My Opera is closing 3rd of March

To jest skandal!

, , ,

Przygotowując się do kazania sięgnąłem po słownik języka greckiego, chcąc sprawdzić, co oznacza greckie słowo skandalon. Jak należało przypuszczać skandalon to zgorszenie, rozjątrzenie powodujące urazę, budzące sprzeciw. Właśnie to myślimy, gdy słyszymy o jakimś skandalu.
Od kilku tygodniu jesteśmy świadkami niezwykle mocnego ataku na Kościół. Właściwie każdego dnia media podają informacje o kolejnych wykrytych skandalach w Kościele związanych z molestowaniem dzieci przez osoby duchowne.
Oprócz skandali nagłaśnianych przez media, mamy te mniejsze, o których dowiadujemy się pocztą pantoflową: a to któryś ksiądz trzepnął dziecko na lekcji w ucho. Inny wybudował sobie willę za miastem. Jeszcze inny ma problem z alkoholem, czy też ma kochankę, a do tego za zgodę na ślub poza parafią zaśpiewał kilkaset złotych.

Skandaliczne sprawy, które ranią i gorszą wierzących i tych, którzy z wiarą są na bakier. Jednocześnie sprawy, na których nagłaśnianiu i komentowaniu zbija się grube pieniądze – w Polsce i na całym świecie.
Musimy się jednak po części „przyzwyczaić” do tego, że życie Kościoła było, jest i będzie naznaczone skandalami. Jest to jednak spowodowane nie tym, że Kościół jest zły, ale dlatego, że ci, którzy go tworzą – i duchowni i świeccy są ludźmi grzesznymi i słabymi. Skandal zawsze rodzi się z grzechu człowieka.
W Nowym Testamencie słowo skandalon oznacza jednak coś jeszcze. Skandalon na pierwszym miejscu to pułapka, zasadzka, uwiedzenie, skuszenie.
I jak się głębiej nad tym zastanowić, to rzeczywiście tak jest. Każdy skandal to pułapka zastawiona na człowieka. Pułapka zastawiona przez szatana, w którą bardzo łatwo wpaść.
Odnoszę wrażenie, że skandale, o których grzmią media, są misternie skonstruowanymi pułapkami zastawionymi na nasze serca. Trzeba tak rozdmuchać sprawę, aby jak najwięcej ludzi uległo zgorszeniu, aby jak najwięcej ludzi odciągnąć od Boga i Kościoła, aby po prostu zniszczyć ich wiarę, i samemu ukazać się jako jedyna wyrocznia prawdy.
Nie mam bynajmniej zamiaru bronić tych, których grzechy rodzą skandale - należy je piętnować z najwyższą surowością. Chodzi jednak o to by dostrzec w nich działanie Złego (misterium iniquitatis - tajemnica nieprawości).
Powiedzmy sobie szczerze, że ta taktyka skandalu jest niezwykle skuteczna od pierwszej chwili kiedy ją zastosowano: czyli od upadku pierwszych ludzi, gdy po raz pierwszy szatan zasiał ziarno nieufności w sercu człowieka. Bądźmy świadomi, że informacje o różnorakich skandalach nie koniecznie są tylko wynikiem rzetelności dziennikarskiej, lecz mogą być również pułapkami zastawionymi na nasze serca.
Ale co to ma wszystko wspólnego z Ostatnią wieczerzą, z ustanowieniem Eucharystii i sakramentu kapłaństwa, z umywaniem nóg uczniom?
Wbrew pozorom bardzo wiele. W mniemaniu pobożnych Żydów, Chrystus podczas ostatniej wieczerzy zachowuje się wręcz skandalicznie. Spożywa z uczniami wieczerzę paschalną, ale zamiast przepisanej przez tradycję katechezy (hagady) o wyzwoleniu z niewoli egipskiej opowiada o swojej bliskiej śmierci, która będzie prawdziwym wyzwoleniem z niewoli grzechu i śmierci. Mówi o sobie jako o niepokalanym baranku, którego krew przelana na krzyżu, wyrwie cały rodzaj ludzki – wszystkich ludzi z niewoli grzechu i śmierci. Jego słowa wyprzedzają, tłumaczą ale i już uobecniają to, co dokona się za kilka godzin na krzyżu.
Do tego jeszcze słowa o Jego obecności pod postaciami chleba i wina. Przecież wielu Żydów oburzyło się i przestało go słuchać, gdy jakiś czas wcześniej mówił o spożywaniu Jego Ciała i piciu Jego Krwi. To były skandaliczne słowa, burzące krew w żyłach.
I w końcu skandaliczny gest umywania uczniom nóg. To było dla Żydów nie do pomyślenia, żeby rabbi mył komuś nogi. Co więcej, sam pobożny rabbi nie mógłby przyjąć tej posługi od niewolnika. Właśnie dlatego Piotr, nie rozumiejąc do końca skandalicznego zachowania Jezusa, nie chce by umyto mu nogi.
Upokorzenie Jezusa względem uczniów było dla nich wręcz porażające. Wywołało opór, niezrozumienie – jak każdy skandal. To skandaliczne upokorzenie Jezusa staje się źródłem wielkiej mocy, dla każdego, kto przyjmie je z wielką pokorą. Poprzez ten skandal upokorzenia Jezusa zostajemy wprowadzeni w samo centrum wydarzenia krzyża, ale także w chwałę zmartwychwstania. Nie ma innej drogi do zmartwychwstania niż poprzez skandal krzyża. Właśnie tę tajemnicę świętujemy w tych trzech świętych dniach Triduum Paschalnego.
Każdego dnia słyszymy o różnych skandalach. Gorszymy się i pomstujemy na te wielkie i małe skandale we wspólnocie Kościoła, w państwie, w naszych rodzinach, w szkołach…
I może właśnie dlatego nasze serca coraz mniej już dostrzegają i reagują na ten wielki skandal wywołany przez nasze grzechy: skandal, którego świadkami jesteśmy w czasie każdej Mszy świętej, skandal Boga, który tak kocha człowieka, że zostawił się w bezbronnym kawałku chleba i w kropli wina. Tu się dokonuje największy skandal, który powinien wciąż na nowo poruszać nasze serca. Dzieje się tak tylko wtedy, gdy przyjmiemy go z pokorą – jak Jezus, który uniżył się by umyć uczniom nogi, jak Piotr, który pozwolił na to swojemu mistrzowi.

Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście sobie nawzajem umywać nogi. Dałem Wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem.

Jego oblicze...Pascha Domini nostri Iesu Christi A.D. 2010

Comments

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Thursday, April 1, 2010 3:44:46 PM

No wiesz, zrównując Ostatnią Wieczerzę z – za przeproszeniem – dupczeniem dzieci, to chyba się zagalopowałeś. Niełatwo się gorszę, ale poczułem się zniesmaczony do cna.

Marcin Cytryckimcytrus Thursday, April 1, 2010 6:38:39 PM

Hmmm, Arturze nie wiem co napisać. Przyznaję, że to zestawienie jest mocne. Nie chcę stawiać absolutnie jednak tych dwóch spraw na równi.
W przypadku obydwu "skandali" jedynym punktem wspólnym jest grzech człowieka, który obraża Boga i który dlatego właśnie domaga się odkupienia, a to odkupienie dokonało się poprzez zgorszenie (skandal) Krzyża.
Szkoda, że do tego żeśmy się zbytnio przyzwyczaili i nie dostrzegamy z jak wielkiego bagna grzechu zostaliśmy wyciągnięci i jak wielką łaskę otrzymaliśmy przez krzyż.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Thursday, April 1, 2010 8:47:36 PM

Może tego nie zauważasz, ale po ponownej lekturze stwierdzam, że nie tylko porównujesz, ale wręcz zrównujesz te dwie rzeczy. Tu Jezus wywołał skandal obyczajowy, ale to w sumie pozytywne, pośrednio sugerujesz więc, że pedofilia, mimo że wywołuje skandal, jest co najmniej pozytywna, o ile wręcz nie jest jakimś sakramentem. Pojechałeś. Nieumyślnie, ale pojechałeś.

Co do grzechu: nie wiem, jak w ogóle można „obrazić” Boga. To naprawdę moim zdaniem dziecinne rozumienie istoty wyższej.

Franekjimbest Thursday, April 1, 2010 10:13:46 PM

A moim zdaniem w tekście mowa jest o dwóch różnych skandalach. Przez grzeszny skandal nie dostrzegamy innego.

Unregistered user Friday, April 2, 2010 7:55:29 AM

czytacz writes: Bardzo niepokojąca postawa,proszę to powiedzieć tym skrzywdzonym. A dziennikarzy bym nie tępił dzięki nim wychodzi na światło dzienne nie jedna smutna prawda.A ze oni czasem zachowują się jak głodne wilki to inna sprawa.

Marcin Cytryckimcytrus Friday, April 2, 2010 11:47:32 AM

Originally posted by Jurgi:

Co do grzechu: nie wiem, jak w ogóle można „obrazić” Boga. To naprawdę moim zdaniem dziecinne rozumienie istoty wyższej.


No więc może właśnie w tym tkwi problem niezrozumienia...

Originally posted by anonymous:

Bardzo niepokojąca postawa,proszę to powiedzieć tym skrzywdzonym.


Nie napisałem ani jednego słowa, które pomniejszałoby ogrom wyrządzonej krzywdy tym osobom.
Nie potępiam też dziennikarzy za to, że wyciągają prawdę, ale właśnie jak to zostało nazwane: zachowywanie się jak głodne wilki, a nawet bardziej jak hieny, które potrafią na ołtarzu zysku złożyć ofiarę nawet z tych ludzi, którzy już zostali dostatecznie skrzywdzeni. Jest dla mnie chorym symptomem naszej kultury, że dla dziennikarzy, którzy powinni być obiektywni w przedstawianiu faktów i w ich ocenie tak naprawdę "bad news is good news!". Mam wrażenie, że tak funkcjonuje znaczna część naszych mediów. Na skandalach bije się grubą forsę, obrzucając błotem nie tylko tych winnych, ale także wielu niewinnych.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, April 2, 2010 5:22:19 PM

I tu się nie mogę do końca zgodzić, bo – zważywszy rozmiar wyrządzonych krzywd i instytucjonalne na nie przyzwalanie – przynajmniej w naszym kraju dziennikarze traktują Kościół wybitnie ulgowo.

Franekjimbest Friday, April 2, 2010 6:02:14 PM

Jakiś przykład takiego ulgowego traktowania?

Unregistered user Friday, April 2, 2010 6:51:12 PM

czytacz writes: To oczywiste jak w szpitalu jeden lekarz bierze łapówki,wieść niesie że tam biorą.Tym bardziej dziwi fakt słabej reakcji zwierzchników kościoła na te zbrodnie.W takich sytuacjach cierpią najbardziej ci uczciwi i godni zaufania duchowni,a znam takich wielu.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, April 2, 2010 8:14:57 PM

Choćby fakt, że o wyczynach abp Petza GW napisała dopiero po otrzymaniu pozwolenia z kurii. Dość znana historia. Choćby to, że o molestowaniu w USA w Polsce w ogóle nie pisano, ani nie mówiono, choć był to temat nr 1 na prawie całym świecie. I to bardzo długo. U nas napisano, dopiero jak JP2 się publicznie odniósł, bo przemilczeć oświadczenie papieża było już niezręcznie. Choćby to, że polska prasa i TV pisze na ten temat wielokrotnie mniej, niż zagraniczna i same ogólniki. Choćby to, że milczące przyzwolenie ze strony wszystkich kolejnych papieży na ukrywanie pedofilii i nacisk na chronienie winnych, jest u nas niemal całkowicie przemilczane, choć od niedawna jakby zaczęło się to zmieniać.

Franekjimbest Friday, April 2, 2010 8:52:47 PM

To szokujące, że GW liczy się ze zdaniem kurii!

Originally posted by Jurgi:

Choćby to, że milczące przyzwolenie ze strony wszystkich kolejnych papieży na ukrywanie pedofilii i nacisk na chronienie winnych, jest u nas niemal całkowicie przemilczane, choć od niedawna jakby zaczęło się to zmieniać.


Ze strony ani Jana Pawła II ani Benedykta XVI nigdy nie było żadnego przyzwolenia na ukrywanie pedofilii.
Być może dlatego nic o tym nie pisano, bo trudno pisać o czymś co nie ma miejsca...
http://info.wiara.pl/doc/482134.Papiez-nigdy-nie-tolerowal-pedofilii

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Saturday, April 3, 2010 6:41:13 AM

Otóż miały. A zaprzeczenia samego Kościoła wobec istniejących dokumentów są, bardzo delikatnie mówiąc, mało wiarygodne. Co mi po słowach arcybiskupa Nicholsa? Kolokwialnie mówiąc, każdy bandyta krzyczy, że jest niewinny.

Franekjimbest Saturday, April 3, 2010 8:50:20 AM

Jakiż to dokumentów?

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Saturday, April 3, 2010 10:28:42 AM

Listów, które (nieliczni) hierarchowie kierowali do kolejnych papieży, alarmujących o masowych „nieprawidłowościach” (mówiąc oględnie); poufne listy kolejnych papieży do hierarchów, zalecające niepowiadamianie organów ścigania i tuszowanie spraw dla ochrony „dobrego imienia Kościoła”.
Przez ostatnie 10 lat wyciekło tego sporo, wystarczyło śledzić prasę.

Marcin Cytryckimcytrus Saturday, April 3, 2010 10:54:34 AM

oooo, to ciekawe, no to ja z niecierpliwością czekam na linki do informacji o takowych listach, mogą być nawet z "Wybiórczej"

Unregistered user Saturday, April 3, 2010 1:40:04 PM

Leviathan writes: To ja dla odmiany napiszę, że ma ksiądz bardzo ciekawe przemyślenia i naprawdę fajnie się czyta kolejne wpisy :)

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Saturday, April 3, 2010 1:56:23 PM

Proszę bardzo, nr 1. Wybiórcza, ale za NYT. Dowód, że Watykan był informowany i nie robił nic.

Na czołówkach włoskich gazet znalazły się obszerne publikacje na temat ujawnionej przez "New York Times" sprawy amerykańskiego księdza Lawrence'a Murphy'ego, który wykorzystywał seksualnie głuchonieme dzieci w ośrodku w stanie Wisconsin. Nowojorski dziennik zarzucił obecnemu papieżowi oraz watykańskiemu sekretarzowi stanu kardynałowi Tarcisio Bertone, że jako kierujący Kongregacją Nauki Wiary w latach 90. wiedzieli o tym skandalu, ale nie doprowadzili do ukarania jego sprawcy. Ksiądz-pedofil zmarł w 1998 roku.

Watykanista Giancarlo Zizola wyraża na łamach dziennika "La Repubblica" przekonanie, że najbardziej nieposzlakowaną postawą wykazał się arcybiskup Milwaukee Rembert Weakland. Pisząc listy do Watykanu, stwierdza publicysta, ten "jeden z największych luminarzy katolicyzmu" amerykańskiego, próbował od lat 90. dokonać wyłomu w procedurach Stolicy Apostolskiej, aby zaczął tam działać "bardziej wyraźny, realistyczny i zarazem ewangeliczny system traktowania plagi pedofilii kleru". Z drugiej strony, ocenia Zizola, wysiłki i bunt biskupów "świadomych swego powołania" rozbijały się o strukturę Kościoła, którego dobra wiara "nie chroni przed deficytem systemowym".



Tamoj:

Zizola zastanawia się, czy jeszcze jako kardynał Joseph Ratzinger stojąc w obliczu przypadków pedofilii w Kościele działał bez wiedzy Jana Pawła II, czy też miał od niego wolną rękę.

"Czy jak to jest w zwyczaju, jak to bywa w przypadkach najpoważniejszych, prefekt Kongregacji Nauki Wiary poszedł, by zreferować to papieżowi w czasie jednej z cotygodniowych audiencji i otrzymał od niego carte blanche na to, by kontynuował swe działania? Ta hipoteza jest bardziej prawdopodobna, ale jej konsekwencje nie mogłyby nie odbić się na odpowiedzialności Wojtyły w wigilię jego beatyfikacji" - pisze Zizola.



Na te sprzed lat, to pardon, musisz poczekać, nie mam ich na zawołanie, bo nie robię sobie archiwum.

Franekjimbest Saturday, April 3, 2010 3:06:15 PM

Hm, obiecane były konkretne listy a nie jakieś dywagacje tego czy innego redaktora smile

Marcin Cytryckimcytrus Saturday, April 3, 2010 3:57:22 PM

to ja napiszę z drugiej strony:

W samej Irlandii po opublikowaniu w końcu listopada 2009 roku krytycznego dla Kościoła raportu w sprawie jego stosunku do seksualnego wykorzystywania nieletnich w archidiecezji dublińskiej w ostatnich 40 latach, z funkcji ustąpiło czterech biskupów. Pojawiają się też wezwania, by ze swych urzędów kościelnych zrezygnował prymas Irlandii, kardynał Sean Brady.
W wygłoszonym na początku Wielkiego Tygodnia kazaniu arcybiskup Dublina Diarmuid Martin przyznał, iż Kościół niewystarczająco zdecydowanie zareagował na doniesienia o seksualnym wykorzystywaniu dzieci

za RP.PL
Odwagą jest się przyznać do błędu i słusznie zrobili to biskupi Irlandii. Podobnie jest z listami Papieża, w którym ostro krytykuje przypadki pedofilii wśród duchowieństwa.
Inną jednak rzeczą jest obrzucanie błotem papieża, a z Nim całego Kościoła, na podstawie domysłów - bo tak należy moim zdaniem interpretować wywody pana Zizoli (szczególnie drugi fragment cytowany przez Artura). Można się domyślać wielu rzeczy, ale nie oznacza to wcale, że są one prawdą, nawet jakbyśmy bardzo tego chcieli.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Saturday, April 3, 2010 7:32:01 PM

Odwagą to by było się przyznać, zanim wymusiła to opinia publiczna (od ilu lat wiadomo o skali molestowania w Irlandii?!). A „przepraszam” nadal nie padło.

Originally posted by mcytrus:

obrzucanie błotem papieża […] na podstawie domysłów



Nie domysły, a logika. Listy Lawrence'a Murphy'ego są faktem, tak? Otrzymywał je Ratzinger, tak? Nic nie zrobiono, tak? Albo referował sprawę papieżowi, albo nie. Czyli: albo sam odpowiada za milczenie, albo odpowiada ówczesny papież. Czyli albo ówczesny papież, albo obecny, tertium non datur. Pardon, ewentualnie obaj. Negowanie tego jest świadomą ślepotą.

Originally posted by jimbest:

obiecane były konkretne listy



Tak, jak przedstawię listy, to zażądasz pewnie pokazania oryginału i analizy grafologicznej? Tym niemniej:

Crimen sollicitationis (Latin: the crime of soliciting) was a 1962 letter from the Congregation for the Doctrine of the Faith (or Holy Office) codifying procedures to be followed in cases of priests or bishops of the Catholic Church accused of having used the sacrament of Penance to make sexual advances to penitents.

Signed by Cardinal Alfredo Ottaviani, Secretary of the Holy Office, it was addressed to "all Patriarchs, Archbishops, Bishops and other Local Ordinaries, including those of Eastern Rite". It gave specific instructions on how to carry out the rules in the Code of Canon Law:[2] on dealing with such cases, and directed that the same procedures be used when dealing with denunciations of homosexual, paedophile or zoophile behaviour by clerics. Dioceses were to use the instruction for their own guidance and keep it in their archives for confidential documents;[3] they were not to publish the instruction nor produce commentaries on it.[4]

Media accounts sometimes presented the instruction as concerned principally not with sexual solicitation in confession but with denunciations of paedophilia, and reported interpretations of the oath of secrecy about the conduct of the trial as a generic oath of secrecy, contrary to what the instruction itself stated.


Marcin Cytryckimcytrus Saturday, April 3, 2010 8:19:14 PM

Originally posted by Jurgi:

Nie domysły, a logika. Listy Lawrence'a Murphy'ego są faktem, tak? Otrzymywał je Ratzinger, tak? Nic nie zrobiono, tak? Albo referował sprawę papieżowi, albo nie. Czyli: albo sam odpowiada za milczenie, albo odpowiada ówczesny papież. Czyli albo ówczesny papież, albo obecny, tertium non datur. Pardon, ewentualnie obaj. Negowanie tego jest świadomą ślepotą.


O owych listach ja dowiaduję się z twojego cytatu i nie potwierdzę ci, czy były one faktem, czy nie. Resztę logicznie już sobie dasz radę rozpracować.

Co do cytatu z wiki - dotyczy "niezwykle tajnego" dokumentu, który... opublikowany jest na stronie Watykanu. Zapraszam do lektury http://www.vatican.va/resources/resources_crimen-sollicitationis-1962_en.html

Jakbym się nie dość wyraźnie wcześniej wyraził to jeszcze raz piszę, żeby nie było wątpliwości.
1. Osoby, obojętne czy duchowne czy świeckie, dopuszczające się grzechów o których mowa, powinny ponieść surową karę - nikt nie jest wyłączony spod działania prawa.
2. Jeśli jacyś przełożeni tuszowali tego typu sprawy - sami powinni odejść i na szczęście w końcu to robią.
3. Samo zjawisko pedofilii należy traktować jako symptom kryzysu nie tylko we wspólnocie Kościoła, ale w całym społeczeństwie. Wyrzucanie go z szerokiego kontekstu społecznego i zacieśnianie do jednej grupy społecznej (nawet tak wystawionej na świeczniku jak duchowieństwo) jest dla mnie niepokojącym stanem.
4. Nagonka na papieża jest moim zdaniem, delikatnie mówiąc, szyta grubymi nićmi. Mam wrażenie, że serwuje nam się swoistą papkę (w jakim celu? - napisałem w kazaniu).
Przepraszam adwersarzy, ale nie będę opierał swojej oceny na doniesieniach gazet typu GW, czy też pokrewna jej w poglądach La Republicca, czy NYT. GW tyle razy manipulowała faktami (sprawa "Agaty" z Lublina, p. Alicji T., "Nie płakałem po papieżu", a za rok skoroszyty o JP II), że proszę mi wybaczyć, ale absolutnie straciła dla mnie jakąkolwiek siłę argumentacji. I nie jestem w tym poglądzie odosobniony.
Co więcej, mam do takiego zdania pełne prawo (przecież panuje "święta tolerancja"), nawet jeśli wyjdę na idiotę i ignoranta, teraz bądź za jakiś czas.
Trudno! Nie raz zrobiłem już z siebie w życiu durnia i przestałem uważać się za wszystkowiedzącego. Staram się poznać prawdę na ile tylko potrafię, a moje zdolności poznawcze są niestety ograniczone.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Saturday, April 3, 2010 8:32:23 PM

Originally posted by mcytrus:

opublikowany jest na stronie Watykanu



Zapewne jednak nie od 1962 roku. bigsmile Ale tym niemniej przynajmniej przyznajesz fakt jego autentyczności. Od odniesienia się do jego treści się uchyliłeś, naciskał nie będę.

• 1 — co niestety nie miało miejsca przez dziesięciolecia,
• 2 — jedni odchodzą (mając dość przyzwoitości w sobie), inni nie (papież jakoś się nie kwapi ze zdymisjonowaniem), inni zostają awansowani… (od razu uprzedzę wołanie o konkrety: księża podlegli biskupowi Bostonu, on sam ostatecznie zrezygnował, ale wcześniej został odwołany do Watykanu, dzięki czemu uniknął prawdopodobnego procesu sądowego),
• 3 — całe społeczeństwo zwalcza pedofilię, jedynie Kościół się przez lata wypierał, nadal zresztą pokazanie prawdy to „potworny, straszny, spiskowy atak”,
• 4 przed chwilą pisałeś, że może być źródłem „Wybiórcza”, jak dostałeś link, to już nie tylko „W” nie pasuje, ale w ogóle żadna gazeta, która porusza temat; gdyby papież stawił naprawdę rzetelnie czoła problemowi, to nie byłoby „nagonki”, póki będzie udawał Greka, nagonka będzie, a ja się dołączę, bo pewne zachowania trzeba tępić.

Zdumiewające, jak bardzo boją się prawdy ci, którzy mają ją na ustach i głoszą, że niesie ona wyzwolenie.

Franekjimbest Saturday, April 3, 2010 9:50:05 PM

Dlaczego to „potworny, straszny, spiskowy atak”? Bo spora większość z tych faktów, czy też lepiej "faktów" to czysta manipulacja i wymysły.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Saturday, April 3, 2010 11:56:31 PM

Eheś. Widzę tu analogię: dla większości Rosjan oskarżanie ich o zbrodnię katyńską to podłe oszczerstwa, atak na Rosję, nie mający poparcia w faktach, bo w ogóle nic nie było, a wszelkie ustalenia naukowe to bzdury i propaganda. Bo winni są Niemcy, albo ktoś inni, ale na pewno nie Rosjanie.


Listy Lawrence'a Murphy'ego dla was nie istnieją, dla Franka Crimen sollicitationis również… Może zechcecie posłuchać, co ma do powiedzenia ktoś z hierarchów?

Cardinal Christoph Schonborn, the Archbishop of Vienna -- a staunch supporter of Pope Benedict, and seen as a possible successor -- put the blame on John Paul II and his advisers for failure to take action against Cardinal Hans Hermann Groer, Cardinal Schonborn's predecessor and a serial child-abuser.

Cardinal Schonborn told 'L'Osservatore Romano', the Vatican newspaper, that as Head of the Congregation for the Doctrine of the Faith, which dealt with clerical sex abuse, the Pope (then Cardinal Ratzinger) had pressed John Paul in vain to investigate Cardinal Groer.

Cardinal Groer stepped down in 1995 after being accused of molesting a schoolboy. After he resigned, allegations surfaced that he had also sexually abused young monks.

He was never defrocked, however, and died in Germany in 2003.

Cardinal Schonborn said that Vatican officials -- who he did not name -- had persuaded John Paul not to investigate Cardinal Groer because of the bad publicity it would give the church.

"I remember clearly the moment when Cardinal Ratzinger told me with sadness that the other side had prevailed," Cardinal Schonborn said. He added that Pope Benedict was not "someone who covers things up".

Andrea Tornielli, biographer of John Paul II and Pope Benedict, said that it was also being suggested that Cardinal Ratzinger had wanted to take action against the late Father Marcial Maciel Degollado, the Mexican-born founder of the controversial Legion of Christ, but that John Paul had defended him.



Czyli może faktycznie nazbyt się czepiamy Benedykta XVI, a należałoby raczej obwiniać jego poprzednika. Och, oczywiście robił wszystko dla „dobrego imienia Kościoła”, niewątpliwie. Bo co tam gwałcone dzieci w porównaniu z dobrym imieniem Kościoła Świętego!

Naturalnie, możecie stwierdzić, że arcybiskup Wiednia kłamał, bo chyba przynajmniej jego istnienia nie zanegujecie? Zapewne też dodacie „Independent” do listy spiskowców i mediów niegodnych zaufania. Tylko, obawiam się, niedługo poza tą listą to zostanie tylko L'Osservatore Romano. Oj, przecież to L'Osservatore Schonborn obdarzył tą wiedzą… Ojej.

Marcin Cytryckimcytrus Sunday, April 4, 2010 12:15:21 AM

Originally posted by Jurgi:

3 — całe społeczeństwo zwalcza pedofilię, jedynie Kościół się przez lata wypierał, nadal zresztą pokazanie prawdy to „potworny, straszny, spiskowy atak”,


powiem wprost przeciwnie - "społeczeństwo" a dokładniej niektóre grupy społeczne, propagując źle rozumianą tolerancję dla mniejszości homoseksualnych, a także tzw. gendering, prowadzi do akceptowania coraz to nowych dewiacji - nie bez powodu w Holandii podejmowano niedawno próby zarejestrowania partii pedofilów.

Originally posted by Jurgi:

• 4 przed chwilą pisałeś, że może być źródłem „Wybiórcza”, jak dostałeś link, to już nie tylko „W” nie pasuje, ale w ogóle żadna gazeta, która porusza temat; gdyby papież stawił naprawdę rzetelnie czoła problemowi, to nie byłoby „nagonki”, póki będzie udawał Greka, nagonka będzie, a ja się dołączę, bo pewne zachowania trzeba tępić.


Arturze, złapałeś papieża za rękę? Co dla ciebie oznacza rzetelne stawienie czoła problemowi?
Jeśli uważasz, że papież może być zdymisjonowany, (czy sam się podać do dymisji) to znaczy, że naprawdę nie masz pojęcia jaką rolę odgrywa papież we wspólnocie Kościoła
A Schonborn - ustawia się jak wiatr zawieje...

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Sunday, April 4, 2010 12:50:05 AM

Originally posted by mcytrus:

dokładniej niektóre grupy społeczne, propagując źle rozumianą tolerancję dla mniejszości homoseksualnych, a także tzw. gendering, prowadzi do akceptowania coraz to nowych dewiacji


Ależ średniowieczne brednie. Najłagodniej ujmując.

Originally posted by mcytrus:

Schonborn - ustawia się jak wiatr zawieje


Wiatr wieje z „góry”.

Originally posted by mcytrus:

jaką rolę odgrywa papież we wspólnocie Kościoła


Jest archaizmem z czasów walki o władzę między dwoma ośrodkami chrześcijaństwa, sztucznym tworem imperialistycznego Rzymu.

Originally posted by mcytrus:

złapałeś papieża za rękę?


Widzę, co zrobił, a czego nie zrobił.

A co do łapania, ot choćby taki przykład:

13 czerwca 2002 - biskupi Stanów Zjednoczonych uchwalają "zero tolerancji" dla księży wykorzystujących seksualnie małoletnich. Watykan nie akceptuje uchwały i tłumacząc to "troską o prawa księży" żąda zmian jej treści.


Oczywista, że pedofil-gwałciciel ma mieć większe prawa, niż jego ofiara, nieprawdaż? Ale potem winni są wszyscy inny, geje, lesbijki, rewolucja seksualna, społeczeństwo, tylko nie gwałciciele.
Każdy zbrodniarz tłumaczy się, że środowisko, że trudne dzieciństwo, że społeczeństwo…

Marcin Cytryckimcytrus Sunday, April 4, 2010 11:01:44 AM

Originally posted by Jurgi:

Ależ średniowieczne brednie. Najłagodniej ujmując.


Proszę udowodnić, że to brednie

Originally posted by Jurgi:

Widzę, co zrobił, a czego nie zrobił.


Masz wyjątkowo przenikliwy wzrok Arturze, bo moim zdaniem czytasz co zrobił, a czego nie zrobił... a to wielka różnica.

Originally posted by Jurgi:

Oczywista, że pedofil-gwałciciel ma mieć większe prawa, niż jego ofiara, nieprawdaż? Ale potem winni są wszyscy inny, geje, lesbijki, rewolucja seksualna, społeczeństwo, tylko nie gwałciciele.
Każdy zbrodniarz tłumaczy się, że środowisko, że trudne dzieciństwo, że społeczeństwo…


No comments...

Z powyższej dyskusji wynika dla mnie jasno, że każdy widzi to co chce zobaczyć i właśnie dlatego nie widzę większego sensu jej kontynuowania.
Na koniec jeszcze raz powiem, to co mówiłem wcześniej - każdy skandal - jest wywołany grzechem człowieka, a każdy grzech domaga się odkupienia i zadośćuczynienia. Jest to także zgorszenie dla wielu wierzących i niewierzących.
Jednocześnie wierzę mocno, że diabeł, który jest kusicielem i nieustannie walczy z człowiekiem nie ma ostatniego zdania - także i w tym przypadku. Bóg w swojej Opatrzności potrafi nawet z tego wielkiego zła, które głupcy w sutannach (za pokuszeniem diabła) wyrządzili niewinnym ofiarom wyprowadzić wielkie dobro. Jakie - nie wiem, czas pokaże...
Amen.
Kończę temat.
+CSSMLNDSMD+

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Sunday, April 4, 2010 2:13:36 PM

Originally posted by mcytrus:

Proszę udowodnić, że to brednie


O, nie, to ty wygłaszasz tezę i na tobie spoczywa ciężar jej udowodnienia. Zwłaszcza że wygłaszasz opinie równie naukowe, co twierdzenia, że Ziemia jest płaska.

Originally posted by mcytrus:

No comments.


Znaczy: trafiłem?

Originally posted by mcytrus:

każdy widzi to co chce zobaczyć


Tak, to się nazywa intencjonalna ślepota, vide stwierdzenia Franka, że – jak rozumiem – te tysiące gwałconych przez dekady dzieci (dużo wcześniej, zanim pojawił się ruch obrony praw osób homoseksualnych, nawiasem mówiąc, czego wolisz nie widzieć) w wielu krajach świata (najwięcej w katolickich, co też jest wygodniej nie dostrzegać) to „manipulacja i wymysły” (zatem, jak rozumiem, w spisku biorą też udział tysiące sądów, policja, itd, skoro zapadają wyroki).

Originally posted by mcytrus:

każdy grzech domaga się odkupienia i zadośćuczynienia


Śledząc tok dyskusji można raczej nabrać przekonania, że grzech wymaga wyparcia się, zaprzeczenia faktom, zrzucenia wszystkiego na innych, na społeczeństwo, na spisek wiadomych sił, itd.

Originally posted by mcytrus:

Kończę temat.


Boisz się kolejnych „niewiarygodnych” linków i cytatów? Może i słusznie, zasób jest naprawdę duży.

Może faktycznie kończ waść, wstydu sobie oszczędź.

Franekjimbest Sunday, April 4, 2010 5:02:57 PM

Tak, to wielki wstyd i rana dla Kościoła, że także w nim takie haniebne czyny miały miejsce. To fakt.

Originally posted by Jurgi:

Tak, to się nazywa intencjonalna ślepota, vide stwierdzenia Franka, że – jak rozumiem – te tysiące gwałconych przez dekady dzieci (dużo wcześniej, zanim pojawił się ruch obrony praw osób homoseksualnych, nawiasem mówiąc, czego wolisz nie widzieć) w wielu krajach świata (najwięcej w katolickich, co też jest wygodniej nie dostrzegać) to „manipulacja i wymysły” (zatem, jak rozumiem, w spisku biorą też udział tysiące sądów, policja, itd, skoro zapadają wyroki).


Pomimo tak skrzętnie skrywanych i popieranych czynów zapadają wyroki, niesamowite!

Originally posted by Jurgi:


Andrea Tornielli, biographer of John Paul II and Pope Benedict, said that it was also being suggested that Cardinal Ratzinger had wanted to take action against the late Father Marcial Maciel Degollado, the Mexican-born founder of the controversial Legion of Christ, but that John Paul had defended him.


being suggested to nie to samo co it's fact


Ja nie przeczę, że molestowania nie miały miejsca. Zaprzeczam tylko temu, iż niby papieże przyklepywali to i nie sprzeciwiali się temu.

Linki można podać różne, choć to już chyba bez sensu skoro zdania i opinie są już utarte a wyroki na papieży zapadły.

Prawda i tak się obroni.

Pozdrawiam Panie Arturze i życzę radości i pokoju w sercu na te Święta smile

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Sunday, April 4, 2010 9:38:42 PM

Originally posted by jimbest:

Ja nie przeczę, że molestowania nie miały miejsca.


O, czyli jednak. Mamy postęp.

Originally posted by jimbest:

Zaprzeczam tylko temu, iż niby papieże przyklepywali to i nie sprzeciwiali się temu.


Crimen sollicitationis jest doskonałym przykładem sprzeciwu prawda? Podobnie jak zawetowanie przez Wojtyłę polityki zero tolerancji.

Originally posted by jimbest:

Prawda i tak się obroni.


Słusznie, oto naprędki dowód:

Originally posted by Abp Życiński:

z amerykańskich danych statystycznych, gdzie najwnikliwiej opracowano analizy socjologiczne, wynika, że duchowni uwikłani byli w 2% przypadków pedofilii stwierdzonych w Stanach. Pozostałe 98% to inne grupy społeczne.



Originally posted by przemelek.blogspot.com:

w USA mieszka 309 mln osób, 46 tysięcy z tych osób to księża katoliccy, oznacza to, że 0.015% populacji które stanowią księża katoliccy dopuściło się 2% wszystkich przestępstw tego typu! Czyli, że robili to ponad 130 razy częściej niż przedstawiciele innych grup!



Pozdrawiam w duchu prawdy. smile

Marcin Cytryckimcytrus Monday, April 5, 2010 8:12:54 PM

Originally posted by Jurgi:

Originally posted by przemelek.blogspot.com:

w USA mieszka 309 mln osób, 46 tysięcy z tych osób to księża katoliccy, oznacza to, że 0.015% populacji które stanowią księża katoliccy dopuściło się 2% wszystkich przestępstw tego typu! Czyli, że robili to ponad 130 razy częściej niż przedstawiciele innych grup!

Pozdrawiam w duchu prawdy. :smile:



Zapraszam tutaj http://www.lifesitenews.com/ldn/2010/apr/10040101.html

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Tuesday, April 6, 2010 2:10:24 PM

Hm, nie odpowiadała ci wiarygodność artykułów w niezależnej prasie, a zarzucasz linkiem do strony założonej przez organizację o bardzo wyraźnym profilu ideologicznym? Co najmniej niekonsekwencja, chyba że chodziło ci o „moja prawda jest najmojsza”. Ale spoko, będę pamiętał, że w takim razie cytaty ze stron organizacji osób poszkodowanych przez księży, tudzież Faktów i Mitów (etc) są dopuszczalne w dyskusji.

A tymczasem ustosunkuję się do samej treści, bo nie zamierzam waszą manierą odrzucać materiału tylko dlatego, że jest niezgodny z moją linią. smile


“the most accurate data available at this time” indicates that “nearly 9.6 percent of students are targets of educator sexual misconduct sometime during their school career.”


Domyślam się, że wliczone są tu szkoły katolickie i seminaria duchowne… Szkoda, że nie ma żadnej statystyki porównawczej, ktoś z nas miałby argument. Szkoda też, że w znacznej części są to artykuły z gazet, a nie badania terenowe, zawsze ktoś może powiedzieć, że te akurat gazety są niewiarygodne.
wink

Ale do rzeczy, klu artykułu:

according to Charol Shakeshaft, the researcher of a little-remembered 2004 study prepared for the U.S. Department of Education, "the physical sexual abuse of students in schools is likely more than 100 times the abuse by priests."


Primo, powyższe „study” nie jest żadnym badaniem, tylko kompilacją dostępnej literatury na ten temat, od lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, czyli mocno zabytkowej, głównie są to lata 80. i 90. Najnowsze źródła, bardzo nieliczne, pochodzą z 2003 roku. Materiały sprzed 2001 siłą rzeczy nie uwzględniają nawet masowych molestowań ujawnionych w USA, o Irlandii już nie mówiąc. Zaprezentowany mnożnik ×100 jest zatem funta kłaków niewart. Już pominę, że jest mniejszy niż wcześniejszy ×130.
smile

Nawiasem mówiąc, pracowitość tej pani jest podziwu godna, bibliografia liczy prawie 100 stron druku i stanowi około połowy raportu. Ciekawsze efekty zapewne byłyby, gdyby autorka wyszła z badaniem w teren.

Pozdrawiam serdecznie.
smile

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Tuesday, April 13, 2010 7:12:16 AM

Dyskusja z niewiadomych powodów ucichła, więc miałem już nie wracać, ale ponieważ Franek domagał się przykładów ulgowego traktowania problemu przez polskie media, to nie mogę nie pokazać, kiedy mam konkretny przykład.

Originally posted by Laudate blog:

Chodzi o świadome “zgubienie” kilku zdań w relacji z porannej awantury przed katedrą w Dublinie. Czytając doniesienia na Onet.pl łatwo można uznać, że aferę rozdmuchują środowiska niechętne instytucji Kościoła, który przecież uderzył się w piersi i potępił “przypadki molestowania”. […] Onet nie przetłumaczył, co krzyczał ten mężczyzna. Udzielił od razu głosu biskupowi. […]

Lecz zabrakło tej części:

Kevin Flanagan, którego brat był wychowankiem kościelnej instytucji w Artane, powiedział, że zakazano mu wstępu do katedry, do której jego matka chodzila przez 15 lat. “Ona ten kościół utrzymywała” – żalił się. Flanagan wystapił przeciw biskupowi przed katedrą “Biskup mówił w radiu o odpowiedzialności, a ja uważam, że on wciąż chroni kardynała Connell’a … i to nie jest żadna odpowiedzialność, bo kardynał powinien być oskarżony o zatajanie informacji dotyczących przestępstw”
Biskup Martin odparł, że odbyło się dochodzenie policji w tej sprawie.
John Ayers, którego “codziennie bito, żeby zrobić z niego Katolika” powiedział arcybiskupowi: “Twój Kościół nie jest już mile widziany w tym kraju. To nazistowska religia. Chcę, żeby się stąd wyniosła, żebyś Ty też opuścił ten kraj!”.

Wśród osób, którym zezwolono na wejście do katedry były Antoinette i Rachel. Po procesji położyły na ołtarzu parę dziecięcych bucików symbolizujących fakt, że ci którzy odprawiają msze dopuścili się nadużyć wobec dzieci.

Pod katedrą protestowała też Rose, która spędziła 15 lat w szkole prowadzonej przez zakonnice. Płacząc opowiadała o karach jakie tam stosowano: dzieci zamykano ze świniami, bito pokrzywami, zmuszano do zjadania wymiocin. Ta sama instytucja rozdzieliła jej 6-osobową rodzinę.
Maria Teresa trafila do sierocińca mając 9 lat, opuściła go w wieku lat 16. Przez siedem lat nigdy nie widziała świata zewnetrznego. Wczoraj trzymała w ręku lalkę – symbol utraconego dzieciństwa.



To oczywiście tylko jeden przykład, ale sądzę, że autor bloga Laudate znajdzie więcej, jeśli go poprosić.

A jak juś, to przy okazji, czy Marcin chociaż BBC uznaje za wiarygodne źródło? Pisali o sprawie Lawrence'a Murphy'ego, którą wcześniej negowałeś. Jeśli nie BBC, to muszę chyba poprosić o listę mediów, które uznajesz za wiarygodne.

I już taka zapewne „niewiarygodna” drobnica: Kanadyjski ksiądz molestował Polaków. Watykan go krył oraz skandal ogarnia kolejne kraje: Belgia: 300 skarg na księży-pedofilów:

Podał też przypadki księży-pedofilów, którzy byli kilkakrotnie przenoszeni z miejsca na miejsce przez władze kościelne, a ich ofiarami padały kolejne osoby. Jego zdaniem, żadnego duchownego nie spotkały sankcje.



Czyli standard.
Żeby wszakże nie być jednostronnym, muszę zauważyć felieton w obronie papieża Benedykta XVI, który – jeśli rzetelny, a autora szanuję i mu raczej ufam – zmienia nieco widzenie problemu. Zastanawiają też przytoczone słowa samego papieża:

Originally posted by Joseph Ratzinger, 25 marca 2005 r.:

Chrześcijaństwo wymyśliło sobie nowe pogaństwo, które, by pozbyć się Boga, porzuciło człowieka... Czyż nie powinniśmy myśleć, jak często Chrystus musi cierpieć w swoim własnym Kościele? Ileż razy nadużywa się świętego sakramentu, Jego w nim obecności, w jakąż pustkę i złość serca On musi wchodzić! Ileż razy celebrujemy tylko nas samych, nawet nie zaprzątając sobie Nim głowy! Jakże często Jego słowo bywa wykręcone i zgwałcone! Jakże mało wiary jest w tylu teoriach, tylu pustych słowach! Ileż brudu jest w Kościele i to właśnie wśród tych, którzy w kapłaństwie, powinni całkowicie należeć do Niego! Ileż pychy, ileż wyniosłości!


Wiedział li, co mówi, czy nie?

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Wednesday, April 14, 2010 1:49:11 PM

Przepraszam, Franek, ale zapomniałbym, że przecież miałem odłożony jeszcze jeden przykład:

Originally posted by Galopujący Major:

Nie tak znowu dawno temu, w sprawie molestowania przez księża w Ognisku św. Brata Alberta zwierzył się Paweł [Lisicki, z „Rz” – przyp. Jrg] na przykład, iż, Wcześniej "Rzeczpospolita" opisywała sprawę arcybiskupa Juliusza Paetza i sprawę molestowania kleryków w diecezji płockiej. Uznaliśmy więc, że lepiej będzie, jeśli tym razem takim tematem zajmie się ktoś inny. Nie chcieliśmy, by przypięto nam łatkę, że specjalizujemy się w ujawnianiu przypadków molestowania w Kościele .Parę dni temu, z kolei, Paweł napisał , iż wątpi, aby informowanie o pedofilii w Kościele było wyrazem troski o dobro dzieci , bo Kościół katolicki to ostatni w liberalnym, zachodnim społeczeństwie, niedemokratyczny autorytet, konkurujący z mediami o władzę nad świadomością ludzi. Paweł nie będzie więc, jak te, inne (demokratyczne i liberalne?) media, i na pierwszej stronie informować o pedofilii nie zamierza.

Marcin Małymmaly Sunday, April 18, 2010 12:31:01 PM

A ja szczerze mówiąc z trudem jestem w stanie zrozumieć oburzenie autora poniższego artykułu treścią linkowanego przez niego listu.
http://www.huffingtonpost.com/michael-ruse/the-catholic-church-why-r_b_532987.html
O wiele gorsze chyba są te listy z podpisem kardynała Ratzingera, chociaż uboższe w treść. Ten - cóż, porusza bulwersującą sprawę, ale przecież ludzie kościoła musieli takie sprawy poruszać i dyskutować o nich. I musieli używać do tego jakiegoś języka.
Jak sądzicie, papież pojedzie do Londynu?

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Thursday, April 22, 2010 11:20:55 AM

Sprytne, bardzo „sprytne”.

USA:
Studium z 2004 John Jay College of Criminal Justice przedstawia dane z okresu 42 lat (1960 – 2002):



• Znamienny jest dobór okresu: ucięcie w 2002 likwiduje znaczną część ujawnionych przypadków z tego okresy, przypomnijmy, że masowe ujawnianie zaczęło się rok wcześniej, wiele osób bardzo późno decydowało się ujawnić.

954 księży oskarżono o pedofilię (18 przypadków na rok)
54 księży skazano za pedofilię (niewiele ponad 1 ksiądz na rok; księży i zakonników w USA jest prawie 109.000)
w tym samym czasie w USA skazano za pedofilię 6.000 nauczycieli wychowania fizycznego.



• Zważywszy na wcześniejszą uwagę (ucięcie w 2002) kompletność tych danych jest mocno wątpliwa. Podawanie liczby skazanych w tym czasie jest manipulacją, sprawy ujawnione około 2001 roku w większości nie miały szans się zakończyć (czas trwania śledztwa i sprawy sądowej).
• Na dodatek sprawy sprzed kilkudziesięciu lat są przedawnione, więc nie ma mowy o oskarżeniach i – tym bardziej – wyrokach, choć sprawy były.
• Tudzież wielu sprawców (być może nawet ofiar) już nie żyje, więc się ich nie dolicza do tak sporządzonej statystyki… To samo tyczy się podanych dalej danych z Irlandii zwłaszcza.

NIEMCY:
od 1995 roku odnotowano 210 tysięcy przypadków nadużyć wobec nieletnich
94 przypadki mają związek z Kościołem Katolickim (1 na 2 .000)


• Podobnie: afera w Niemczech jest świeża i pytanie, ile z nowych przypadków jest tu uwzględnionych?
• 1 na 2 tys. Pytanie, ilu jest księży w Niemczech? Gdyby procentowo względem liczby ludności było ich tylu, co w Polsce, wskaźnik ten nie odbiegałby od statystyki dla całego społeczeństwa. Dość powszechnie wiadomo jednak, że księży w Niemczech jest wielokrotnie mnie niż w Polsce. Nie znalazłem na szybko ich liczby, jeśli mi ją podasz (prędzej wiesz, gdzie szukać), to policzymy. Na oko jednak widać, że statystyka będzie przykra, bo wyjdzie, że statystycznie na księży wypada więcej…

Można by tak długo, ale skupię się na ty, co jest największą manipulacją w podlinkowanej przez ciebie statystyce, nawet samo wyłazi. Autor uparcie podaje liczbę oskarżonych/skazanych księży, pomijając liczbę molestowanych osób! Ale coś wyłazi:

1090 osób, które doświadczyło przemocy
23 duchownych oskarżonych o wykorzystywanie seksualne dzieci (dane niekompletne, gdyż dwie szkoły nie określa dokładnej liczbę)



• Wyszło mi 47 poszkodowanych osób na księdza… Trudno oceniać jej trafność, bo dane są tak niekompletne i wybiórcze, że niewiele z nich wynika:

23 duchownych oskarżonych o wykorzystywanie seksualne dzieci (dane niekompletne, gdyż dwie szkoły nie określa dokładnej liczbę)
w szkołach żeńskich: oskarżone 3 pracownice świeckie
w większości przypadków przemoc była dziełem personelu, wizytatorów lub starszych kolegów.



• Widzę wyszczególnione trzy osoby świeckie na 23 duchownych. Co do dalszej części, pracownice świeckie bez wątpienia są częścią personelu, ale osoby duchowne, skoro tam pracują, to chyba również? Określenie „w większości przypadków” to rzeczywiście ścisłe dane statystyczne…

na 400 tys. kapłanów co roku zgłaszanych jest 250 nowych przypadków molestowania (statystycznie poniżej jednego promila)
60 proc. przypadków to akty homoseksualne z młodzieżą w późnym okresie dojrzewania (powyżej 15. roku życia).
30 proc. to akty heteroseksualne w tej samej kategorii wiekowej.
w 10 proc. przypadków molestowania mamy do czynienia z prawdziwą pedofilią.



• Oczywiście, jak się raptem zamiast molestowania ogółem zmieni na „prawdziwą” pedofilę (zarazem eliminując osoby powyżej 15 roku życia, w wielu krajach penalizowane są stosunki do znacznie starszego wieku), to statystyki spadną. Wszakże molestowanie jest przestępstwem seksualnym nie tylko gdy stosowane wobec małych dzieci.
• Ale weźmy to za dobrą monetę. Skoro „prawdziwa” pedofilia to 10% przypadków… A przykłady powyżej podają tylko taką (autor dobory wyraźnie pisze o dzieciach), to aby statystycznie otrzymać liczbę molestowań ogółem, trzeba podane dane przemnożyć przez 10. Aj, waj.

Na koniec zostawiłem główną manipulację w tej statystyce, podwójną.
• Głównym zarzutem jest nie procentowy udział pedofilów wśród księży (który musi być wyższy, niż wśród reszty społeczeństwa, bo niestety pedofil „wie, gdzie iść”, podobnie ma się sprawa z zawodem nauczycielskim, który jest zwiększonym obszarem zagrożenia), ale kwestia notorycznego ukrywania przypadków przez hierarchię (dygresja: W maju 2001 roku kardynał Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wysłał list do wszystkich biskupów katolickich[18]. Stwierdził w nim, że wszystkie wewnętrzne dochodzenia kościelne dotyczące molestowania dzieci podlegają tajemnicy pontyfikalnej i nie powinny być przekazywane wymiarowi sprawiedliwości. Naruszenie tej zasady miało prowadzić do ekskomuniki) i przenoszenia tylko sprawców w coraz to nowe miejsca (co de facto było przyzwalaniem na dalszą działalność).
• Przeciętny aktywny pedofil wpada dość szybko (obecnie nawet oglądaczy się kosi bezwzględnie), wliczając to pedofili wśród nauczycieli (którzy, jak się rzekło, są grupą szczególnie „zinfiltrowaną” z przyczyn obiektywnych). Przypadki molestowania, jakich mógł zatem dokonać, sa zwykle pojedyncze. Niestety, jak pokazują ujawniane dopiero teraz afery, tacy sami pedofile wśród duchowieństwa z różnych powodów „grasowali” przez całe dziesięciolecia, zatem liczba ich ofiar jest wielokrotnie większa. Podawanie zatem samej liczny sprawców jako liczbę „przypadków” jest nadużyciem. Dochodzą, jak wspomniałem, kwestie czasu: przedawnienie, śmierć sprawców i ofiar, niechęć ofiar do wygrzebywania spraw sprzed kilkudziesięciu lat — to wszystko sprawia, że statystyki są co najmniej niekompletne.

Marcin Cytryckimcytrus Thursday, April 22, 2010 2:40:17 PM

Originally posted by Jurgi:

USA: Studium z 2004 John Jay College of Criminal Justice przedstawia dane z okresu 42 lat (1960 – 2002):

• Znamienny jest dobór okresu: ucięcie w 2002 likwiduje znaczną część ujawnionych przypadków z tego okresy, przypomnijmy, że masowe ujawnianie zaczęło się rok wcześniej, wiele osób bardzo późno decydowało się ujawnić.


Sugestia, że specjalnie ograniczono okres, jest moim zdaniem odwracaniem kota ogonem - i tradycyjnym szukaniem dziury w całym. Poszukaj może najpierw samego raportu, i przeczytaj dlaczego wybrano ten czas. Ja nie znam na tyle angielskiego.
John Jay College of Criminal Justice jest instytucją niezależną od Kościoła i nie widzę powodu dla jakiego mieliby coś kombinować.

Originally posted by Jurgi:

• Zważywszy na wcześniejszą uwagę (ucięcie w 2002) kompletność tych danych jest mocno wątpliwa. Podawanie liczby skazanych w tym czasie jest manipulacją, sprawy ujawnione około 2001 roku w większości nie miały szans się zakończyć (czas trwania śledztwa i sprawy sądowej).
• Na dodatek sprawy sprzed kilkudziesięciu lat są przedawnione, więc nie ma mowy o oskarżeniach i – tym bardziej – wyrokach, choć sprawy były.
• Tudzież wielu sprawców (być może nawet ofiar) już nie żyje, więc się ich nie dolicza do tak sporządzonej statystyki… To samo tyczy się podanych dalej danych z Irlandii zwłaszcza.


Na tym właśnie polega cały problem - że wyciąga się i roztrząsa sprawy sprzed lat. Nie twierdzę, że nie należy tego robić - pytanie jednak pozostaje nadal otwarte: w jaki sposób to robimy, i dlaczego akurat w tym czasie i w taki sposób.

Originally posted by Jurgi:

• Podobnie: afera w Niemczech jest świeża i pytanie, ile z nowych przypadków jest tu uwzględnionych?
• 1 na 2 tys. Pytanie, ilu jest księży w Niemczech? Gdyby procentowo względem liczby ludności było ich tylu, co w Polsce, wskaźnik ten nie odbiegałby od statystyki dla całego społeczeństwa. Dość powszechnie wiadomo jednak, że księży w Niemczech jest wielokrotnie mnie niż w Polsce. Nie znalazłem na szybko ich liczby, jeśli mi ją podasz (prędzej wiesz, gdzie szukać), to policzymy. Na oko jednak widać, że statystyka będzie przykra, bo wyjdzie, że statystycznie na księży wypada więcej…


Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem...

Originally posted by Jurgi:

• Wyszło mi 47 poszkodowanych osób na księdza… Trudno oceniać jej trafność, bo dane są tak niekompletne i wybiórcze, że niewiele z nich wynika:

jeśli trudno ci oceniać, to po co wypisujesz o 47 poszkodowanych/księdza?

Originally posted by Jurgi:

• Widzę wyszczególnione trzy osoby świeckie na 23 duchownych. Co do dalszej części, pracownice świeckie bez wątpienia są częścią personelu, ale osoby duchowne, skoro tam pracują, to chyba również? Określenie „w większości przypadków” to rzeczywiście ścisłe dane statystyczne…


Porażka

Originally posted by Jurgi:

w wielu krajach penalizowane są stosunki do znacznie starszego wieku)

Których?

Originally posted by Jurgi:

musi być wyższy, niż wśród reszty społeczeństwa, bo niestety pedofil „wie, gdzie iść”, podobnie ma się sprawa z zawodem nauczycielskim, który jest zwiększonym obszarem zagrożenia


Dlaczego "musi"? - to twoja opinia nie potwierdzona żadnymi dowodami.

Originally posted by Jurgi:

(dygresja: W maju 2001 roku kardynał Ratzinger, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, wysłał list do wszystkich biskupów katolickich[18]. Stwierdził w nim, że wszystkie wewnętrzne dochodzenia kościelne dotyczące molestowania dzieci podlegają tajemnicy pontyfikalnej i nie powinny być przekazywane wymiarowi sprawiedliwości. Naruszenie tej zasady miało prowadzić do ekskomuniki)

Niechby może najpierw przeczytał cały dokument, a nie powtarzał przeczytane bzdury.
A jak przeczytasz dokument, to się okaże, że przestępstwa przeciwko 6. przykazaniu są tam zrównane z innymi np. z symulowaniem sprawowania Eucharystii. - zapraszam do lektury w oryginale, lub też: http://en.wikipedia.org/wiki/De_delictis_gravioribus
Pomocny w zrozumieniu języka dokumentów Kościoła może się okazać tekst: http://ekai.pl/wydarzenia/raport/x23759/naduzycia-seksualne-w-kosciele-rzeczywistosc-i-mity/

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Thursday, April 22, 2010 5:16:35 PM

Originally posted by mcytrus:

Sugestia, że specjalnie ograniczono okres, jest moim zdaniem odwracaniem kota ogonem - i tradycyjnym szukaniem dziury w całym.


Nie, nie jest, bo to dyskwalifikuje w ogóle podane dane.

Originally posted by mcytrus:

John Jay College of Criminal Justice jest instytucją niezależną od Kościoła i nie widzę powodu dla jakiego mieliby coś kombinować.


Żeby się oczyścić? Ale bynajmniej nie sugeruję, że oni kombinują. Wystarczy, że kombinuje autor podlinkowanej przez ciebie kompilacji. A że kombinuje, to widać gołym okiem.

Originally posted by mcytrus:

Na tym właśnie polega cały problem - że wyciąga się i roztrząsa sprawy sprzed lat. […] w jaki sposób to robimy, i dlaczego akurat w tym czasie i w taki sposób.


Bo kiedyś trzeba? Jak nie teraz to kiedy, za sto lat? TO dopiero byś miał argumentację, że za późno. Bo w jaki inny sposób? Po cichu i pod dywanem?

Originally posted by mcytrus:

Gdyby babcia miała wąsy, to byłaby dziadkiem...


Nie, „gdyby miała”, tylko właśnie ma.
Oczywiście o poszukanie danych się nie postarałeś… Prawda byłaby niewygodna, co? Nie szkodzi, znalazłem. Dane sprzed 5 lat, ale nie sądzę, żeby było ich więcej dziś. Około 15 tysięcy. Połowa tego, co w Polsce, w kraju około dwa razy ludniejszym. Z przeliczenia wynika, że liczba jest wyższa trzy-cztery razy od średniej dla całego społeczeństwa. Przypominam, że sam się powoływałeś na te statystyki.

Originally posted by mcytrus:

jeśli trudno ci oceniać, to po co wypisujesz o 47 poszkodowanych/księdza?


A po co ktoś zamieszcza takie ułomne dane? A kto inny się na nie powołuje? 47 wynika z podlinkowanego przez ciebie tekstu, to wreszcie uznajesz go za wiarygodny, czy nie?

Originally posted by mcytrus:

się okaże, że przestępstwa przeciwko 6. przykazaniu są tam zrównane z innymi np. z symulowaniem sprawowania Eucharystii


I zrównane z doniesieniem na pedofila na policję?

Originally posted by mcytrus:

Dlaczego "musi"? - to twoja opinia nie potwierdzona żadnymi dowodami.


Niech ci będzie, że nie musi. Ze statystyk podlinkowanych przez ciebie (+ ogólnodostępne dane, statystyki duchownych podaje sam Kościół) wynika jednak, że jest.

Originally posted by mcytrus:

jest moim zdaniem odwracaniem kota ogonem - i tradycyjnym szukaniem dziury w całym


To już nie wiem, jak określić twój ostatni komentarz. Najpierw się na coś powołujesz, a potem sam negujesz wiarygodność. Podważ proszę moje wyliczenia i argumenty, albo przedstaw wiarygodne, źródłowe statystyki, a nie wybiórczy bełkot.

Dyskusja i argumentacja nie polega na podlinkowaniu byle czego, bez sprawdzenia spójności i sensu. Jak ci wygodnie, to odrzucasz niewygodne źródła, bo stronnicze, a potem sam takie linkujesz. Jak ci wygodnie, to zanegujesz dane wynikające ze statystyk które sam podsuwasz. Jak ci wygodnie, to odrzucisz każdy argument bez logicznego uzasadnienia, a wyliczenia uznasz za odwracanie kota ogonem. Żałość, wiesz?

Nigdy nie zakładam, że mam 100% racji i może i tu się mylę, ale tak nieudolna, stronnicza i niewiarygodna argumentacja jak twoja utwierdza mnie przynajmniej w przekonaniu, że nawet jeśli ja się mylę, to ty racji nie masz na pewno.
Myślę, że nie tylko ja to widzę, czekam zatem na kolejne twoje niedające się obronić argumenty.

Marcin Cytryckimcytrus Thursday, April 22, 2010 6:16:15 PM

Originally posted by Jurgi:

Wystarczy, że kombinuje autor podlinkowanej przez ciebie kompilacji. A że kombinuje, to widać gołym okiem.


Skrzywione spojrzenie widzi wszędzie krzywizny.
Tutaj masz oficjalne podsumowanie raportu - możesz sobie zweryfikować. Skoro to autor postu na Frondzie.pl kombinuje - proszę bardzo, sięgnij do źródeł: http://www.childabusecommission.com/rpt/ExecSummary.php Potrafisz angielski zdecydowanie lepiej ode mnie więc sobie poradzisz.

Originally posted by Jurgi:

Bo kiedyś trzeba? Jak nie teraz to kiedy, za sto lat? TO dopiero byś miał argumentację, że za późno. Bo w jaki inny sposób? Po cichu i pod dywanem?


Wiesz doskonale, że również jestem za ujawnieniem tego typu spraw - pisałem już to kilkakrotnie, ale mam wrażenie, że wciąż ci to umyka z pamięci.
Natomiast chodzi mi nie tyle o czas w sensie konkretnego roku, ale bardziej o okoliczności, w których się to dzieje (perspektywa beatyfikacji Jana Pawła II) i sposób w jaki jest to robione. Dlaczego przez tyle lat ofiary milczały? Dlaczego nagle się obudziły?
Po prostu dla mnie układa się to w pewien wzór zmasowanego ataku na Kościół (najpierw były prezerwatywy dla Afryki, potem Pius XII, teraz pedofilia... co jeszcze?). Sięgnij do książki, którą ci wysłałem - widzę pewne podobieństwa z tym co już było, może wtedy łatwiej zrozumiesz o co mi chodzi.
Pod szyldem dochodzenia do prawdy, uogólnia się sprawę na cały Kościół, na wszystkich jego członków. Stawia się znak równości: ksiądz = pedofil. Każde uogólnienie jest wielkim błędem, na którym cierpią niewinni, i nic nie jest w stanie takiego postępowania usprawiedliwić. Podobnie jak nic nie usprawiedliwia pedofilii i tuszowania jej przez niektórych urzędników Kościoła.

Originally posted by Jurgi:

mcytrus:

jeśli trudno ci oceniać, to po co wypisujesz o 47 poszkodowanych/księdza?

A po co ktoś zamieszcza takie ułomne dane? A kto inny się na nie powołuje? 47 wynika z podlinkowanego przez ciebie tekstu, to wreszcie uznajesz go za wiarygodny, czy nie?

Nie kwestionuję tego wyliczenia - tylko twoje określenie, że "trudno ci ocenić" -> wyliczenie już jest oceną.

Originally posted by Jurgi:

I zrównane z doniesieniem na pedofila na policję?


Krótki komentarz do tego dokumentu masz na podlinkowanej stronie ekai.pl (ale pewnie to nie jest wiarygodne źródło - bo kościelne). Jeśli przyjdzie do mnie do spowiedzi, który zaciągnął karę kościelną wskutek "Najcięższego przestępstwa" (są wymienione w podlinkowanym dokumencie watykańskim), to ja nie mogę zdradzić tajemnicy spowiedzi. Mogę jednak nakłaniać go do "upublicznienia" sprawy, zgłoszenia się na policję, odpokutowania, zrzeczenia się urzędu itp. ale to do niego w tym momencie należy pierwszy krok (ewentualnie do ofiary).
Osoba taka może prosić mnie o wniesienie w jej imieniu pisma do stolicy Apostolskiej z prośbą o ściągnięcie kary kościelnej, ale nawet wtedy nie pisze się w piśmie imienia i nazwiska (zdrada tajemnicy spowiedzi). I nie jest to żadne ukrywanie pedofilii. Choćby ktoś przyszedł do spowiedzi i powiedział, że podłożył mi truciznę, to ja nie mogę tej informacji wykorzystać nawet by chronić swoje życie!
Te grzechy są zarezerwowane Stolicy Apostolskiej - to znaczy, że tylko dykasteria Watykanu może ściągnąć zaciągniętą przez popełnienie tych przestępstw karę kościelną.
Nie jestem specjalistą prawa kanonicznego, ale jeśli dasz mi czas, to popytam, jak się to ma w przypadku instytucji Kościelnych.
Znowu to samo: napisałem przecież wyraźnie co uważam za odwracanie kota ogonem Twoją sugestię, że specjalnie ograniczono okres, którego dotyczy raport. Nadal podtrzymuję to zdanie.

Originally posted by Jurgi:

Najpierw się na coś powołujesz, a potem sam negujesz wiarygodność. Podważ proszę moje wyliczenia i argumenty, albo przedstaw wiarygodne, źródłowe statystyki, a nie wybiórczy bełkot.

Proszę podać miejsce, gdzie neguję wiarygodność raportu? Resztę już napisałem powyżej.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Thursday, April 22, 2010 8:33:56 PM

Originally posted by mcytrus:

Wiesz doskonale, że również jestem za ujawnieniem tego typu spraw


…byle nie teraz, byle nie tutaj, byle o tym nie pisać, tak?

Originally posted by mcytrus:

Natomiast chodzi mi nie tyle o czas w sensie konkretnego roku, ale bardziej o okoliczności, w których się to dzieje (perspektywa beatyfikacji Jana Pawła II)


Wydawało mi się, że w 2001 roku, kiedy to się zaczęło, Jan Paweł II jeszcze żył w najlepsze i nic nie zapowiadało jego odejścia… Ale może faktycznie już wtedy planowano jego beatyfikację i już wtedy wraże siły planowały przeszkodzić. Całkiem możliwe.

Originally posted by mcytrus:

Znowu to samo: napisałem przecież wyraźnie co uważam za odwracanie kota ogonem Twoją sugestię, że specjalnie ograniczono okres, którego dotyczy raport. Nadal podtrzymuję to zdanie.


Nie poparte żadnym argumentem. Bo oczywiście pominięcie spraw ujawnionych po tym terminie to wcale, a wcale nie ma wpływu na statystyki, prawda? Sam niestety odwracasz kota ogonem.

Originally posted by mcytrus:

ja nie mogę zdradzić tajemnicy spowiedzi.


Nie tłumaczy to przypadków, kiedy hierarchia dowiadywała się o molestowaniu od poszkodowanych. No chyba, że szybko wołała wtedy delikwenta do spowiedzi, żeby sama sobie zamknąć usta, ale w takim przy to sorry, ale nie uznam tłumaczenia.
Tajemnica spowiedzi nie tłumaczy również umożliwiania molestantom dalszej pracy z dziećmi, czy awansowania ich, prawda?

Originally posted by mcytrus:

Pod szyldem dochodzenia do prawdy, uogólnia się sprawę na cały Kościół, na wszystkich jego członków. Stawia się znak równości: ksiądz = pedofil.


Kłamstwo. Przynajmniej nigdzie takiego czegoś nie widziałem.

Originally posted by mcytrus:

Nie kwestionuję tego wyliczenia - tylko twoje określenie, że "trudno ci ocenić" -> wyliczenie już jest oceną.


Co w tym dziwnego, że trudno mi ocenić wiarygodność takiej kulawej niby-statystyki?
Nie podważyłeś właściwie żadnego z moich kontrargumentów, ale to ja „odwracam kota”. Guh.

Originally posted by mcytrus:

Tutaj masz oficjalne podsumowanie raportu - możesz sobie zweryfikować. Skoro to autor postu na Frondzie.pl kombinuje - proszę bardzo, sięgnij do źródeł […] Potrafisz angielski zdecydowanie lepiej ode mnie więc sobie poradzisz.


Naturalnie, że sobie poradzę. Chyba już zauważyłeś, że nie boję się źródeł, w miarę możliwości i czasu naturalnie.

Jedna uwaga: to nie jest źródłowy raport, a jedynie jego „summary” — wyliczenie zawartości tomów i streszczenie niektórych fragmentów.
Druga uwaga: odnosi się to jedynie do Irlandii.
Trzecia uwaga: w w/w podsumowaniu są odniesienia do badań obejmujących okresy do roku 2005, a nawet 2008. Autor zestawienia z Frondy ich nie zauważył. Albo może nie zawierały nic ciekawego dla niego.
Czwarta uwaga: ponieważ jest to streszczenie, to danych liczbowych jest skąpo. W zasadzie wcale, bo nawet te dane na Frondzie nie wszystkie znalazłem. Raport skupia się głownie na podsumowaniu przyczyn i zaleceniach na przyszłość. Nie jest żadnym zestawieniem statystycznym, więc prezentowanie statystyk na jego podstawie jest wątpliwe.

Tym niemniej są tam ciekawe rzeczy i doskonałe fragmenty. Ale o tym w wolnej chwili, mam na razie ciekawsze rzeczy do roboty. Stay tuned, że tak powiem.

Marcin Małymmaly Thursday, April 22, 2010 8:53:58 PM

Wiecie co, tu chyba nie chodzi o przerzucanie się statystykami i ich interpretacją. Chodzi o postawę hierarchów, która jest karygodna. Czy wyobrażacie sobie, żeby jakiś związek zawodowy tych wuefistów np., których Marcin wspomina, tuszował takie sprawy i dla dobra sportu przenosił ich do jakiejś innej szkoły na drugim końcu Polski? A taka była polityka kościoła i w tym problem. I w tym, że papieżowi wyciągnięto dokumenty z jego podpisem pokazujące to czarno na białym.
I stąd nawet księża zaczynają się domagać jego ustąpienia, a czegóż tu się spodziewać po tych szykujących się na jego wrześniową wizytę w UK.
http://www.syracuse.com/religion/index.ssf?/base/national-117/127107024121380.xml&storylist=religion
http://www.canada.com/travel/Video+Priest+wants+Pope+Resignation/2875139/story.html
Troszkę z innej beczki:
http://www.dailymail.co.uk/news/article-1261365/Westminster-Cathedral-protest-calls-Popes-resignation-child-sex-scandal.html
Przy tym wszystkim trochę śmiesznie wygląda np. spotkanie papieża z ofiarami - bodajże czterema (SIC!) - mające być symbolem skruchy ze strony instytucji kościoła. Tyle, że nie wyobrażam sobie prawdę mówiąc, co jeszcze mógłby kościół zrobić.

Marcin Cytryckimcytrus Thursday, April 22, 2010 9:06:41 PM

Originally posted by Jurgi:

…byle nie teraz, byle nie tutaj, byle o tym nie pisać, tak?


Originally posted by Jurgi:

Wydawało mi się, że w 2001 roku, kiedy to się zaczęło, Jan Paweł II jeszcze żył w najlepsze i nic nie zapowiadało jego odejścia… Ale może faktycznie już wtedy planowano jego beatyfikację i już wtedy wraże siły planowały przeszkodzić. Całkiem możliwe.


Originally posted by Jurgi:

Nie tłumaczy to przypadków, kiedy hierarchia dowiadywała się o molestowaniu od poszkodowanych. No chyba, że szybko wołała wtedy delikwenta do spowiedzi, żeby sama sobie zamknąć usta, ale w takim przy to sorry, ale nie uznam tłumaczenia.


kpina jest zawsze... baaardzo rzeczowa.

Originally posted by Jurgi:

Tajemnica spowiedzi nie tłumaczy również umożliwiania molestantom dalszej pracy z dziećmi, czy awansowania ich, prawda?

Nie, nie tłumaczy i kolejny raz piszę, a ty kolejny raz tego nie przyjmujesz do wiadomości, że nie bronię tych, którzy w tych sprawach zawinili. Pytam więc: DLACZEGO? Co chcesz osiągnąć przez tę "dyskusję"? Jaki masz cel?

Originally posted by Jurgi:

Nie poparte żadnym argumentem. Bo oczywiście pominięcie spraw ujawnionych po tym terminie to wcale, a wcale nie ma wpływu na statystyki, prawda? Sam niestety odwracasz kota ogonem.


To ty, a nie ja sugerujesz machloje w raporcie - więc i ty, z łaski swojej, jesteś zobowiązany do przedstawienia dowodów na te machloje, a nie ja. Otwarcie przyznałem, że nie znam raportu i nie wiem dlaczego (ewentualnie) tak zrobiono. To ty nie znając również raportu i pozostałych źródeł określiłeś statystykę jako nierzetelną.
Napisałem wyraźnie: "tu masz oficjalne podsumowanie raportu" więc pytam, po co twoja uwaga:

Originally posted by Jurgi:

Jedna uwaga: to nie jest źródłowy raport, a jedynie jego „summary” — wyliczenie zawartości tomów i streszczenie niektórych fragmentów.


Originally posted by Jurgi:

Czwarta uwaga: ponieważ jest to streszczenie, to danych liczbowych jest skąpo. W zasadzie wcale, bo nawet te dane na Frondzie nie wszystkie znalazłem. Raport skupia się głownie na podsumowaniu przyczyn i zaleceniach na przyszłość. Nie jest żadnym zestawieniem statystycznym, więc prezentowanie statystyk na jego podstawie jest wątpliwe.


Widać teraz jak przeczytałeś zalinkowany post z Frondy - pod spodem są umieszczone źródła (kilka) na podstawie, których autor postu podaje ową statystykę. Myślę, że możesz spokojnie włączyć się do dyskusji i zapytać go, dlaczego nie objął lat 2005-2008, na pewno będzie bardziej rzeczowy ode mnie.

Originally posted by Jurgi:

Stawia się znak równości: ksiądz = pedofil.

Kłamstwo. Przynajmniej nigdzie takiego czegoś nie widziałem.

Nikt tego przecież tak nie napisze oficjalnie. Powinienem zapisać to w cudzysłowie. Cały knif leży w tym, żeby pewne sprawy i sposób myślenia forsować powoli, ale skutecznie. - tu jest owo podobieństwo, do spraw z przeszłości, o których jest w wysłanej ci książce. To właśnie (i ludzka grzeszność) jest dla mnie ważnym tłem i fundamentem sposobu rozliczania dzisiejszych skandali. I właśnie to podobieństwo do przeszłości mnie niepokoi.

Marcin Małymmaly Friday, April 23, 2010 4:20:23 AM

Originally posted by mcytrus:

Nikt tego przecież tak nie napisze oficjalnie.



O, nieprawda. Jest taki odcinek South Parku, w którym ten znak równości jest głównym wątkiem fabuły.
Za to tu jest taki bardzo przyjazny, ale obiektywny i konstruktywnie nawołujący do rezygnacji papieża głos:
http://www.voxy.co.nz/politics/pope-benedict-should-resign-wake-catholic-church-paedophile-scandals/1273/43284
U nas się mówi o tym gdzieś na marginesie, jako o czymś zjawiskowym i absurdalnym, ale na świecie jest trochę inaczej. W Wielki Piątek w CNN każdy news o Watykanie zaczynał się od tego, że papież jest w tarapatach, ale Stolica Apostolska zasłania się immunitetem głowy państwa i papież nie może być wzywany przed sąd. W Wielkanoc rano na BBC każdy news o Wielkanocy zaczynał się od tego, że świat oczekuje stanowczych przeprosin, a po południu każdy zaczynał się od tego, że świat jest głęboko rozczarowany milczeniem papieża. A BBC czy CNN trudno nazwać awanturnikami i marginesem, dlatego zgodziłbym się z powyżej linkowanym autorem, że kościół naprawdę przeżywa głęboki kryzys i powinien pomyśleć o fundamentalnych reformach.

Originally posted by mcytrus:

Natomiast chodzi mi nie tyle o czas w sensie konkretnego roku, ale bardziej o okoliczności, w których się to dzieje (perspektywa beatyfikacji Jana Pawła II)



Powiedzmy sobie szczerze, że świat nie żyje oczekiwaniem na beatyfikację Jana Pawła II. To tylko polskie szaleństwo, które na świecie nie rozbudza gorętszych dyskusji czy emocji. Jeśli już, kontrowersje budzi beatyfikacja Piusa XII, o Janie Pawle II wspomina się gdzieś przy okazji czy to Piusa XII, czy Benedykta XVI.

Marcin Małymmaly Friday, April 23, 2010 4:21:15 AM

Marcin Małymmaly Friday, April 23, 2010 4:39:27 AM

To jeszcze zapodam wybiórczą selekcję bazującą na mediach niemieckich:
http://wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35764,7734253,Papiez_Benedykt_XVI__Skala__ktora_sie_kruszy.html
Miłego dnia.

Marcin Cytryckimcytrus Friday, April 23, 2010 5:51:28 AM

Originally posted by mmaly:

W Wielki Piątek w CNN każdy news o Watykanie zaczynał się od tego, że papież jest w tarapatach, ale Stolica Apostolska zasłania się immunitetem głowy państwa i papież nie może być wzywany przed sąd. W Wielkanoc rano na BBC każdy news o Wielkanocy zaczynał się od tego, że świat oczekuje stanowczych przeprosin, a po południu każdy zaczynał się od tego, że świat jest głęboko rozczarowany milczeniem papieża. A BBC czy CNN trudno nazwać awanturnikami i marginesem, dlatego zgodziłbym się z powyżej linkowanym autorem, że kościół naprawdę przeżywa głęboki kryzys i powinien pomyśleć o fundamentalnych reformach.

Przecież obojętne co Papież powie, czy czego nie powie - zawsze jest źle. Gdyby głaskał, przyklaskiwał wielkim tego świata, byłby super - viva el Papa!. Ale niestety mówi rzeczy niewygodne, niemodne. W ostatniej frondzie jest ciekawy artykuł nt. podobnego procesu wobec Pawła VI - najpierw był nazywany nadzieją Europy, a po Humanae Vitae - obrzucany błotem ze wszystkich stron. Po latach okazało się jednak, że jego słowa zapisane we wspomnianej Adhortacji - były prorocze.

Originally posted by mmaly:

ci ludzie chyba też nie są wrogami wiary.


Ruch "Wir sind Kirche" to grupa "katolików postępowych" czyli odwracających się od tradycyjnego nauczania Kościoła. Skutki ich działalności widać bardzo wyraźnie w Kościele niemieckim, szwajcarskim i austriackim. Najdelikatkniej mówiąc, dążą do protestantyzacji Kościoła w najgorszym znaczeniu tego słowa.

A tekst z Wybiórczej - cóż pisać? czy mógłby być inny? Ciekawe, że najbardziej do reformy Kościoła nawołują ci, którzy mają z nim tak naprawdę najmniej wspólnego? Może budzi jednak jakieś wyrzuty sumienia u co niektórych? ...
Nawoływanie

Unregistered user Friday, April 23, 2010 6:47:48 AM

Krasnowski writes: Patrzę, i się dziwię, że Jurgi traktuje cie w dyskusji tak ulgowo. Bo aż się prosisz o lanie merytoryczne i logiczne. "jeśli trudno ci oceniać, to po co wypisujesz o 47 poszkodowanych/księdza?" Nie masz argumentów, to przyczepiasz się do jednego słowa. ALe to inny "szukają dziury w całym". "Wiesz doskonale, że również jestem za ujawnieniem tego typu spraw" Tylko że każde ujawnienie jest atakiem na Kościół prawda? "Pod szyldem dochodzenia do prawdy, uogólnia się sprawę na cały Kościół, na wszystkich jego członków. Stawia się znak równości: ksiądz = pedofil." Nic takiego nie pada ani w tej dyskusji, ani gdzie indziej. Jedynie w twojej chorej inaginacji. Dyskutujesz z własnymi urojeniami. Ale, naturalnie, to przecież inni "mają skrzywione spojrzenie". "o prostu dla mnie układa się to w pewien wzór zmasowanego ataku na Kościół" No tak, spisek? Bo każda krytyka oczywiście musi być atakiem, koniecznie zmasowanym. Ale najważniejsze i znamienne w twojej wypowiedzi jest to: "Jeśli przyjdzie do mnie do spowiedzi, który zaciągnął karę kościelną wskutek "Najcięższego przestępstwa" (są wymienione w podlinkowanym dokumencie watykańskim), to ja nie mogę zdradzić tajemnicy spowiedzi." Czytam i obrzydzenie mnie bierze. Dlatego właśnie Kościół jest dla mnie insytucją niemoralną i nieludzką. Kto przymyka oko na ludzką krzywdę, nie powinien się ustawiać w roli pouczającego o "wartościach". Kościół jest w dzisiejszych czasach moralnym i etycznym bankrutem i tyla ma do nauczania, co ludożerca (-który przecież też zjada wątroby swoich wrogów w zgodzie z religią, tradycją i obyczajem). To samo tyczy się wspomnianej przez ciebie kwestii prezerwatyw w Afryce, gdzie dzięki łaskawemu nauczaniu KOścioła tysiące, jak nie miliony ludzi zapadają na śmiertelną chorobę, której można łatwo uniknąć. Nieważne ilu tam macie pedifili u siebie, ważne, jak postępujecie względem ludzi. I tu niestety, pod płaszczykiem, zieje moralna, usankcjonowana dogmatami i przepisami, zgnilizna.

Marcin Cytryckimcytrus Friday, April 23, 2010 9:12:00 AM

Drogi anonimowy adwersarzu, podpisujący się mianem Krasnowskiego, nadal piszesz o dogmatach, a żadnego jeszcze nie wymieniłeś.
Co na temat takiego powtarzania zasłyszanych bzdur myślę, napisałem ci w innym miejscu i pozwól, ale nie będę się tutaj powtarzał. Szkoda mojego czasu.

Marcin Małymmaly Friday, April 23, 2010 8:26:55 PM

Wiedziałem, że się przyczepisz do Wybiórczej, choć świadczy to jedynie o jakiejś chorej lub bezrozumnej obsesji. A napisałem o Gazecie Wyborczej z przymrużeniem oka, bo przecież tak naprawdę w tym artykule jest mowa o innych mediach i cytowana jest ich opinia, powszechna w rodzinnym kraju Benedykta XVI. Zresztą głos kościoła na zachodzie jest raczej odosobniony i kościół dostaje po czapie z każdej strony - z lewa, z prawa, od konserwatystów i liberałów. Nie jest też prawdą, że kościołowi nie daje się szansy. Wielu ludzi szczerze oczekiwało, było to słychać w wielkanocnych komentarzach, że po potwornej wpadce, jaką był w gruncie rzeczy obraźliwy list papieża do Irlandczyków, Benedykt XVI wykona jednak jakiś gest. Wielu ludzi pragnie kościoła, pragnie przeżywania wspólnoty wiary, ale w tak fałszywej i zepsutej moralnie instytucji dość trudno czerpać z tego radość.
Wybacz więc, ale skoro jesteś tak straszliwie zamknięty na wszystko, co Cię otacza, a słowo "protestantyzm" ma dla Ciebie znaczenie kojarzące się z czymś złym, to nie będę Cię dalej zamęczał linkami. Szkoda gadać.
Podziwiam Jurgiego za wytrwałość.
Jak można dyskutować z kimś, dla kogo wszystko, co nie katolickie, jest złe, a wszystko co katolickie, jest prawdziwe i jedynie prawdziwe. Każde źródło, które ma krytyczny stosunek do kościoła, jest niepoważne, a każdy absurd, jeśli odwołuje się do doktryny katolickiej, jest niepodważalny. Jak można dyskutować z kimś, kto czepia się słówek, a całe merytoryczne wątki pomija milczeniem albo w ogóle nie przyjmuje ich do wiadomości i dyskutuje tak, jakby te wątki nie padły? Na przykład ja piszę mu o księżach wzywających B16 do ustąpienia, a on - w odpowiedzi na mój komentarz - się zastanawia, "Ciekawe, że najbardziej do reformy Kościoła nawołują ci, którzy mają z nim tak naprawdę najmniej wspólnego? Może budzi jednak jakieś wyrzuty sumienia u co niektórych?" Czy gospodarz powiedziałby to temu oto katolickiemu biskupowi?
http://news.bbc.co.uk/2/hi/programmes/hardtalk/8616553.stm
Przecież to jest tak, jakby rozmawiający z gospodarzem bloga rzucali grochem o ścianę.
BTW - nie zaglądałem tu od dawna, aż przypadkowo na ścianie na FB wyświetliło mi się, że gospodarz bloga polubił stronę o teoriach spiskowych dotyczących tragedii pod Smoleńskiem. Jak to niby Rosjanie dokonali zamachu stanu itd. I tak sobie pomyślałem, że to chyba niemożliwe, by poważna osoba, sprawująca posługę duszpasterską, pochwalała publicznie takie farmazony jątrzące nienawiść między narodami. Ale to inna bajka i zresztą już i tak siedzę i piszę ten komentarz, zamiast iść pod prysznic i napić się rumianku :-)

Write a comment

New comments have been disabled for this post.