My Opera is closing 3rd of March

W sieci

Uczniom Jezusa przyszła myśl, kto z nich jest największy.
Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto przyjmie to dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmie, przyjmuje Tego, który Mnie posłał. Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”.

Wyobrażam sobie, że po grzechu pierworodnym, wpadliśmy jak mucha w pajeczą sieć, różnych grzeszków, zniewoleń wielkich i małych.
Każdy ruch komplikuje sprawę jeszcze bardziej. No ale ponieważ to jestem "JA, WIELKI M...." (i niech każdy sobie tu wstawi swoje imię), no to rzucam się po tej pajęczynie jak zwariowany, coraz bardziej się w niej wikłając. A pycha rośnie... "jak to! ja zniewolony, ja grzeszny, ja...?! to niemożliwe".
Potrzeba pokory by wyrwać się z tych wszystkich splątań, pokory by stać się jak dziecko i na nowo rzucić się w ramiona Ojca, pokory, by uwierzyć, że to ON ma lepszy pomysł na moje życie niż ja sam.
I nawet jeśli tracę już nadzieję, że tak się rzeczywiście stanie, to ON jest w stanie naprawdę to zrobić - wyzwolić mnie z niewoli.

Pan Zastępów skierował do mnie następujące słowo: „Zazdrosna miłość moja obejmuje Syjon i broni go mój gniew potężny.
Powrócę znowu na Syjon i zamieszkam znowu w Jeruzalem. I znowu Jeruzalem nazwą Miastem Wiernym, a górę Pana Zastępów Górą Świętą.
I znowu staruszkowie i staruszki zasiądą na placach Jeruzalem, z laskami w ręku z powodu podeszłego wieku. I zaroją się place miasta od bawiących się tam chłopców i dziewcząt.
Jeżeli uchodzić to będzie za coś niezwykłego w oczach Reszty tego ludu w owych dniach, czy Ja również mam to uważać za coś niezwykłego?”
Tak mówi Pan Zastępów: „Oto wyzwolę lud mój spod władzy kraju na wschodzie i kraju na zachodzie słońca. Sprowadzę ich i mieszkać będą w Jeruzalem. I będą moim ludem, a Ja będę ich Bogiem, wiernym i sprawiedliwym”.

W rytmie czy harmonii?Niejako przymuszony...

Write a comment

New comments have been disabled for this post.