Wielkanocnie i przaśnie...
Saturday, April 11, 2009 10:20:58 AM
Tuż przed rozpoczęciem obchodów Triduum Paschalnego, w Wielką Środę, gdy w kościele czytana jest ewangelia o zdradzie Judasza, w naszych okolicach wieczorową porą młodzi chłopcy odprawiają zwyczaj przekazywany z pokolenia na pokolenie. Nazywa się to Paleniem Judasza, albo też Paleniem żuru. Zapytałem młodocianych żuro-palaczy, czy wiedzą skąd się taki zwyczaj wziął? O ile jakoś jeszcze potrafili wyjaśnić to palenie Judasza (ewangelia), o tyle palenie żuru pozostało tajemnicą. Zajrzałem do wszystkowiedzącego Internetu i znalazłem informację, że dawniej żur był podstawową potrawą postną. Tak więc niejako na zakończenie, na pożegnanie okresu postu i pokuty palono żur. No to już troszkę bliższe prawdzie tłumaczenie. Ale pójdźmy jeszcze dalej.
Każda gospodyni wie, że aby zrobić żur potrzebny jest zakwas – bez tego nie da rady. Palenie żuru jest więc paleniem starego kwasu. I dopiero w tym momencie tak naprawdę odkrywamy starożytne – starotestamentalne korzenie tego zwyczaju, jak również jego głęboką symbolikę.
Zgodnie z zaleceniami Prawa Mojżeszowego, pobożni Żydzi w środę przed rozpoczęciem święta Paschy wynoszą ze swoich domów, wszystko co ma w sobie kwas. To pamiątka tego, że w dniu wyjścia z niewoli Egipskiej, Żydzi wzięli na drogę ciasto na chleb, które nie zdążyło się jeszcze zakwasić. Na pustyni spożywali niekwaszone chleby. Dlatego też Święto Paschy jest nazywane inaczej świętem przaśnych – tzn. niekwaszonych chlebów. Przaśniki stały się więc w ten sposób znakiem całkowitej zmiany sposobu życia. W niewoli egipskiej Żydzi spożywali chleb pieczony na zakwasie, na pustyni spożywają chleb niekwaszony, a później mannę.
Ale ten gest wynoszenia z domu i palenia kwasu nie jest tylko wspominaniem wydarzeń minionych. Święty Paweł pokazuje nam w dzisiejszym drugim czytaniu, że kwas jest również symbolem. Symbolem życia, które nie zostało jeszcze przemienione przez Zmartwychwstanie Chrystusa, życia w niewoli grzechu i śmierci. A wystarczy się rozejrzeć wokół siebie, żeby zobaczyć jak wiele wokół nas jeszcze jest kwasu: złości, zawiści, zazdrości, obgadywania, plotek, kłótni. Ilu ludzi, którym wiecznie coś nie pasuje, chodzą zawsze i wszędzie ze skwaszoną miną. Ilu małżonków, którzy rozmawiając ze sobą obrzucają się kwasem wyzwisk i obelg. Często w małżeńskich sprzeczkach, które są w jakiś sposób nieuniknione, zamiast rozwiązywać sprawy do końca, odkładamy je do słoika i na półkę w spiżarni. A po kilku latach przy byle okazji wyciąga się stary, dobrze ukiszony już problem jako argument przeciwko drugiej stronie. Kiszone to są dobre jedynie ogórki, albo kapusta, a w życiu rodzinnym odrobina kwasu między małżonkami potrafi zniszczyć bardzo wiele.
W wielkosobotnim felietonie w Rzeczypospolitej, Rafał Ziemkiewicz pisze o istnej rzece przekleństw, obelg i bluzgów, które można znaleźć w Polskim Internecie. Jeśli ktoś się chce o tym przekonać, to wystarczy, że wejdzie na któryś z internetowych portali i przeczyta umieszczone pod artykułami anonimowe komentarze czytelników – sam kwas, po prostu obrzydliwe.
Można by tu jeszcze mówić wiele o tym kwasie, który rozlewa szatan wokół nas, ale nie chcę ani sobie, ani wam burzyć wielkanocnego nastroju. Kto uważnie popatrzy, ten z pewnością wiele kwasu wokół siebie zobaczy.
O wiele ważniejsze jest wezwanie, które kieruje dziś do nas w drugim czytaniu św. Paweł: Wyrzućcie więc stary kwas, abyście się stali nowym ciastem jako że przaśni jesteście. To znaczy, że mamy całkowicie odmienić, odnowić swoje życie. Jako chrześcijanie odkupieni krwią i zmartwychwstaniem Chrystusa mamy być przaśni – ludźmi bez kwasu w sercu. Bardzo to dziś trudne, gdy ze wszech stron jesteśmy tym kwasem obrzucani.
Chrystus przeszedł (a to właśnie oznacza słowo Pascha) przez swoją mękę i śmierć aż do Zmartwychwstania, aby przeprowadzić nas do Boga. Właśnie dlatego św. Paweł pisze: Chrystus został złożony w ofierze jako nasza Pascha – jako nasze przejście od śmierci do życia.
I to jest powodem, że mamy odprawiać nasze święto nie przy użyciu kwasu złości i przewrotności, ale na przaśnym chlebie czystości i prawdy.
Ten kto został wyzwolony z niewoli grzechu – a więc każdy z nas chrześcijan ma być człowiekiem przaśnym.
Wielkanoc to święto serc i ludzi oczyszczonych krwią Paschalnego Baranka od kwasu i zmazy grzechów. To jest źródło naszej radości. Wielkanoc to Święto przaśników – ludzi przaśnych, tzn. czystych i prawych. Życzmy sobie na te święta właśnie takich przaśnych, żyjących serc, które będą rozsiewać wokół siebie pokój i radość.
x. Marcin
Unregistered user # Saturday, April 11, 2009 4:30:09 PM
Unregistered user # Tuesday, April 14, 2009 9:01:55 PM