Patrzeć jak ON...
Saturday, November 7, 2009 11:19:32 PM
Usiądźmy dziś z Jezusem w świątyni Jerozolimskiej, na tzw. dziedzińcu kobiet. Właśnie skończył swoją długą dysputę z faryzeuszami, saduceuszami i uczonymi w Piśmie. To musiały być intensywne i męczące trzy dni i Jezus po prostu chce odpocząć.Na dziedzińcu kobiet, stało trzynaście wielkich skarbon, do których zbierano ofiary na różnorakie cele związane z utrzymaniem świątyni i posługujących w niej kapłanów. Skarbony te ze względu na ich kształt nazywano „trąbami”.
Przychodzą więc bogacze, którzy wrzucają do skarbon wiele, a dźwięk spadających monet słychać na całym dziedzińcu. Wszyscy wokół słyszą jaki to pobożny i zacny człowiek właśnie złożył ofiarę. Takiego człowieka trzeba obdarzyć wielkim szacunkiem.
Może właśnie ten dźwięk spadających na blachę monet, odbijający się od murów świątyni, sprowokował Jezusa, do tak ostrych słów krytyki względem swoich rozmówców: faryzeuszów i uczonych w Piśmie. Ich życie też jest życiem na pokaz. Chcą by to, co robią odbijało się głośnym echem w sercach i umysłach ludzi. Ludzie mają ich chwalić i zdaje im się, że cały świat kręci się wokół nich, a wszystko im się należy. Dlatego Jezus nie szczędzi im ostrych słów.
Są niebezpieczni i należy się ich wystrzegać, a nie uwielbiać. Są jak trąba – im większą ma pustkę w środku, tym głośniej gra.
Ilu takich ludzi dziś wokół nas, wystarczy włączyć telewizor… Wielkie gwiazdy, którymi się zachwycamy, których życie śledzimy w kolorowych czasopismach z zapartym tchem, a w ich sercu często bezkresna pustka domagająca się uwagi innych.
Pośród tego hałasu i zgiełku jaki czynili wokół siebie bogacze, Jezus dostrzega jednak jeszcze kogoś: ubogą wdowę, która podchodzi do skarbony i wrzuca dwa pieniążki. Mogła przecież jeden sobie zostawić, ale nie – wrzuca oba: jeden grosz. Cóż tam dwa pieniążki tej kobiety, wobec rzeki monet płynącej z sakiewek bogaczy.
Ale Jezus widzi coś więcej: widzi, że ta kobieta, wrzucając te dwa pieniążki, wrzuca do skarbony całe swoje życie (takiego sformułowania używa św. Marek). Wzięła wszystko co miała, ze swego niedostatku i wrzuciła do skarbony. Ofiarowała Bogu całą swoją biedę, swoją słabość i niemoc.
Jako chrześcijanie żyjemy w nieustannym napięciu między tymi dwoma postawami z dzisiejszej ewangelii. Ciągle musimy wybierać czy chcemy być przed Bogiem i ludźmi jak nadęte balony – wielkie i kolorowe, ale puste w środku, czy też chcemy żyć w prawdzie – nawet jeśli jest ona czymś, co wydaje się kompletnie bezwartościowe.
Ale Jezus uczy nas dzisiaj jeszcze jednej ważnej umiejętności. Uczy nas głębokiego patrzenia na życie. Uczy takiego patrzenia, które nie zatrzymuje się tylko nad tym, co widać na pierwszy rzut oka. Uczy nas pytać o to, co jest przyczyną, motywacją działania naszego, czy też innych.
Chrześcijanin nie może zatrzymywać się tylko, na tym co widać na pierwszy rzut oka – powinien mieć odwagę pytać o to, czego nie widać. I w życiu społecznym i w życiu osobistym. Jeśli słyszymy w mediach o wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o zakazie wieszania krzyża w klasie szkolnej, czy też o wyroku, który „nagradza” matkę za to, że próbowała zabić swoje dziecko, to musimy pytać co się za tym kryje? O co tak naprawdę tutaj chodzi?
Gdy kłócę się z żoną, czy z dziećmi, to muszę zadać sobie pytanie dlaczego tak się dzieje, jaka jest przyczyna? Gdy robię rachunek sumienia to powinienem zapytać nie tylko jakie grzechy popełniłem, ale także dlaczego je popełniłem?
Prawda (o mnie, o świecie) nie leży na ulicy, lecz trzeba ją mozolnie odkrywać. Można wprawdzie karmić się iluzją, którą serwuje nam świat, ale to tak, jakbyśmy karmili się powietrzem z balonika nadmuchanego helem – może i przez chwilę jest śmiesznie, ale później gardło boli.
Potrzebujemy głębokiego spojrzenia na siebie i na świat, bo tylko w taki sposób ustrzeżemy się hipokryzji i duchowej pustki. Właśnie takiego głębokiego patrzenia uczy nas dziś Jezus.
Prośmy więc dziś o odwagę ubogiej wdowy, która potrafiła ofiarować Bogu wszystko co miała, nawet swoją biedę. Prośmy również o jasne głębokie spojrzenie, które pozwoli nam dostrzec prawdę o Bogu, o świecie i o nas samych, ukrytą często pod kurzem ludzkich grzechów i słabości.
Sylwestrius SzekspirSylwestrius # Sunday, November 8, 2009 9:14:07 PM
PS.: Mam wrażenie, że wypowiedź mi się rozmyła.
Unregistered user # Monday, November 9, 2009 8:48:59 PM