A co będzie potem?
Wednesday, August 18, 2010 10:28:50 AM
O Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny nic nie znajdziemy na kartach Pisma Świętego. Historię jej zaśnięcia, wniebowzięcia i ukoronowania na Królową Nieba i ziemi zapisał jednak materiał równie trwały. Opowieść o tych wydarzeniach przetrwała w ludzkich sercach, w żywej Tradycji Kościoła. Wyrazem siły tej prawdy wiary może być fakt, że wśród kościołów poświęconych Maryi znaczna część nosi wezwanie Jej Wniebowzięcia.Skąd tak ogromne przywiązanie ludzi do tej prawdy wiary, że Maryja została wzięta do nieba z ciałem i duszą?
Odpowiedź podsuwają nam czytania, które Kościół daje nam dziś do rozważania.
Najpierw św. Jan Apostoł, we fragmencie Apokalipsy streszcza właściwie całą historię ludzkości. Widzi bezbronną matkę mającą urodzić dziecko, która stoi twarzą w twarz wobec potęgi złego Smoka. Sytuacja wydaje się być beznadziejna. Smok czeka, żeby pożreć jej dziecko, które się narodzi. Jednak właśnie wtedy interweniuje Bóg, który ratuje matkę i jej nowonarodzone dziecko – mężczyznę, który paść będzie wszystkie narody. Od wieków w Niewieście z Apokalipsy rozpoznawano Maryję, a w jej Synu – Jezusa Chrystusa, który zwycięża Smoka – Szatana.
Maryja jest tutaj jednak także obrazem całego Kościoła, który nieustannie rodzi przez sakrament Chrztu rzesze wierzących powołanych do życia wiecznego. Nie jest to jednak poród w błogich warunkach. To są narodziny do walki ze smokiem, który wciąż czyha chcąc pożreć nowonarodzone dzieci Kościoła.
Po ludzku sytuacja wydaje się beznadziejna, smok i jego wojsko jest przecież potężniejszy niż niewiasta i dziecko. A jednak ostatnie słowo do niego nie należy.
Św. Paweł w drugim czytaniu pisze o tym, że przez zmartwychwstanie Chrystusa, ostatecznie spełnia się zamysł Boga. W tej walce ze złem ostatecznie zwycięża Bóg. Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, nasza śmierć nie jest już końcem życia, ale początkiem życia nowego. Maryja jest pierwszą spośród wszystkich zbawionych. Jest pierwszą, która otrzymała to, co Bóg przygotował dla wszystkich swoich dzieci: życie szczęśliwe i wieczne.
Powraca więc znowu pytanie: skąd u ludzi przez wieki tak wielkie przywiązanie do prawdy wiary o Wniebowzięciu NMP?
Odpowiedź daje życie Maryi. Jej życie nie było cukierkową sielanką, jak czasem można by wywnioskować z naszych modlitw, pieśni czy rozważań. To było życie normalne, jak życie każdego z nas. Były w nim przeciwności, troski i bóle, ale były też chwile radości i śmiechu. Zawsze był jednak obecny w nim Bóg i ufne zdanie się na jego wolę. Od samego początku, do samego końca. Jej Wniebowzięcie jest owocem takiego prostego, zwyczajnego życia.
Co więcej! Życie Maryi jest niewyczerpanym źródłem nadziei dla każdego dziecka Matki Kościoła (Niewiasty z Apokalipsy). To ja, każdy z nas, jestem tym dzieckiem Kościoła, które (choć o tym często zapominamy) rodzi się przez chrzest, które nieustannie jest atakowane przez smoka chcącego pożreć i zniszczyć wszystko co dobre i piękne. To w moim życiu, jak w życiu Maryi są tajemnice radosne, pełne światła, ale są i te bolesne. To moje życie, jeśli tylko będę przeżywał je jak Maryja w pełnym zaufaniu do Boga, ostatecznie doprowadzi także i mnie do chwały nieba.
W dniu odpustu parafialnego właśnie tej chwały nieba, po życiu pełnym blasków i cieni, ale przede wszystkim ufności w Bożą siłę, sobie życzmy i o nią również prośmy.