My Opera is closing 3rd of March

Nie przespać tego co najwazniejsze...

, , , ,

Każdego roku druga niedziela Wielkiego Postu stoi pod znakiem Przemienienia Jezusa na Górze Tabor. Po raz kolejny wędrujemy więc z Piotrem, Jakubem i Janem za Chrystusem na Górę Przemienienia. W tle wydarzeń na górze Tabor widać już inną górę – górę Golgoty: Chrystus jest w drodze do Jerozolimy, z Mojżeszem i Eliaszem rozmawia o tym, co ma się tam wydarzyć.

Chrystus bierze uczniów ze sobą na górę, odchodzi na bok, aby się modlić, tak jak robił to już wielokrotnie. A uczniowie? Co robią w tym czasie uczniowie, czy modlą się z Panem? Jak pisze Ewangelista:

Piotr i towarzysze snem byli zmorzeni

. Śpią, tak jak będą spać w ogrodzie oliwnym.
Gdy się ocknęli doznali szoku, widząc Przemienionego Chrystusa. To z tego szoku, z niezrozumienia sytuacji rodzą się słowa Piotra: "postawimy trzy namioty".
O, gdyby nie spali! Gdyby czuwali na modlitwie razem z Chrystusem! Słyszeliby o czym rozmawiał z Mojżeszem i Eliaszem. Przespali to, co najważniejsze.
Pogrążeni we śnie apostołowie mogą być symbolem naszych serc. Także i my bardzo często żyjemy jakby we śnie. Życie przebiega gdzieś obok nas, pogrążonych we śnie.
Śnimy, gdy uparcie trwamy przy swoim zdaniu, nie dostrzegając racji drugiej strony. Z dnia na dzień coraz bardziej zamykamy się w sobie. Słyszymy może pukanie naszych bliźnich stojących za drzwiami, ale coraz trudniej jest nam otworzyć serce. Coraz trudniej wyjść do drugiego człowieka, porozmawiać z nim, zainteresować się tym, czym żyje, co ma do powiedzenia. Powoli ze swoim zdaniem zostajemy sami w czterech ścianach swojego serca.
Zdarza się też, że popadamy w drugą skrajność
i osuwamy się w swoisty letarg. Rezygnujemy całkowicie ze stawiania trudnych pytań. Wymagają one bowiem zajęcia czasem niezbyt wygodnego dla innych (a czasem i dla nas samych) stanowiska. Wymagają przemyślenia pewnych spraw do końca. Płyniemy pociągnięci nurtem życia.
Ale uśpienie, letarg, stagnacja nie są postawami chrześcijańskimi. Św. Paweł wzywa nas dzisiaj do trzeźwego patrzenia na życie: mamy wyczekiwać Pana, wyglądać Go, mamy stać mocno w Panu. Ileż energii i zdecydowania w tych słowach Apostoła. Chrześcijanin to człowiek, który nie śpi. Chrześcijanin wie, dokąd zmierza: nasza ojczyzna jest w niebie.
Wielki Post, jest czasem przebudzenia. W tym okresie Bóg chce obudzić nas z zimowego snu, chce obudzić nas do życia. Chce byśmy włączyli się w nasze życie, byśmy nie zamykali oczu na rodzące się problemy. Bóg wzywa nas do konkretnego zadziałania: przebudzenia serca, otwarcia oczu
i spojrzenia na wydarzenia naszego życia w Bożym świetle. Mamy być gotowi… gotowi na przyjście Chrystusa Zmartwychwstałego.
Wielki Post nie jest czasem, w którym mam chodzić ze spuszczoną głową. Nie takiego postu chce Chrystus. Post jest czasem konkretnej pracy nad sobą. Mam przemienić swoje serce, rozpalić w nim na nowo płomień żywej wiary, która będzie miała odbicie w moim życiu. Mam przyjrzeć się mojej więzi z Bogiem (jak wygląda moja modlitwa, moje życie sakramentalne), przyjrzeć się relacjom z moimi bliskimi, tymi, wśród których dane jest mi żyć; mam przyjrzeć się mojej relacji do samego siebie – jak wykorzystuję dary, którymi Bóg mnie obdarza? Czy dbam o swoje zdrowie, czy znajduję czas dla samego siebie…
Jeżeli dobrze się przyjrzymy, to każdy z nas znajdzie miejsce w swoim sercu, w którym jeszcze jest uśpiony, które Chrystus chce obudzić.
Prośmy Boga o dar przebudzenia, prośmy o dar dobrego życia, o siłę mężnego znoszenia trudów dnia codziennego, o łaskę pracy nad sobą. Obyśmy nie przespali swojej góry Tabor, swojej góry przemienienia.

Chryste, umiłowany Synu Ojca, światłości naszych serc – zmiłuj się nad nami!

Ach...Zdjęcia z Austrii

Comments

irczas Tuesday, March 2, 2010 6:39:54 PM

smile

Write a comment

New comments have been disabled for this post.