My Opera is closing 3rd of March

Albowiem życie twoich wiernych, o Panie zmienia się, ale się nie kończy...

, , ,

Obojętne z jakimi ugrupowaniami politycznymi sympatyzujemy, wszyscy jesteśmy głęboko poruszeni katastrofą samolotową w Smoleńsku, w wyniku której zginął prezydent Lech Kaczyński z małżonką, a także wiele osób piastujących najwyższe stanowiska w państwie. Tragedia, którą nawet trudno objąć w jakiś sposób myślą. Zwykły człowiek staje oniemiały wobec jej ogromu, wobec zdaje się, że nie przeniknionej tajemnicy śmierci. Takie wydarzenia uświadamiają nam kruchość naszego życia, naprawdę jesteśmy jak pył na wietrze i trawa na polu. Wystarczy jedna, krótka chwila i zasłona śmierci spada na nasze życie.
Dwie myśli rodzą się w moim sercu gdy słucham o tym tragicznym wydarzeniu i czytam liturgię słowa II niedzieli Wielkanocnej - Niedzieli Miłosierdzia Bożego

Myśl I.

Ja Jan, wasz brat i współuczestnik w ucisku i królestwie…

Święty Jan pisze księgę Apokalipsy zesłany na wyspę Patmos, uczestnicząc w ten sposób w tragedii prześladowań pierwotnego Kościoła. To co możemy na pewno dziś zrobić, to stanąć tak jak św. Jan, współuczestnicząc w bólu rodzin tragicznie zmarłych osób, poprzez naszą modlitwę. Ta wspólnota modlitwy, o której czytamy w dzisiejszym pierwszym czytaniu, jest znakiem działania Boga w świecie. Ta wspólnota modlitwy szczególnie jest dziś potrzebna, by tych, którzy cierpią i ulegają zwątpieniu po stracie najbliższych, podtrzymać na duchu. W niedzielę Miłosierdzia Bożego prośmy o to miłosierdzie dla wszystkich tragicznie zmarłych i o pocieszenie dla ich rodzin.
Myśl II.
Bóg daje nam dziś słowo pocieszenia, na które nie powinniśmy zamykać serca. Jak kiedyś Apostołom zamkniętym w wieczerniku z obawy przed Żydami, tak dziś naszym sercom pytającym o sens tego, co się wczoraj wydarzyło, Zmartwychwstały Chrystus mówi:

Pokój wam!

Pomimo tego wszystkiego co się wydarzyło, nie traćcie nadziei.

Przestań się lękać! Jam jest Pierwszy i Ostatni, i żyjący. Byłem umarły, a oto jestem żyjący na wieki wieków i mam klucze śmierci i Otchłani.

Śmierć nie ma już więc ostatniego zdania. To Chrystus ma klucze śmierci i Otchłani – On jest Panem Życia i dzięki niemu śmierć, choć jest zawsze doświadczeniem trudnym, nie ma już nad nami władzy. Dzięki Jego Zmartwychwstaniu ostatnie słowo nie należy już do śmierci, ale do życia, które w Bogu nigdy się nie kończy.

I choć nas zasmuca nieunikniona konieczność śmierci, znajdujemy pociechę w obietnicy przyszłej nieśmiertelności. Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy.

(z prefacji pogrzebowej)

Zmartwychwstał?Otwierając oczy ze zdziwienia...

Comments

irczas Sunday, April 11, 2010 9:46:55 AM

Guziki
[ Pamięci kapitana
Edwarda Herberta ]


Tylko guziki nieugięte
przetrwały śmierć świadkowie zbrodni
z głębin wychodzą na powierzchnię
jedyny pomnik na ich grobie

są aby świadczyć Bóg policzy
i ulituje się nad nimi
lecz jak zmartwychstać mają ciałem
kiedy są lepką cząstką ziemi

przeleciał ptak przepływa obłok
upada liść kiełkuje ślaz
i cisza jest na wysokościach
i dymi mgłą smoleński las

tylko guziki nieugięte
potężny głos zamilkłych chórów
tylko guziki nieugięte
guziki z płaszczy i mundurów

Zbigniew Herbert

Marcin Cytryckimcytrus Sunday, April 11, 2010 12:30:18 PM

dzięki. Piękne

Write a comment

New comments have been disabled for this post.