My Opera is closing 3rd of March

Duchu prostego serca - przyjdź!

Baca pasł owce na hali. Pewnego dnia, około południa na drodze pojawia się wóz terenowy. Wysiada z niego elegancki pan z walizeczką w ręku. Podchodzi do bacy i zagaduje:
– Dzień dobry Baco. Mam do was pytanie. Czy jak zgadnę, ile macie owieczek na hali – dacie mi jedną?
– Cemu ni, jak zgadniecie, to dom.
Elegancki pan otwiera walizeczkę, wyciąga z niej laptopa, rozkłada małą antenę satelitarną, podłącza kable, włącza program, łączy się z satelitą, satelita robi zdjęcie hali, a komputer poddaje je obróbce… Po dłuższej chwili nieznajomy stwierdza:
– Baco, macie 132 owieczki.
– Ło żesz ty, sama prowda. Dobra, weźcie se jedną!
Elegancki pan oddala się, wlokąc za sobą zwierza. Baca woła za nim:
– Panocku, a jak zgadnę, kto wy jesteście, to mi oddacie mojego zwierzaka, cy nie?
– Jak zgadniecie, to oddam.
– Jo se tak myśla, ze wy to musicie być urzędnik Łunii Europejskiej, specjalista do spraw rolnictwa!
– Baco, jakżeście to odgadli?
– A bo tak: przychodzicie nie proszeni. Wtrącacie się w cudzy majątek. A na koniec żeście moją łowieckę z moim łowcarkiem pomylili.


Zabawna historyjka, śmiejąca się z cechy opanowanej przez wielu z nas do perfekcji: sprawy najprostsze zawsze można skomplikować. Przykładów z życia codziennego można podawać tysiącami. Pozwólcie tylko na kilka.
Baca wywołał Unię więc, zacznijmy od niej. To skądinąd poważne ciało ustawodawcze potrafi zajmować się sprawami, które dla nas są po prostu śmiechu warte. Trzeba więc unormować krzywiznę banana, wielkość ogórka, pomidora czy ślimaka winniczka.
Są i bardziej poważne dyskusje, choć wynikające z tej samej zdolności komplikowania spraw najprostszych. O tym, co jest małżeństwem? Kiedy zaczyna się i kończy życie? Czy czasem krzyżyk na szyi albo w klasie nie obraża uczuć religijnych ateistów, którzy z definicji tych uczuć mieć nie powinni?
Oczywiście zawsze dorabia się do całej sprawy określoną niezwykle poważną i wzniosłą ideę. Zwykle chodzi o rozwój i postęp, wolność, demokrację i tolerancję, które są jedynym i niezawodnym źródłem szczęścia wszystkich obywateli. Trzeba więc uregulować, unormować, opisać w raporcie, każdy (nawet najintymniejszy) szczegół życia. To co miało ułatwić życie tak naprawdę w wielu sytuacjach je utrudnia. Zwykle też ktoś na tym mocno zarabia – i nie jest to bynajmniej szary obywatel.
To utrudnianie, komplikowanie życia nie jest jednak tylko domeną urzędników. Niestety to przypadłość wielu z nas. Schemat zawsze jest ten sam. Najpierw jest zachcianka (nieuporządkowane pragnienie, chęć zarobku, postawienia na swoim). Potem jest działanie, które następnie trzeba jakoś wytłumaczyć, wyjaśnić. Dorabia się więc teorię mającą usprawiedliwić działanie, która jednak zamiast sprawę wyjaśnić, zwykle jeszcze bardziej ją komplikuje.
Ile pięknych słów słyszeli już rodzice od swoich dzieci, które chcą zamieszkać razem bez ślubu. Ile baśni i legend zostało wymyślonych, żeby usprawiedliwić zdradę małżeńską: Zachował się odpowiedzialnie, podjął decyzję, to dla rodziny, dzieci, to dla ich szczęścia…
Prawda jednak jest taka, że to, co miało ułatwić życie w 90% wypadków w dłuższej perspektywie je bardziej komplikuje.
Wszystkie te myśli zrodziły się z lektury dzisiejszego pierwszego czytania. Słuchaliśmy skrótu opisu tzw. soboru Jerozolimskiego, który miał rozstrzygnąć ważny spór w Kościele pierwotnym. Spór o to, czy poganie zanim przyjmą chrzest powinni najpierw przyjąć Prawo Starego Przymierza (ponad 600 różnych przepisów) łącznie z obowiązkiem obrzezania, czy też nie? Spór ten, jak napisali apostołowie – siał zamęt w duszach wierzących.
Dziś nie czujemy powagi sytuacji, ale dla ówczesnych – była to sprawa wagi najwyższej. Doszło nawet do ostrego sporu między Piotrem i Pawłem. Ostatecznie jednak całą sprawę, rozwiązano w najprostszy z możliwych sposobów:

Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne.

Wystarczy jeśli poganie się nawrócą (uwierzą w Jezusa Chrystusa) i powstrzymają się od grzechów. Wiara i czyste serce – to fundament i spoiwo wspólnoty. Fundament najprostszy i aktualny do dziś, na którym każdy z nas może i powinien budować swoje życie.
Bardzo ważna jest forma ogłoszenia decyzji grona apostołów:

Postanowiliśmy, Duch Święty i my…

Okazuje się bowiem, że to najprostsze z możliwych rozwiązań nie jest wynikiem ludzkiej dyskusji, sondaży ulicznych, czy nawet demokratycznych wyborów. To rozwiązanie jest z natchnienia Bożego, które zostało odczytane przez wspólnotę Kościoła otwartą na działanie Ducha Świętego. To Duch Święty podpowiada w Kościele rozwiązania najprostsze i najlepsze w danym momencie historii, co nie oznacza, że są one najłatwiejsze i najprzyjemniejsze dla tych, których dotyczą. Bóg daje rozwiązania proste, ale nie prostackie. Nie chce się człowiekowi przypodobać, lecz chce go obdarować zbawieniem. My zaś możemy ten dar przyjąć i według niego żyć lub też go odrzucić i żyć po swojemu.
Módlmy się więc dzisiaj o serce otwarte na te najprostsze rozwiązania życiowych problemów, które podpowiada nam Bóg przez Jezusa w Duchu Świętym. Podejmując życiowe decyzje, prośmy ufnie i wytrwale o pomoc Ducha Świętego. Kto z wiarą przyjmuje Jego pouczenia, obdarowany zostanie niezwykłym darem, o którym mówi Jezus w ewangelii – pokojem, którego nic nie może zakłócić.

Będę Cię chwalił...Sprawy na czasie... nawet bardzo

Write a comment

New comments have been disabled for this post.