My Opera is closing 3rd of March

Gniewajcie się, a nie grzeszcie...

Od pięciu tygodni w drugim czytaniu słyszymy słowa św. Pawła z Listu do Efezjan. Jednak, gdy zestawimy fragment z zeszłego tygodnia z dzisiejszym, okazuje się,że z niedzielnego czytania Słowa Bożego wypadło jedno zdanie, poprzedzające dzisiejszy fragment. Od niego chciałbym dziś zacząć. Św. Paweł pisze tak:

Gniewajcie się, a nie grzeszcie, niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce. Ani nie dawajcie miejsca diabłu.


Bardzo często spowiadamy się z tego, że na kogoś się zdenerwowaliśmy, z kimś pokłóciliśmy, żyjemy z kimś w niezgodzie lub też, że odczuwaliśmy w sercu gniew, a tutaj św. Paweł pisze, że możemy się gniewać, ale nie możemy grzeszyć. Czy to oznacza, że św. Paweł sam sobie zaprzecza?
Warto przypomnieć sobie jeszcze te fragmenty z Ewangelii, w których mowa jest o tym, że Pan Jezus
z gniewem spojrzał na faryzeuszów, czy też wpadł w gniew i ze świątyni jerozolimskiej powyrzucał przekupniów. Czy to oznacza, że Pan Jezus popełnił grzech?
Nie. Oznacza to jednak, że gniew, gniewowi nierówny, i że nie każdy gniew jest od razu grzechem. Inne tłumaczenie tego fragmentu podpowiada nam rozwiązanie: Możecie mieć gniewne uczucia, ale nie grzeszcie.
Gniew to uczucie, które rodzi się w naszym sercu z różnych powodów. Ktoś może rozwalić mi samochód i będę odczuwał gniew, ktoś będzie rozbijał moją rodzinę flirtując z mężem, czy z żoną i również będę odczuwał gniew. Jeśli nastoletni syn czy córka wrócą z dyskoteki zamiast o 23, to grubo po rano i do tego jeszcze podchmieleni, nie dając wcześniej nawet znać o tym rodzicom, to niech się nie dziwią, że rodzice będą zdenerwowani. O wiele gorzej, gdy ich to w ogóle nie obchodzi. Można tych przykładów mnożyć jeszcze wiele,
bo gniew jest chyba jednym z najczęstszych uczuć w naszym życiu. Można go przyrównać do takiego strażnika, który pilnuje granic naszego serca przed intruzami, pilnuje tego, co dla nas ważne i wartościowe, na czym nam zależy.
Lecz ten sam gniew staje się grzechem, gdy pod jego wpływem już nie bronimy dobra, piękna, miłości,
ale zaczynamy atakować, oskarżać, poniżać drugiego człowieka, czynić mu krzywdę. Z takiego gniewu trzeba się spowiadać, gdyż jest on jednym z grzechów głównych.
Dalej św. Paweł pisze:

niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce.

To niezwykle istotna rada dla życia codziennego, szczególnie życia małżeńskiego, ale także życia sąsiedzkiego. Paweł zachęca nas byśmy nie trzymali w sercu urazy, byśmy nie kisili gniewu w sercu, ale o ile to tylko możliwe dążyli do zgody. Sami wiemy jak często różne błahe sprawy jątrzą się wśród nas, nawet przez długie lata, zatruwając serce od środka. Ile kłótni małżeńskich „rozwiązujemy” po prostu zostawiając sprawę, by się sama rozwiązała, by się rozeszła po kościach. A św. Paweł mówi, żeby nie kłaść się spać w zagniewaniu, ale dążyć do pojednania jeszcze zanim zajdzie słońce, jak najszybciej. Teraz dopiero z mocą wybrzmiewają słowa z dzisiejszego drugiego czytania:

Niech zniknie spośród was wszelka gorycz, uniesienie, gniew, wrzaskliwość, znieważanie – wraz z wszelką złością. Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie. Czujemy moc tego słowa i jak trudno je przekuć na życie codzienne!

Bardzo wysoko postawiona poprzeczka. Wydaje się to być ponad ludzkie siły, szczególnie jeśli druga strona nie chce zgody.
Dlatego Bóg daje nam samego siebie w postaci Chleba, o tym mówią pozostałe czytania. Eucharystia jest po to, by dodawać nam siły w czasie życiowej wędrówki. Prorok Eliasz szedł 40 dni przez pustynię posilony pokarmem zesłanym z nieba. A gdzie jest pustynia? Wszędzie tam, gdzie między ludźmi panuje niezgoda. Św. Paweł pisze:

Nie dawajcie miejsca diabłu.

Dla starożytnych właśnie pustynia była miejscem, gdzie zamieszkiwały demony. Przejść przez tę pustynię, którą między ludźmi rodzi gniew, można przejść tylko z Bożą pomocą, posilając się chlebem żywym, czerpiąc z niewyczerpanego źródła łaski.
Módlmy się więc dziś najpierw o dobre przeżywanie naszego gniewu. By nie był rozbójnikiem, który niszczy co popadnie, ale dzielnym stróżem, który broni piękna i dobra. Byśmy pod wpływem gniewu nie niszczyli, nie poniżali innych.
Módlmy się także za te rodziny, te środowiska, w których między ludźmi panuje pustynia niezgody i waśni. Prośmy by ci, którzy posilają się Chlebem Eucharystii, czerpali z tego pokarmu wolę pojednania i przebaczenia.
(19 ndz. zw. B)

PourlopowoTajemnica to wielka...

Comments

Unregistered user Sunday, August 9, 2009 2:03:24 PM

R-rz writes: Amen !

Unregistered user Friday, August 14, 2009 7:45:30 PM

Agusior writes: Tak się zastanawiam.. czy okazywanie gniewu nie jest grzechem? Zapraszam do mnie i czekam na odpowiedź. http://crede-guod-habes-et-habes.blog.onet.pl/

Marcin Cytryckimcytrus Monday, August 17, 2009 4:51:06 PM

Myślę, że okazywanie gniewu (jak również innych uczuć) jest powinnością. Grzechem staje się wtedy, gdy przy okazji "niszczę" drugiego,

Write a comment

New comments have been disabled for this post.