Dostroić się do Chrystusa...
Saturday, November 21, 2009 11:14:42 PM
W muzyce rozstrojonego instrumentu, pełno jest fałszywych dźwięków, które uniemożliwiają zaistnienie harmonii pięknej melodii. Fałszywe, nieprawdziwe dźwięki burzą harmonię, burzą piękno. Aby ich się pozbyć trzeba instrument nastroić. Trzeba każdą strunę odpowiednio naciągnąć – tak jak jest to dla niej od początku przewidziane.
Do strojenia potrzebny jest jakiś dźwięk odniesienia, zawsze ten sam, niezmienny. Ten dźwięk zwykle podaje się z tzw. kamertonu, którego widełki drgają zawsze z taką samą częstotliwością, zawsze wydając ten sam dźwięk. Najczęściej kamerton wydaje dźwięk a. To jest punkt odniesienia do stroju większości współczesnych instrumentów. Trzeba się dobrze wsłuchać w delikatny dźwięk kamertonu i od niego zacząć stroić cały instrument – struna po strunie, aż będzie z nich można wydobyć prawdziwą harmonię. Im ciszej wokoło, tym bardziej można się skupić i wsłuchać w dźwięk kamertonu.
Każdy z nas jest takim instrumentem, który gra melodię słuchaną przez innych ludzi. Jedni grają bardziej durowo – pełni radości i optymizmu, inni pochyleni pod krzyżem dnia codziennego grają w równie pięknych molowych tonacjach. Ważne jest to, czy grając czasem nie fałszuję, czy swoją melodią nie burzę harmonii orkiestry rodziny, grupy w pracy czy w szkole. Instrument mojego życia, struny moich talentów, moich słów, mojego spojrzenia muszą być nastrojone. W przeciwnym wypadku będą wprowadzały do otoczenia fałszywe dźwięki. Struny mojego życia muszę nastroić według dźwięku KAMERTONU.
Dla nas tym Kamertonem jest Jezus Chrystus, niezmienny i zawsze ten sam, ukrzyżowany Król królów i Pan Panów. Kamertonem Chrześcijan jest Krzyż Chrystusa. Mamy nasze życie dostrajać do głosu Chrystusa: Każdy, kto jest z prawdy słucha mojego głosu!
Dzisiejsza Ewangelia mówi nam, jaki dźwięk podaje nam Chrystus: to także a. A jak greckie aletheia – prawda: Ja się na to narodziłem, aby dać świadectwo prawdzie. A – jak łacińskie amor – miłość. Chrystus jest królem, który z miłości poniósł za nas śmierć.
Mamy dostrajać się do Chrystusa Prawdy tzn. żyć prawdziwie, nie fałszować w naszym życiu. Starać się żyć, nie okłamując swoich bliskich, nie koloryzując sytuacji rozmawiając ze znajomymi, dostrzegając jasne i ciemne strony rzeczywistości, nie tworząc fałszywego obrazu siebie. Żyć w prawdzie to, mieć odwagę przyznać się do tego, że nie jestem ideałem, że popełniam błędy, że czasem inni mają rację. Ale także znaczy to, znać i doceniać swoją wartość, dostrzegać to, co we mnie dobre. Pewne fragmenty symfonii, którą razem gramy są zarezerwowane tylko i wyłącznie dla mnie. Mamy żyć w prawdzie i miłości, którą wybrzmiewa postać naszego Króla.
Nie jest to łatwe, najpierw trzeba ten delikatny głos Chrystusowego Kamertonu usłyszeć: na modlitwie, takiej, na jaką mnie stać, w chwili milczenia, na Eucharystii, w słowie Bożym, w drugim człowieku. Jak mogę chcieć by dobrze brzmiały struny mego serca, jeżeli przed koncertem codzienności ich nie nastroiłem, nie dostroiłem się do Chrystusa.
Prośmy Chrystusa Króla o odwagę. Byśmy mieli odwagę dostroić się do Niego. Byśmy mieli odwagę delikatnie i powoli naciągnąć niektóre struny swojego życia – zmienić coś w swoim życiu, cały czas odnosząc się do Chrystusowego kamertonu. Trzeba niezwykłej delikatności, by nie porwać strun. Prośmy o odwagę włączenia się w symfonię prawdy i miłości. To jest najpiękniejsza muzyka kościelna, której patronuje św. Cecylia – muzyka naszych serc.
Chryste Zmartwychwstały, źródło harmonii prawdy i miłości. Otwórz nasze serca na Twój delikatny głos. Daj nam odwagę do zmiany naszego życia, byśmy nie bali się dostroić strun naszego życia do Ciebie, byśmy nie bali się brzmieć prawdą i miłością.
Chryste, Królu Wieków, któremu aniołowie i rzesze świętych śpiewają nieustanną pieśń uwielbienia – zmiłuj się nad nami!