to ma związek z moim życiem, jak mnie to stymuluje do rozwoju.
B) Zazdrość – lęk o osobę. Żona, która mówi, że jest o niego męża, mówi mu także w ten sposób „kocham Cię”. Boję się, że mogę tę osobę stracić. Zazdrość Boga. Bóg jest zazdrosny o człowieka, nie chce go stracić. Zazdrość jest znakiem Jego miłości.

Uczucia w naszym życiuKolęda

Comments

Unregistered user Saturday, December 8, 2007 8:27:03 AM

Ewka writes: no dobra, a co w momencie, kiedy zazdrość z tej pozytywnej, przeradza się w negatywną? np. - jestem zazdrosna o mojego męża, na początku tylko tak, trochę, a z czasem coraz większą wagę przykładam do tego, żeby nie spotykał się z innymi kobietami, i staje się to moją obsesją - co wtedy? kiedy z pozytywnej zazdrości rodzi się zła? czy jednak nie byłoby lepiej gdyby tej zazdrości w ogóle nie było? choć to też chyba nie do końca dobrze... hmm...

Marcin Cytryckimcytrus Saturday, December 8, 2007 12:29:19 PM

Pytanie, co ta chora czy zdrowa zazdrość mówi o MOIM sercu, o jego stanie sposobie funkcjonowania. To też co leczy uczucia to ich wypowiadanie na zewnątrz. Jeśli ja uczucie będę tylko "kisił" w sobie, to prędzej czy później pojawi się smrodek.
A to że są to sprawy trudne... oj dobrze to wiem

Szymon Maksymilian SabatIdmaniak Saturday, December 8, 2007 6:23:31 PM

"Uczucia nie podlegaja ocenie moralnej" a zazdrosc "jest czyms pozytywnym"? Zgadzam sie ale co zatem wg. KKK nalezy rozumiec przez "nie pozadaj zadnej rzeczy, ktora jego jest"?

I jeszcze jedno: jak jest z myslami? Czy jezeli chce zrobic cos zlego ale nie robie tego - np. z obawy przed kara, bez roznicy czy ludzka (wiezienie), czy boska (sad ostateczny) - jestem temu "winny"?

Marcin Cytryckimcytrus Saturday, December 8, 2007 6:42:47 PM

1. Co wg KKK należy rozumieć przez nie pożądaj żadnej rzeczy, no to najlepiej zobaczyć w źródle http://www.katechizm.opoka.org.pl/kkkIII-2-2.htm#o40kkkIII-2-2
2. Co do myśli, no to właśnie ta przestrzeń w człowieku, w której funkcjonują uczucia. Pytanie do czego te myśli mnie prowadzą, jakie działanie się z jego rodzi: dobre czy złe. OCenie podlegają nie myśli (uczucia) ale to co się z nich rodzi.
3. Jeszcze inną kwestią jest to, dlaczego te myśli (uczucia) się w nas rodzą. Bardzo ważne, żeby też to przemyśleć i przemodlić. Oj dużo się można wtedy dowiedzieć na swój temat.

Unregistered user Wednesday, January 2, 2008 4:28:37 PM

Anonymous writes: Nie wiem czy do końca to rozumiem. Czuję, że bardzo dotyczą mnie te słowa i czytałam to już pełno razy, jednak to jest trudne. W każdym bądź razie dziękuję Księdzu za te słowa.

Write a comment

New comments have been disabled for this post.