My Opera is closing 3rd of March

Ecce Pastor Bonus, ecce Agnus Dei...

Originally posted by Ap 7,9.14b-17:

Ja, Jan, ujrzałem wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojących przed tronem i Barankiem. Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy. I rzekł do mnie jeden ze starców: ”To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili. Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy. A Siedzący na tronie rozciągnie nad nimi namiot. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu”.


Originally posted by J 10,27-30:

Jezus powiedział: ”Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.



Co to znaczy być owcą w owczarni tego Dobrego Pasterza, w owczarni Jezusa? Co to znaczy być chrześcijaninem?

„Odziani są w białe szaty, a w ręku ich palmy.


I rzekł do mnie jeden ze starców: ”To ci, którzy przychodzą z wielkiego ucisku…
Być chrześcijaninem to nie milusia wycieczka krajoznawcza, ale wielka przygoda, w której trzeba się wykazać wielką siłą woli i pragnieniem dotarcia do jasno wyznaczonego celu. Jako chrześcijanie zawsze nasza droga prowadzi pod górę. Na górze zaś stoi krzyż, którego nie da się ominąć.

…i opłukali swe szaty, i w krwi Baranka je wybielili.


Ale krzyż, jest także niewyczerpanym źródłem łaski, dla każdego, kto zechce wejść w jego tajemnicę. Chrześcijanin to ten, który przez chrzest został obmyty krwią Baranka zabitego na ołtarzu krzyża. Zostałem obdarowany nowym życie w Jezusie, wyzwolony z grzechu i śmierci. Od tego momentu całe zło, którego doświadczam, choć trudne i rodzące ból, nie ma jednak ostatniego zdania w moim życiu.
Dlatego są przed tronem Boga i w Jego świątyni cześć Mu oddają we dnie i w nocy.”
Ze świadomości obdarowania rodzi się chęć dziękczynienia – Eucharystii. I to niemal naturalny odruch, dla każdego, kto został czymś obdarowany. Jeśli więc zbyt łatwo rezygnuję z Eucharystii, to jednym z powodów może być to, że nie widzę, nie rozumie daru.

Paść ich będzie Baranek…


Moje owce słuchają mego głosu…


Chrześcijanin to ten, który słucha i jest posłuszny głosowi Baranka – Chrystusa. To bardzo trudny moment dla wielu z nas. Łatwiej i przyjemniej poleźć gdzie oczy poniosą, szwendać się tam gdzie mi się żywnie spodoba, być dla siebie sterem, żeglarzem, okrętem. Ja przecież wiem lepiej.
A Baranek mówi do nas przez Apostołów i ich następców: przez Kościół. Apostołowie od samego początku są świadomi tego, że ich przepowiadanie nie jest tylko zachętą do dobrego życia, do bycia coraz lepszym. Są świadomi, że ich głoszenie jest przepowiadaniem Słowa Bożego, wobec którego nie można przejść obojętnie. Słyszymy dziś o tym w pierwszym czytaniu, gdy Paweł i Barnaba spotykają się ze sprzeciwem ze strony wpływowych Żydów w Antiochii Pizydyjskiej. Nie mówią, że głosili swoją naukę, ale powiedzieli odważnie: ”Należało głosić słowo Boże najpierw wam. Skoro jednak odrzucacie je i sami uznajecie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan.
Czy nam się to podoba, czy nie: Chrystus mówi do nas przez Kościół. Kościół grzeszny grzesznością ludzi, ale jednocześnie święty świętością Chrystusa. W sprawach wiary i moralności jesteśmy zobowiązani do szacunku i posłuszeństwa głosowi Kościoła.
Ale Chrystus na pewno nie będzie mnie na siłę do siebie przywiązywał, do niczego nie będzie zmuszał. Posłuszeństwo głosowi Baranka nie jest narzucone z góry, lecz jest aktem świadomego wyboru serca, które docenia, to, co Baranek dla niego zrobił.

Idą one za Mną…


Baranek wskazuje drogę. Nie tylko słowami, ale całym swoim życiem. Nie wybiera dróg najprostszych, najłatwiejszych – wprost przeciwnie. Prowadzi drogą trudną i niebezpieczną, ale nie mamy się co lękać – zna ją doskonale, bo nie idzie nią po raz pierwszy. Przeszedł ją przed nami i teraz chce przeprowadzić również nas.
Widzimy więc jak wielka odpowiedzialność spoczywa na barkach pasterzy Kościoła, i jak często pod jej ciężarem upadają w błoto hipokryzji: jedno mówią, co innego robią. I chyba dlatego jest nam czasem trudno kroczyć za Barankiem i być posłusznymi Jego głosowi. Trzeba wtedy pamiętać o nakazie Jezusa: Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie (Mt 23,2). Świadomość tej odpowiedzialności i tej słabości pasterzy powinna być również motywacją do żarliwej modlitwy za kapłanów. O świętość i autentyczność ich życia i posługi.

…i Ja daję im życie wieczne.


Siedzący na tronie rozciągnie nad nimi namiot. Nie będą już łaknąć ani nie będą już pragnąć, i nie porazi ich słońce ani żaden upał, bo paść ich będzie Baranek, który jest pośrodku tronu, i poprowadzi ich do źródeł wód życia: i każdą łzę otrze Bóg z ich oczu”.


To jest cel, do którego zmierzamy, idąc za Barankiem. Nie możemy sami sobie go wypracować, stworzyć, wymyśleć, zaprojektować, zapłacić… możemy jednak ten dar po prostu przyjąć.

Chryste życie i zmartwychwstanie nasze – zmiłuj się nad nami!

Monthy PythonBędę Cię chwalił...

Write a comment

New comments have been disabled for this post.