My Opera is closing 3rd of March

Przedziwny kołowrót życia...

... który nieustannie się toczy.


1. Taka myśl mi się zrodziła z ostatnich wydarzeń. W jednym dniu zmarła moja znajoma z czasów praktyki diakońskiej, a dnia następnego mojemu przyjacielowi narodziło się długo wyczekiwane dzieciątko: Ania. Nie wiem, czy Piotr z Moniką tak specjalnie dobrali imię, ale znając troszkę historię tej malutkiej osóbki, to naprawdę dobrze to zrobili: Anna pochodzi z hebr. Hannah - łaska, miłosierdzie, zmiłowanie się Boga. I wielka wdzięczność Bogu za dar życia najpierw p. Joli, a potem małej Ani.






2. Skończyłem właśnie czytać ostatnią książkę o. Augustyna Pelanowskiego. Chciałbym coś napisać, ale generalnie to chyba zbyt osobiste na bloga. Polecam więc wszystkim tę książkę, choć lojalnie ostrzegam, że jak wszystkie książki o. Augustyna jest ona jak brona do orania gleby serca. Czasem jednak chyba to bardzo się nam przydaje.

Dawno nie pisane...Wielkanocnie i przaśnie...

Write a comment

New comments have been disabled for this post.