To jest skandal!
Thursday, April 1, 2010 2:15:20 PM
Przygotowując się do kazania sięgnąłem po słownik języka greckiego, chcąc sprawdzić, co oznacza greckie słowo skandalon. Jak należało przypuszczać skandalon to zgorszenie, rozjątrzenie powodujące urazę, budzące sprzeciw. Właśnie to myślimy, gdy słyszymy o jakimś skandalu. Od kilku tygodniu jesteśmy świadkami niezwykle mocnego ataku na Kościół. Właściwie każdego dnia media podają informacje o kolejnych wykrytych skandalach w Kościele związanych z molestowaniem dzieci przez osoby duchowne.
Oprócz skandali nagłaśnianych przez media, mamy te mniejsze, o których dowiadujemy się pocztą pantoflową: a to któryś ksiądz trzepnął dziecko na lekcji w ucho. Inny wybudował sobie willę za miastem. Jeszcze inny ma problem z alkoholem, czy też ma kochankę, a do tego za zgodę na ślub poza parafią zaśpiewał kilkaset złotych.
Skandaliczne sprawy, które ranią i gorszą wierzących i tych, którzy z wiarą są na bakier. Jednocześnie sprawy, na których nagłaśnianiu i komentowaniu zbija się grube pieniądze – w Polsce i na całym świecie.
Musimy się jednak po części „przyzwyczaić” do tego, że życie Kościoła było, jest i będzie naznaczone skandalami. Jest to jednak spowodowane nie tym, że Kościół jest zły, ale dlatego, że ci, którzy go tworzą – i duchowni i świeccy są ludźmi grzesznymi i słabymi. Skandal zawsze rodzi się z grzechu człowieka.
W Nowym Testamencie słowo skandalon oznacza jednak coś jeszcze. Skandalon na pierwszym miejscu to pułapka, zasadzka, uwiedzenie, skuszenie.
I jak się głębiej nad tym zastanowić, to rzeczywiście tak jest. Każdy skandal to pułapka zastawiona na człowieka. Pułapka zastawiona przez szatana, w którą bardzo łatwo wpaść.
Odnoszę wrażenie, że skandale, o których grzmią media, są misternie skonstruowanymi pułapkami zastawionymi na nasze serca. Trzeba tak rozdmuchać sprawę, aby jak najwięcej ludzi uległo zgorszeniu, aby jak najwięcej ludzi odciągnąć od Boga i Kościoła, aby po prostu zniszczyć ich wiarę, i samemu ukazać się jako jedyna wyrocznia prawdy.
Nie mam bynajmniej zamiaru bronić tych, których grzechy rodzą skandale - należy je piętnować z najwyższą surowością. Chodzi jednak o to by dostrzec w nich działanie Złego (misterium iniquitatis - tajemnica nieprawości).
Powiedzmy sobie szczerze, że ta taktyka skandalu jest niezwykle skuteczna od pierwszej chwili kiedy ją zastosowano: czyli od upadku pierwszych ludzi, gdy po raz pierwszy szatan zasiał ziarno nieufności w sercu człowieka. Bądźmy świadomi, że informacje o różnorakich skandalach nie koniecznie są tylko wynikiem rzetelności dziennikarskiej, lecz mogą być również pułapkami zastawionymi na nasze serca.
Ale co to ma wszystko wspólnego z Ostatnią wieczerzą, z ustanowieniem Eucharystii i sakramentu kapłaństwa, z umywaniem nóg uczniom?
Wbrew pozorom bardzo wiele. W mniemaniu pobożnych Żydów, Chrystus podczas ostatniej wieczerzy zachowuje się wręcz skandalicznie. Spożywa z uczniami wieczerzę paschalną, ale zamiast przepisanej przez tradycję katechezy (hagady) o wyzwoleniu z niewoli egipskiej opowiada o swojej bliskiej śmierci, która będzie prawdziwym wyzwoleniem z niewoli grzechu i śmierci. Mówi o sobie jako o niepokalanym baranku, którego krew przelana na krzyżu, wyrwie cały rodzaj ludzki – wszystkich ludzi z niewoli grzechu i śmierci. Jego słowa wyprzedzają, tłumaczą ale i już uobecniają to, co dokona się za kilka godzin na krzyżu.
Do tego jeszcze słowa o Jego obecności pod postaciami chleba i wina. Przecież wielu Żydów oburzyło się i przestało go słuchać, gdy jakiś czas wcześniej mówił o spożywaniu Jego Ciała i piciu Jego Krwi. To były skandaliczne słowa, burzące krew w żyłach.
I w końcu skandaliczny gest umywania uczniom nóg. To było dla Żydów nie do pomyślenia, żeby rabbi mył komuś nogi. Co więcej, sam pobożny rabbi nie mógłby przyjąć tej posługi od niewolnika. Właśnie dlatego Piotr, nie rozumiejąc do końca skandalicznego zachowania Jezusa, nie chce by umyto mu nogi.
Upokorzenie Jezusa względem uczniów było dla nich wręcz porażające. Wywołało opór, niezrozumienie – jak każdy skandal. To skandaliczne upokorzenie Jezusa staje się źródłem wielkiej mocy, dla każdego, kto przyjmie je z wielką pokorą. Poprzez ten skandal upokorzenia Jezusa zostajemy wprowadzeni w samo centrum wydarzenia krzyża, ale także w chwałę zmartwychwstania. Nie ma innej drogi do zmartwychwstania niż poprzez skandal krzyża. Właśnie tę tajemnicę świętujemy w tych trzech świętych dniach Triduum Paschalnego.
Każdego dnia słyszymy o różnych skandalach. Gorszymy się i pomstujemy na te wielkie i małe skandale we wspólnocie Kościoła, w państwie, w naszych rodzinach, w szkołach…
I może właśnie dlatego nasze serca coraz mniej już dostrzegają i reagują na ten wielki skandal wywołany przez nasze grzechy: skandal, którego świadkami jesteśmy w czasie każdej Mszy świętej, skandal Boga, który tak kocha człowieka, że zostawił się w bezbronnym kawałku chleba i w kropli wina. Tu się dokonuje największy skandal, który powinien wciąż na nowo poruszać nasze serca. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy przyjmiemy go z pokorą – jak Jezus, który uniżył się by umyć uczniom nogi, jak Piotr, który pozwolił na to swojemu mistrzowi.
Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem Wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.
1 2 Next »
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Thursday, April 1, 2010 3:44:46 PM
Marcin Cytryckimcytrus # Thursday, April 1, 2010 6:38:39 PM
W przypadku obydwu "skandali" jedynym punktem wspólnym jest grzech człowieka, który obraża Boga i który dlatego właśnie domaga się odkupienia, a to odkupienie dokonało się poprzez zgorszenie (skandal) Krzyża.
Szkoda, że do tego żeśmy się zbytnio przyzwyczaili i nie dostrzegamy z jak wielkiego bagna grzechu zostaliśmy wyciągnięci i jak wielką łaskę otrzymaliśmy przez krzyż.
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Thursday, April 1, 2010 8:47:36 PM
Co do grzechu: nie wiem, jak w ogóle można „obrazić” Boga. To naprawdę moim zdaniem dziecinne rozumienie istoty wyższej.
Franekjimbest # Thursday, April 1, 2010 10:13:46 PM
Unregistered user # Friday, April 2, 2010 7:55:29 AM
Marcin Cytryckimcytrus # Friday, April 2, 2010 11:47:32 AM
Originally posted by Jurgi:
No więc może właśnie w tym tkwi problem niezrozumienia...
Originally posted by anonymous:
Nie napisałem ani jednego słowa, które pomniejszałoby ogrom wyrządzonej krzywdy tym osobom.
Nie potępiam też dziennikarzy za to, że wyciągają prawdę, ale właśnie jak to zostało nazwane: zachowywanie się jak głodne wilki, a nawet bardziej jak hieny, które potrafią na ołtarzu zysku złożyć ofiarę nawet z tych ludzi, którzy już zostali dostatecznie skrzywdzeni. Jest dla mnie chorym symptomem naszej kultury, że dla dziennikarzy, którzy powinni być obiektywni w przedstawianiu faktów i w ich ocenie tak naprawdę "bad news is good news!". Mam wrażenie, że tak funkcjonuje znaczna część naszych mediów. Na skandalach bije się grubą forsę, obrzucając błotem nie tylko tych winnych, ale także wielu niewinnych.
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Friday, April 2, 2010 5:22:19 PM
Franekjimbest # Friday, April 2, 2010 6:02:14 PM
Unregistered user # Friday, April 2, 2010 6:51:12 PM
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Friday, April 2, 2010 8:14:57 PM
Franekjimbest # Friday, April 2, 2010 8:52:47 PM
Originally posted by Jurgi:
Ze strony ani Jana Pawła II ani Benedykta XVI nigdy nie było żadnego przyzwolenia na ukrywanie pedofilii.
Być może dlatego nic o tym nie pisano, bo trudno pisać o czymś co nie ma miejsca...
http://info.wiara.pl/doc/482134.Papiez-nigdy-nie-tolerowal-pedofilii
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Saturday, April 3, 2010 6:41:13 AM
Franekjimbest # Saturday, April 3, 2010 8:50:20 AM
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Saturday, April 3, 2010 10:28:42 AM
Przez ostatnie 10 lat wyciekło tego sporo, wystarczyło śledzić prasę.
Marcin Cytryckimcytrus # Saturday, April 3, 2010 10:54:34 AM
Unregistered user # Saturday, April 3, 2010 1:40:04 PM
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Saturday, April 3, 2010 1:56:23 PM
Tamoj:
Na te sprzed lat, to pardon, musisz poczekać, nie mam ich na zawołanie, bo nie robię sobie archiwum.
Franekjimbest # Saturday, April 3, 2010 3:06:15 PM
Marcin Cytryckimcytrus # Saturday, April 3, 2010 3:57:22 PM
za RP.PL
Odwagą jest się przyznać do błędu i słusznie zrobili to biskupi Irlandii. Podobnie jest z listami Papieża, w którym ostro krytykuje przypadki pedofilii wśród duchowieństwa.
Inną jednak rzeczą jest obrzucanie błotem papieża, a z Nim całego Kościoła, na podstawie domysłów - bo tak należy moim zdaniem interpretować wywody pana Zizoli (szczególnie drugi fragment cytowany przez Artura). Można się domyślać wielu rzeczy, ale nie oznacza to wcale, że są one prawdą, nawet jakbyśmy bardzo tego chcieli.
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Saturday, April 3, 2010 7:32:01 PM
Originally posted by mcytrus:
Nie domysły, a logika. Listy Lawrence'a Murphy'ego są faktem, tak? Otrzymywał je Ratzinger, tak? Nic nie zrobiono, tak? Albo referował sprawę papieżowi, albo nie. Czyli: albo sam odpowiada za milczenie, albo odpowiada ówczesny papież. Czyli albo ówczesny papież, albo obecny, tertium non datur. Pardon, ewentualnie obaj. Negowanie tego jest świadomą ślepotą.
Originally posted by jimbest:
Tak, jak przedstawię listy, to zażądasz pewnie pokazania oryginału i analizy grafologicznej? Tym niemniej:
Marcin Cytryckimcytrus # Saturday, April 3, 2010 8:19:14 PM
Originally posted by Jurgi:
O owych listach ja dowiaduję się z twojego cytatu i nie potwierdzę ci, czy były one faktem, czy nie. Resztę logicznie już sobie dasz radę rozpracować.
Co do cytatu z wiki - dotyczy "niezwykle tajnego" dokumentu, który... opublikowany jest na stronie Watykanu. Zapraszam do lektury http://www.vatican.va/resources/resources_crimen-sollicitationis-1962_en.html
Jakbym się nie dość wyraźnie wcześniej wyraził to jeszcze raz piszę, żeby nie było wątpliwości.
1. Osoby, obojętne czy duchowne czy świeckie, dopuszczające się grzechów o których mowa, powinny ponieść surową karę - nikt nie jest wyłączony spod działania prawa.
2. Jeśli jacyś przełożeni tuszowali tego typu sprawy - sami powinni odejść i na szczęście w końcu to robią.
3. Samo zjawisko pedofilii należy traktować jako symptom kryzysu nie tylko we wspólnocie Kościoła, ale w całym społeczeństwie. Wyrzucanie go z szerokiego kontekstu społecznego i zacieśnianie do jednej grupy społecznej (nawet tak wystawionej na świeczniku jak duchowieństwo) jest dla mnie niepokojącym stanem.
4. Nagonka na papieża jest moim zdaniem, delikatnie mówiąc, szyta grubymi nićmi. Mam wrażenie, że serwuje nam się swoistą papkę (w jakim celu? - napisałem w kazaniu).
Przepraszam adwersarzy, ale nie będę opierał swojej oceny na doniesieniach gazet typu GW, czy też pokrewna jej w poglądach La Republicca, czy NYT. GW tyle razy manipulowała faktami (sprawa "Agaty" z Lublina, p. Alicji T., "Nie płakałem po papieżu", a za rok skoroszyty o JP II), że proszę mi wybaczyć, ale absolutnie straciła dla mnie jakąkolwiek siłę argumentacji. I nie jestem w tym poglądzie odosobniony.
Co więcej, mam do takiego zdania pełne prawo (przecież panuje "święta tolerancja"), nawet jeśli wyjdę na idiotę i ignoranta, teraz bądź za jakiś czas.
Trudno! Nie raz zrobiłem już z siebie w życiu durnia i przestałem uważać się za wszystkowiedzącego. Staram się poznać prawdę na ile tylko potrafię, a moje zdolności poznawcze są niestety ograniczone.
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Saturday, April 3, 2010 8:32:23 PM
Originally posted by mcytrus:
Zapewne jednak nie od 1962 roku.
• 1 — co niestety nie miało miejsca przez dziesięciolecia,
• 2 — jedni odchodzą (mając dość przyzwoitości w sobie), inni nie (papież jakoś się nie kwapi ze zdymisjonowaniem), inni zostają awansowani… (od razu uprzedzę wołanie o konkrety: księża podlegli biskupowi Bostonu, on sam ostatecznie zrezygnował, ale wcześniej został odwołany do Watykanu, dzięki czemu uniknął prawdopodobnego procesu sądowego),
• 3 — całe społeczeństwo zwalcza pedofilię, jedynie Kościół się przez lata wypierał, nadal zresztą pokazanie prawdy to „potworny, straszny, spiskowy atak”,
• 4 przed chwilą pisałeś, że może być źródłem „Wybiórcza”, jak dostałeś link, to już nie tylko „W” nie pasuje, ale w ogóle żadna gazeta, która porusza temat; gdyby papież stawił naprawdę rzetelnie czoła problemowi, to nie byłoby „nagonki”, póki będzie udawał Greka, nagonka będzie, a ja się dołączę, bo pewne zachowania trzeba tępić.
Zdumiewające, jak bardzo boją się prawdy ci, którzy mają ją na ustach i głoszą, że niesie ona wyzwolenie.
Franekjimbest # Saturday, April 3, 2010 9:50:05 PM
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Saturday, April 3, 2010 11:56:31 PM
Listy Lawrence'a Murphy'ego dla was nie istnieją, dla Franka Crimen sollicitationis również… Może zechcecie posłuchać, co ma do powiedzenia ktoś z hierarchów?
Czyli może faktycznie nazbyt się czepiamy Benedykta XVI, a należałoby raczej obwiniać jego poprzednika. Och, oczywiście robił wszystko dla „dobrego imienia Kościoła”, niewątpliwie. Bo co tam gwałcone dzieci w porównaniu z dobrym imieniem Kościoła Świętego!
Naturalnie, możecie stwierdzić, że arcybiskup Wiednia kłamał, bo chyba przynajmniej jego istnienia nie zanegujecie? Zapewne też dodacie „Independent” do listy spiskowców i mediów niegodnych zaufania. Tylko, obawiam się, niedługo poza tą listą to zostanie tylko L'Osservatore Romano. Oj, przecież to L'Osservatore Schonborn obdarzył tą wiedzą… Ojej.
Marcin Cytryckimcytrus # Sunday, April 4, 2010 12:15:21 AM
Originally posted by Jurgi:
powiem wprost przeciwnie - "społeczeństwo" a dokładniej niektóre grupy społeczne, propagując źle rozumianą tolerancję dla mniejszości homoseksualnych, a także tzw. gendering, prowadzi do akceptowania coraz to nowych dewiacji - nie bez powodu w Holandii podejmowano niedawno próby zarejestrowania partii pedofilów.
Originally posted by Jurgi:
Arturze, złapałeś papieża za rękę? Co dla ciebie oznacza rzetelne stawienie czoła problemowi?
Jeśli uważasz, że papież może być zdymisjonowany, (czy sam się podać do dymisji) to znaczy, że naprawdę nie masz pojęcia jaką rolę odgrywa papież we wspólnocie Kościoła
A Schonborn - ustawia się jak wiatr zawieje...
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Sunday, April 4, 2010 12:50:05 AM
Originally posted by mcytrus:
Ależ średniowieczne brednie. Najłagodniej ujmując.
Originally posted by mcytrus:
Wiatr wieje z „góry”.
Originally posted by mcytrus:
Jest archaizmem z czasów walki o władzę między dwoma ośrodkami chrześcijaństwa, sztucznym tworem imperialistycznego Rzymu.
Originally posted by mcytrus:
Widzę, co zrobił, a czego nie zrobił.
A co do łapania, ot choćby taki przykład:
Oczywista, że pedofil-gwałciciel ma mieć większe prawa, niż jego ofiara, nieprawdaż? Ale potem winni są wszyscy inny, geje, lesbijki, rewolucja seksualna, społeczeństwo, tylko nie gwałciciele.
Każdy zbrodniarz tłumaczy się, że środowisko, że trudne dzieciństwo, że społeczeństwo…
Marcin Cytryckimcytrus # Sunday, April 4, 2010 11:01:44 AM
Originally posted by Jurgi:
Proszę udowodnić, że to brednie
Originally posted by Jurgi:
Masz wyjątkowo przenikliwy wzrok Arturze, bo moim zdaniem czytasz co zrobił, a czego nie zrobił... a to wielka różnica.
Originally posted by Jurgi:
No comments...
Z powyższej dyskusji wynika dla mnie jasno, że każdy widzi to co chce zobaczyć i właśnie dlatego nie widzę większego sensu jej kontynuowania.
Na koniec jeszcze raz powiem, to co mówiłem wcześniej - każdy skandal - jest wywołany grzechem człowieka, a każdy grzech domaga się odkupienia i zadośćuczynienia. Jest to także zgorszenie dla wielu wierzących i niewierzących.
Jednocześnie wierzę mocno, że diabeł, który jest kusicielem i nieustannie walczy z człowiekiem nie ma ostatniego zdania - także i w tym przypadku. Bóg w swojej Opatrzności potrafi nawet z tego wielkiego zła, które głupcy w sutannach (za pokuszeniem diabła) wyrządzili niewinnym ofiarom wyprowadzić wielkie dobro. Jakie - nie wiem, czas pokaże...
Amen.
Kończę temat.
+CSSMLNDSMD+
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Sunday, April 4, 2010 2:13:36 PM
Originally posted by mcytrus:
O, nie, to ty wygłaszasz tezę i na tobie spoczywa ciężar jej udowodnienia. Zwłaszcza że wygłaszasz opinie równie naukowe, co twierdzenia, że Ziemia jest płaska.
Originally posted by mcytrus:
Znaczy: trafiłem?
Originally posted by mcytrus:
Tak, to się nazywa intencjonalna ślepota, vide stwierdzenia Franka, że – jak rozumiem – te tysiące gwałconych przez dekady dzieci (dużo wcześniej, zanim pojawił się ruch obrony praw osób homoseksualnych, nawiasem mówiąc, czego wolisz nie widzieć) w wielu krajach świata (najwięcej w katolickich, co też jest wygodniej nie dostrzegać) to „manipulacja i wymysły” (zatem, jak rozumiem, w spisku biorą też udział tysiące sądów, policja, itd, skoro zapadają wyroki).
Originally posted by mcytrus:
Śledząc tok dyskusji można raczej nabrać przekonania, że grzech wymaga wyparcia się, zaprzeczenia faktom, zrzucenia wszystkiego na innych, na społeczeństwo, na spisek wiadomych sił, itd.
Originally posted by mcytrus:
Boisz się kolejnych „niewiarygodnych” linków i cytatów? Może i słusznie, zasób jest naprawdę duży.
Może faktycznie kończ waść, wstydu sobie oszczędź.
Franekjimbest # Sunday, April 4, 2010 5:02:57 PM
Originally posted by Jurgi:
Pomimo tak skrzętnie skrywanych i popieranych czynów zapadają wyroki, niesamowite!
Originally posted by Jurgi:
being suggested to nie to samo co it's fact
Ja nie przeczę, że molestowania nie miały miejsca. Zaprzeczam tylko temu, iż niby papieże przyklepywali to i nie sprzeciwiali się temu.
Linki można podać różne, choć to już chyba bez sensu skoro zdania i opinie są już utarte a wyroki na papieży zapadły.
Prawda i tak się obroni.
Pozdrawiam Panie Arturze i życzę radości i pokoju w sercu na te Święta
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Sunday, April 4, 2010 9:38:42 PM
Originally posted by jimbest:
O, czyli jednak. Mamy postęp.
Originally posted by jimbest:
Crimen sollicitationis jest doskonałym przykładem sprzeciwu prawda? Podobnie jak zawetowanie przez Wojtyłę polityki zero tolerancji.
Originally posted by jimbest:
Słusznie, oto naprędki dowód:
Originally posted by Abp Życiński:
Originally posted by przemelek.blogspot.com:
Pozdrawiam w duchu prawdy.
Marcin Cytryckimcytrus # Monday, April 5, 2010 8:12:54 PM
Originally posted by Jurgi:
Zapraszam tutaj http://www.lifesitenews.com/ldn/2010/apr/10040101.html
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Tuesday, April 6, 2010 2:10:24 PM
A tymczasem ustosunkuję się do samej treści, bo nie zamierzam waszą manierą odrzucać materiału tylko dlatego, że jest niezgodny z moją linią.
Domyślam się, że wliczone są tu szkoły katolickie i seminaria duchowne… Szkoda, że nie ma żadnej statystyki porównawczej, ktoś z nas miałby argument. Szkoda też, że w znacznej części są to artykuły z gazet, a nie badania terenowe, zawsze ktoś może powiedzieć, że te akurat gazety są niewiarygodne.
Ale do rzeczy, klu artykułu:
Primo, powyższe „study” nie jest żadnym badaniem, tylko kompilacją dostępnej literatury na ten temat, od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, czyli mocno zabytkowej, głównie są to lata 80. i 90. Najnowsze źródła, bardzo nieliczne, pochodzą z 2003 roku. Materiały sprzed 2001 siłą rzeczy nie uwzględniają nawet masowych molestowań ujawnionych w USA, o Irlandii już nie mówiąc. Zaprezentowany mnożnik ×100 jest zatem funta kłaków niewart. Już pominę, że jest mniejszy niż wcześniejszy ×130.
Nawiasem mówiąc, pracowitość tej pani jest podziwu godna, bibliografia liczy prawie 100 stron druku i stanowi około połowy raportu. Ciekawsze efekty zapewne byłyby, gdyby autorka wyszła z badaniem w teren.
Pozdrawiam serdecznie.
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Tuesday, April 13, 2010 7:12:16 AM
Originally posted by Laudate blog:
To oczywiście tylko jeden przykład, ale sądzę, że autor bloga Laudate znajdzie więcej, jeśli go poprosić.
A jak juś, to przy okazji, czy Marcin chociaż BBC uznaje za wiarygodne źródło? Pisali o sprawie Lawrence'a Murphy'ego, którą wcześniej negowałeś. Jeśli nie BBC, to muszę chyba poprosić o listę mediów, które uznajesz za wiarygodne.
I już taka zapewne „niewiarygodna” drobnica: Kanadyjski ksiądz molestował Polaków. Watykan go krył oraz skandal ogarnia kolejne kraje: Belgia: 300 skarg na księży-pedofilów:
Czyli standard.
Żeby wszakże nie być jednostronnym, muszę zauważyć felieton w obronie papieża Benedykta XVI, który – jeśli rzetelny, a autora szanuję i mu raczej ufam – zmienia nieco widzenie problemu. Zastanawiają też przytoczone słowa samego papieża:
Originally posted by Joseph Ratzinger, 25 marca 2005 r.:
Wiedział li, co mówi, czy nie?
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Wednesday, April 14, 2010 1:49:11 PM
Originally posted by Galopujący Major:
Marcin Małymmaly # Sunday, April 18, 2010 12:31:01 PM
http://www.huffingtonpost.com/michael-ruse/the-catholic-church-why-r_b_532987.html
O wiele gorsze chyba są te listy z podpisem kardynała Ratzingera, chociaż uboższe w treść. Ten - cóż, porusza bulwersującą sprawę, ale przecież ludzie kościoła musieli takie sprawy poruszać i dyskutować o nich. I musieli używać do tego jakiegoś języka.
Jak sądzicie, papież pojedzie do Londynu?
Marcin Cytryckimcytrus # Thursday, April 22, 2010 8:01:35 AM
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Thursday, April 22, 2010 11:20:55 AM
• Znamienny jest dobór okresu: ucięcie w 2002 likwiduje znaczną część ujawnionych przypadków z tego okresy, przypomnijmy, że masowe ujawnianie zaczęło się rok wcześniej, wiele osób bardzo późno decydowało się ujawnić.
• Zważywszy na wcześniejszą uwagę (ucięcie w 2002) kompletność tych danych jest mocno wątpliwa. Podawanie liczby skazanych w tym czasie jest manipulacją, sprawy ujawnione około 2001 roku w większości nie miały szans się zakończyć (czas trwania śledztwa i sprawy sądowej).
• Na dodatek sprawy sprzed kilkudziesięciu lat są przedawnione, więc nie ma mowy o oskarżeniach i – tym bardziej – wyrokach, choć sprawy były.
• Tudzież wielu sprawców (być może nawet ofiar) już nie żyje, więc się ich nie dolicza do tak sporządzonej statystyki… To samo tyczy się podanych dalej danych z Irlandii zwłaszcza.
• Podobnie: afera w Niemczech jest świeża i pytanie, ile z nowych przypadków jest tu uwzględnionych?
• 1 na 2 tys. Pytanie, ilu jest księży w Niemczech? Gdyby procentowo względem liczby ludności było ich tylu, co w Polsce, wskaźnik ten nie odbiegałby od statystyki dla całego społeczeństwa. Dość powszechnie wiadomo jednak, że księży w Niemczech jest wielokrotnie mnie niż w Polsce. Nie znalazłem na szybko ich liczby, jeśli mi ją podasz (prędzej wiesz, gdzie szukać), to policzymy. Na oko jednak widać, że statystyka będzie przykra, bo wyjdzie, że statystycznie na księży wypada więcej…
Można by tak długo, ale skupię się na ty, co jest największą manipulacją w podlinkowanej przez ciebie statystyce, nawet samo wyłazi. Autor uparcie podaje liczbę oskarżonych/skazanych księży, pomijając liczbę molestowanych osób! Ale coś wyłazi:
• Wyszło mi 47 poszkodowanych osób na księdza… Trudno oceniać jej trafność, bo dane są tak niekompletne i wybiórcze, że niewiele z nich wynika:
• Widzę wyszczególnione trzy osoby świeckie na 23 duchownych. Co do dalszej części, pracownice świeckie bez wątpienia są częścią personelu, ale osoby duchowne, skoro tam pracują, to chyba również? Określenie „w większości przypadków” to rzeczywiście ścisłe dane statystyczne…
• Oczywiście, jak się raptem zamiast molestowania ogółem zmieni na „prawdziwą” pedofilę (zarazem eliminując osoby powyżej 15 roku życia, w wielu krajach penalizowane są stosunki do znacznie starszego wieku), to statystyki spadną. Wszakże molestowanie jest przestępstwem seksualnym nie tylko gdy stosowane wobec małych dzieci.
• Ale weźmy to za dobrą monetę. Skoro „prawdziwa” pedofilia to 10% przypadków… A przykłady powyżej podają tylko taką (autor dobory wyraźnie pisze o dzieciach), to aby statystycznie otrzymać liczbę molestowań ogółem, trzeba podane dane przemnożyć przez 10. Aj, waj.
Na koniec zostawiłem główną manipulację w tej statystyce, podwójną.
• Głównym zarzutem jest nie procentowy udział pedofilów wśród księży (który musi być wyższy, niż wśród reszty społeczeństwa, bo niestety pedofil „wie, gdzie iść”, podobnie ma się sprawa z zawodem nauczycielskim, który jest zwiększonym obszarem zagrożenia), ale kwestia notorycznego ukrywania przypadków przez hierarchię (dygresja: W maju 2001 roku kardynał Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wysłał list do wszystkich biskupów katolickich[18]. Stwierdził w nim, że wszystkie wewnętrzne dochodzenia kościelne dotyczące molestowania dzieci podlegają tajemnicy pontyfikalnej i nie powinny być przekazywane wymiarowi sprawiedliwości. Naruszenie tej zasady miało prowadzić do ekskomuniki) i przenoszenia tylko sprawców w coraz to nowe miejsca (co de facto było przyzwalaniem na dalszą działalność).
• Przeciętny aktywny pedofil wpada dość szybko (obecnie nawet oglądaczy się kosi bezwzględnie), wliczając to pedofili wśród nauczycieli (którzy, jak się rzekło, są grupą szczególnie „zinfiltrowaną” z przyczyn obiektywnych). Przypadki molestowania, jakich mógł zatem dokonać, sa zwykle pojedyncze. Niestety, jak pokazują ujawniane dopiero teraz afery, tacy sami pedofile wśród duchowieństwa z różnych powodów „grasowali” przez całe dziesięciolecia, zatem liczba ich ofiar jest wielokrotnie większa. Podawanie zatem samej liczny sprawców jako liczbę „przypadków” jest nadużyciem. Dochodzą, jak wspomniałem, kwestie czasu: przedawnienie, śmierć sprawców i ofiar, niechęć ofiar do wygrzebywania spraw sprzed kilkudziesięciu lat — to wszystko sprawia, że statystyki są co najmniej niekompletne.
Marcin Cytryckimcytrus # Thursday, April 22, 2010 2:40:17 PM
Originally posted by Jurgi:
Sugestia, że specjalnie ograniczono okres, jest moim zdaniem odwracaniem kota ogonem - i tradycyjnym szukaniem dziury w całym. Poszukaj może najpierw samego raportu, i przeczytaj dlaczego wybrano ten czas. Ja nie znam na tyle angielskiego.
John Jay College of Criminal Justice jest instytucją niezależną od Kościoła i nie widzę powodu dla jakiego mieliby coś kombinować.
Originally posted by Jurgi:
Na tym właśnie polega cały problem - że wyciąga się i roztrząsa sprawy sprzed lat. Nie twierdzę, że nie należy tego robić - pytanie jednak pozostaje nadal otwarte: w jaki sposób to robimy, i dlaczego akurat w tym czasie i w taki sposób.
Originally posted by Jurgi:
Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem...
Originally posted by Jurgi:
jeśli trudno ci oceniać, to po co wypisujesz o 47 poszkodowanych/księdza?Originally posted by Jurgi:
Porażka
Originally posted by Jurgi:
Których?Originally posted by Jurgi:
Dlaczego "musi"? - to twoja opinia nie potwierdzona żadnymi dowodami.
Originally posted by Jurgi:
Niechby może najpierw przeczytał cały dokument, a nie powtarzał przeczytane bzdury.A jak przeczytasz dokument, to się okaże, że przestępstwa przeciwko 6. przykazaniu są tam zrównane z innymi np. z symulowaniem sprawowania Eucharystii. - zapraszam do lektury w oryginale, lub też: http://en.wikipedia.org/wiki/De_delictis_gravioribus
Pomocny w zrozumieniu języka dokumentów Kościoła może się okazać tekst: http://ekai.pl/wydarzenia/raport/x23759/naduzycia-seksualne-w-kosciele-rzeczywistosc-i-mity/
Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Thursday, April 22, 2010 5:16:35 PM
Originally posted by mcytrus:
Nie, nie jest, bo to dyskwalifikuje w ogóle podane dane.
Originally posted by mcytrus:
Żeby się oczyścić? Ale bynajmniej nie sugeruję, że oni kombinują. Wystarczy, że kombinuje autor podlinkowanej przez ciebie kompilacji. A że kombinuje, to widać gołym okiem.
Originally posted by mcytrus:
Bo kiedyś trzeba? Jak nie teraz to kiedy, za sto lat? TO dopiero byś miał argumentację, że za późno. Bo w jaki inny sposób? Po cichu i pod dywanem?
Originally posted by mcytrus:
Nie, „gdyby miała”, tylko właśnie ma.
Oczywiście o poszukanie danych się nie postarałeś… Prawda byłaby niewygodna, co? Nie szkodzi, znalazłem. Dane sprzed 5 lat, ale nie sądzę, żeby było ich więcej dziś. Około 15 tysięcy. Połowa tego, co w Polsce, w kraju około dwa razy ludniejszym. Z przeliczenia wynika, że liczba jest wyższa trzy-cztery razy od średniej dla całego społeczeństwa. Przypominam, że sam się powoływałeś na te statystyki.
Originally posted by mcytrus:
A po co ktoś zamieszcza takie ułomne dane? A kto inny się na nie powołuje? 47 wynika z podlinkowanego przez ciebie tekstu, to wreszcie uznajesz go za wiarygodny, czy nie?
Originally posted by mcytrus:
I zrównane z doniesieniem na pedofila na policję?
Originally posted by mcytrus:
Niech ci będzie, że nie musi. Ze statystyk podlinkowanych przez ciebie (+ ogólnodostępne dane, statystyki duchownych podaje sam Kościół) wynika jednak, że jest.
Originally posted by mcytrus:
To już nie wiem, jak określić twój ostatni komentarz. Najpierw się na coś powołujesz, a potem sam negujesz wiarygodność. Podważ proszę moje wyliczenia i argumenty, albo przedstaw wiarygodne, źródłowe statystyki, a nie wybiórczy bełkot.
Dyskusja i argumentacja nie polega na podlinkowaniu byle czego, bez sprawdzenia spójności i sensu. Jak ci wygodnie, to odrzucasz niewygodne źródła, bo stronnicze, a potem sam takie linkujesz. Jak ci wygodnie, to zanegujesz dane wynikające ze statystyk które sam podsuwasz. Jak ci wygodnie, to odrzucisz każdy argument bez logicznego uzasadnienia, a wyliczenia uznasz za odwracanie kota ogonem. Żałość, wiesz?
Nigdy nie zakładam, że mam 100% racji i może i tu się mylę, ale tak nieudolna, stronnicza i niewiarygodna argumentacja jak twoja utwierdza mnie przynajmniej w przekonaniu, że nawet jeśli ja się mylę, to ty racji nie masz na pewno.
Myślę, że nie tylko ja to widzę, czekam zatem na kolejne twoje niedające się obronić argumenty.
Marcin Cytryckimcytrus # Thursday, April 22, 2010 6:16:15 PM
Originally posted by Jurgi:
Skrzywione spojrzenie widzi wszędzie krzywizny.
Tutaj masz oficjalne podsumowanie raportu - możesz sobie zweryfikować. Skoro to autor postu na Frondzie.pl kombinuje - proszę bardzo, sięgnij do źródeł: http://www.childabusecommission.com/rpt/ExecSummary.php Potrafisz angielski zdecydowanie lepiej ode mnie więc sobie poradzisz.
Originally posted by Jurgi:
Wiesz doskonale, że również jestem za ujawnieniem tego typu spraw - pisałem już to kilkakrotnie, ale mam wrażenie, że wciąż ci to umyka z pamięci.
Natomiast chodzi mi nie tyle o czas w sensie konkretnego roku, ale bardziej o okoliczności, w których się to dzieje (perspektywa beatyfikacji Jana Pawła II) i sposób w jaki jest to robione. Dlaczego przez tyle lat ofiary milczały? Dlaczego nagle się obudziły?
Po prostu dla mnie układa się to w pewien wzór zmasowanego ataku na Kościół (najpierw były prezerwatywy dla Afryki, potem Pius XII, teraz pedofilia... co jeszcze?). Sięgnij do książki, którą ci wysłałem - widzę pewne podobieństwa z tym co już było, może wtedy łatwiej zrozumiesz o co mi chodzi.
Pod szyldem dochodzenia do prawdy, uogólnia się sprawę na cały Kościół, na wszystkich jego członków. Stawia się znak równości: ksiądz = pedofil. Każde uogólnienie jest wielkim błędem, na którym cierpią niewinni, i nic nie jest w stanie takiego postępowania usprawiedliwić. Podobnie jak nic nie usprawiedliwia pedofilii i tuszowania jej przez niektórych urzędników Kościoła.
Originally posted by Jurgi:
Nie kwestionuję tego wyliczenia - tylko twoje określenie, że "trudno ci ocenić" -> wyliczenie już jest oceną.Originally posted by Jurgi:
Krótki komentarz do tego dokumentu masz na podlinkowanej stronie ekai.pl (ale pewnie to nie jest wiarygodne źródło - bo kościelne). Jeśli przyjdzie do mnie do spowiedzi, który zaciągnął karę kościelną wskutek "Najcięższego przestępstwa" (są wymienione w podlinkowanym dokumencie watykańskim), to ja nie mogę zdradzić tajemnicy spowiedzi. Mogę jednak nakłaniać go do "upublicznienia" sprawy, zgłoszenia się na policję, odpokutowania, zrzeczenia się urzędu itp. ale to do niego w tym momencie należy pierwszy krok (ewentualnie do ofiary).
Osoba taka może prosić mnie o wniesienie w jej imieniu pisma do stolicy Apostolskiej z prośbą o ściągnięcie kary kościelnej, ale nawet wtedy nie pisze się w piśmie imienia i nazwiska (zdrada tajemnicy spowiedzi). I nie jest to żadne ukrywanie pedofilii. Choćby ktoś przyszedł do spowiedzi i powiedział, że podłożył mi truciznę, to ja nie mogę tej informacji wykorzystać nawet by chronić swoje życie!
Te grzechy są zarezerwowane Stolicy Apostolskiej - to znaczy, że tylko dykasteria Watykanu może ściągnąć zaciągniętą przez popełnienie tych przestępstw karę kościelną.
Nie jestem specjalistą prawa kanonicznego, ale jeśli dasz mi czas, to popytam, jak się to ma w przypadku instytucji Kościelnych.
Znowu to samo: napisałem przecież wyraźnie co uważam za odwracanie kota ogonem Twoją sugestię, że specjalnie ograniczono okres, którego dotyczy raport. Nadal podtrzymuję to zdanie.
Originally posted by Jurgi:
Proszę podać miejsce, gdzie neguję wiarygodność raportu? Resztę już napisałem powyżej.Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi # Thursday, April 22, 2010 8:33:56 PM
Originally posted by mcytrus:
…byle nie teraz, byle nie tutaj, byle o tym nie pisać, tak?
Originally posted by mcytrus:
Wydawało mi się, że w 2001 roku, kiedy to się zaczęło, Jan Paweł II jeszcze żył w najlepsze i nic nie zapowiadało jego odejścia… Ale może faktycznie już wtedy planowano jego beatyfikację i już wtedy wraże siły planowały przeszkodzić. Całkiem możliwe.
Originally posted by mcytrus:
Nie poparte żadnym argumentem. Bo oczywiście pominięcie spraw ujawnionych po tym terminie to wcale, a wcale nie ma wpływu na statystyki, prawda? Sam niestety odwracasz kota ogonem.
Originally posted by mcytrus:
Nie tłumaczy to przypadków, kiedy hierarchia dowiadywała się o molestowaniu od poszkodowanych. No chyba, że szybko wołała wtedy delikwenta do spowiedzi, żeby sama sobie zamknąć usta, ale w takim przy to sorry, ale nie uznam tłumaczenia.
Tajemnica spowiedzi nie tłumaczy również umożliwiania molestantom dalszej pracy z dziećmi, czy awansowania ich, prawda?
Originally posted by mcytrus:
Kłamstwo. Przynajmniej nigdzie takiego czegoś nie widziałem.
Originally posted by mcytrus:
Co w tym dziwnego, że trudno mi ocenić wiarygodność takiej kulawej niby-statystyki?
Nie podważyłeś właściwie żadnego z moich kontrargumentów, ale to ja „odwracam kota”. Guh.
Originally posted by mcytrus:
Naturalnie, że sobie poradzę. Chyba już zauważyłeś, że nie boję się źródeł, w miarę możliwości i czasu naturalnie.
Jedna uwaga: to nie jest źródłowy raport, a jedynie jego „summary” — wyliczenie zawartości tomów i streszczenie niektórych fragmentów.
Druga uwaga: odnosi się to jedynie do Irlandii.
Trzecia uwaga: w w/w podsumowaniu są odniesienia do badań obejmujących okresy do roku 2005, a nawet 2008. Autor zestawienia z Frondy ich nie zauważył. Albo może nie zawierały nic ciekawego dla niego.
Czwarta uwaga: ponieważ jest to streszczenie, to danych liczbowych jest skąpo. W zasadzie wcale, bo nawet te dane na Frondzie nie wszystkie znalazłem. Raport skupia się głownie na podsumowaniu przyczyn i zaleceniach na przyszłość. Nie jest żadnym zestawieniem statystycznym, więc prezentowanie statystyk na jego podstawie jest wątpliwe.
Tym niemniej są tam ciekawe rzeczy i doskonałe fragmenty. Ale o tym w wolnej chwili, mam na razie ciekawsze rzeczy do roboty. Stay tuned, że tak powiem.
Marcin Małymmaly # Thursday, April 22, 2010 8:53:58 PM
I stąd nawet księża zaczynają się domagać jego ustąpienia, a czegóż tu się spodziewać po tych szykujących się na jego wrześniową wizytę w UK.
http://www.syracuse.com/religion/index.ssf?/base/national-117/127107024121380.xml&storylist=religion
http://www.canada.com/travel/Video+Priest+wants+Pope+Resignation/2875139/story.html
Troszkę z innej beczki:
http://www.dailymail.co.uk/news/article-1261365/Westminster-Cathedral-protest-calls-Popes-resignation-child-sex-scandal.html
Przy tym wszystkim trochę śmiesznie wygląda np. spotkanie papieża z ofiarami - bodajże czterema (SIC!) - mające być symbolem skruchy ze strony instytucji kościoła. Tyle, że nie wyobrażam sobie prawdę mówiąc, co jeszcze mógłby kościół zrobić.
Marcin Cytryckimcytrus # Thursday, April 22, 2010 9:06:41 PM
Originally posted by Jurgi:
Originally posted by Jurgi:
Originally posted by Jurgi:
kpina jest zawsze... baaardzo rzeczowa.
Originally posted by Jurgi:
Nie, nie tłumaczy i kolejny raz piszę, a ty kolejny raz tego nie przyjmujesz do wiadomości, że nie bronię tych, którzy w tych sprawach zawinili. Pytam więc: DLACZEGO? Co chcesz osiągnąć przez tę "dyskusję"? Jaki masz cel?Originally posted by Jurgi:
To ty, a nie ja sugerujesz machloje w raporcie - więc i ty, z łaski swojej, jesteś zobowiązany do przedstawienia dowodów na te machloje, a nie ja. Otwarcie przyznałem, że nie znam raportu i nie wiem dlaczego (ewentualnie) tak zrobiono. To ty nie znając również raportu i pozostałych źródeł określiłeś statystykę jako nierzetelną.
Napisałem wyraźnie: "tu masz oficjalne podsumowanie raportu" więc pytam, po co twoja uwaga:
Originally posted by Jurgi:
Originally posted by Jurgi:
Widać teraz jak przeczytałeś zalinkowany post z Frondy - pod spodem są umieszczone źródła (kilka) na podstawie, których autor postu podaje ową statystykę. Myślę, że możesz spokojnie włączyć się do dyskusji i zapytać go, dlaczego nie objął lat 2005-2008, na pewno będzie bardziej rzeczowy ode mnie.
Originally posted by Jurgi:
Nikt tego przecież tak nie napisze oficjalnie. Powinienem zapisać to w cudzysłowie. Cały knif leży w tym, żeby pewne sprawy i sposób myślenia forsować powoli, ale skutecznie. - tu jest owo podobieństwo, do spraw z przeszłości, o których jest w wysłanej ci książce. To właśnie (i ludzka grzeszność) jest dla mnie ważnym tłem i fundamentem sposobu rozliczania dzisiejszych skandali. I właśnie to podobieństwo do przeszłości mnie niepokoi.Marcin Małymmaly # Friday, April 23, 2010 4:20:23 AM
Originally posted by mcytrus:
O, nieprawda. Jest taki odcinek South Parku, w którym ten znak równości jest głównym wątkiem fabuły.
Za to tu jest taki bardzo przyjazny, ale obiektywny i konstruktywnie nawołujący do rezygnacji papieża głos:
http://www.voxy.co.nz/politics/pope-benedict-should-resign-wake-catholic-church-paedophile-scandals/1273/43284
U nas się mówi o tym gdzieś na marginesie, jako o czymś zjawiskowym i absurdalnym, ale na świecie jest trochę inaczej. W Wielki Piątek w CNN każdy news o Watykanie zaczynał się od tego, że papież jest w tarapatach, ale Stolica Apostolska zasłania się immunitetem głowy państwa i papież nie może być wzywany przed sąd. W Wielkanoc rano na BBC każdy news o Wielkanocy zaczynał się od tego, że świat oczekuje stanowczych przeprosin, a po południu każdy zaczynał się od tego, że świat jest głęboko rozczarowany milczeniem papieża. A BBC czy CNN trudno nazwać awanturnikami i marginesem, dlatego zgodziłbym się z powyżej linkowanym autorem, że kościół naprawdę przeżywa głęboki kryzys i powinien pomyśleć o fundamentalnych reformach.
Originally posted by mcytrus:
Powiedzmy sobie szczerze, że świat nie żyje oczekiwaniem na beatyfikację Jana Pawła II. To tylko polskie szaleństwo, które na świecie nie rozbudza gorętszych dyskusji czy emocji. Jeśli już, kontrowersje budzi beatyfikacja Piusa XII, o Janie Pawle II wspomina się gdzieś przy okazji czy to Piusa XII, czy Benedykta XVI.
Marcin Małymmaly # Friday, April 23, 2010 4:21:15 AM
Marcin Małymmaly # Friday, April 23, 2010 4:39:27 AM
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35764,7734253,Papiez_Benedykt_XVI__Skala__ktora_sie_kruszy.html
Miłego dnia.
Marcin Cytryckimcytrus # Friday, April 23, 2010 5:51:28 AM
Originally posted by mmaly:
Przecież obojętne co Papież powie, czy czego nie powie - zawsze jest źle. Gdyby głaskał, przyklaskiwał wielkim tego świata, byłby super - viva el Papa!. Ale niestety mówi rzeczy niewygodne, niemodne. W ostatniej frondzie jest ciekawy artykuł nt. podobnego procesu wobec Pawła VI - najpierw był nazywany nadzieją Europy, a po Humanae Vitae - obrzucany błotem ze wszystkich stron. Po latach okazało się jednak, że jego słowa zapisane we wspomnianej Adhortacji - były prorocze.Originally posted by mmaly:
Ruch "Wir sind Kirche" to grupa "katolików postępowych" czyli odwracających się od tradycyjnego nauczania Kościoła. Skutki ich działalności widać bardzo wyraźnie w Kościele niemieckim, szwajcarskim i austriackim. Najdelikatkniej mówiąc, dążą do protestantyzacji Kościoła w najgorszym znaczeniu tego słowa.
A tekst z Wybiórczej - cóż pisać? czy mógłby być inny? Ciekawe, że najbardziej do reformy Kościoła nawołują ci, którzy mają z nim tak naprawdę najmniej wspólnego? Może budzi jednak jakieś wyrzuty sumienia u co niektórych? ...
Nawoływanie
Unregistered user # Friday, April 23, 2010 6:47:48 AM
Marcin Cytryckimcytrus # Friday, April 23, 2010 9:12:00 AM
Co na temat takiego powtarzania zasłyszanych bzdur myślę, napisałem ci w innym miejscu i pozwól, ale nie będę się tutaj powtarzał. Szkoda mojego czasu.
Marcin Małymmaly # Friday, April 23, 2010 8:26:55 PM
Wybacz więc, ale skoro jesteś tak straszliwie zamknięty na wszystko, co Cię otacza, a słowo "protestantyzm" ma dla Ciebie znaczenie kojarzące się z czymś złym, to nie będę Cię dalej zamęczał linkami. Szkoda gadać.
Podziwiam Jurgiego za wytrwałość.
Jak można dyskutować z kimś, dla kogo wszystko, co nie katolickie, jest złe, a wszystko co katolickie, jest prawdziwe i jedynie prawdziwe. Każde źródło, które ma krytyczny stosunek do kościoła, jest niepoważne, a każdy absurd, jeśli odwołuje się do doktryny katolickiej, jest niepodważalny. Jak można dyskutować z kimś, kto czepia się słówek, a całe merytoryczne wątki pomija milczeniem albo w ogóle nie przyjmuje ich do wiadomości i dyskutuje tak, jakby te wątki nie padły? Na przykład ja piszę mu o księżach wzywających B16 do ustąpienia, a on - w odpowiedzi na mój komentarz - się zastanawia, "Ciekawe, że najbardziej do reformy Kościoła nawołują ci, którzy mają z nim tak naprawdę najmniej wspólnego? Może budzi jednak jakieś wyrzuty sumienia u co niektórych?" Czy gospodarz powiedziałby to temu oto katolickiemu biskupowi?
http://news.bbc.co.uk/2/hi/programmes/hardtalk/8616553.stm
Przecież to jest tak, jakby rozmawiający z gospodarzem bloga rzucali grochem o ścianę.
BTW - nie zaglądałem tu od dawna, aż przypadkowo na ścianie na FB wyświetliło mi się, że gospodarz bloga polubił stronę o teoriach spiskowych dotyczących tragedii pod Smoleńskiem. Jak to niby Rosjanie dokonali zamachu stanu itd. I tak sobie pomyślałem, że to chyba niemożliwe, by poważna osoba, sprawująca posługę duszpasterską, pochwalała publicznie takie farmazony jątrzące nienawiść między narodami. Ale to inna bajka i zresztą już i tak siedzę i piszę ten komentarz, zamiast iść pod prysznic i napić się rumianku :-)