My Opera is closing 3rd of March

Subscribe to RSS feed

TEN który JEST i DZIAŁA

, , , ...

Nasza pamięć bywa czasem zawodna. Zapominamy sprawy, o których winniśmy pamiętać. Sprawy błahe, ale i te ważne – czasem ulatują z naszej pamięci. Stosujemy więc różne sztuczki, tricki by pomóc swojej pamięci. Im sprawa ważniejsza, im bardziej nam na tej sprawie zależy, tym te sztuczki są wymyślniejsze. Od zawiązywania supełka na kraju chusteczki, zapisywania na ręce, robienia notatki na żółtej karteczce i przyklejania jej na widocznym miejscu, poprzez zapisywanie wiadomości we własnym kalendarzu, aż do tak wymyślnych gadżetów jak elektroniczne przypominacze w telefonie komórkowym. Im sprawa ważniejsza, tym bardziej chcemy ją zapamiętać. Przypominamy sobie o czymś, aby wyciągając z tego wnioski, podjąć konkretne działania w przyszłości.
Swoistym przypominaczem są dzisiejsze czytania.
W pierwszym czytaniu Mojżesz przypomina narodowi wybranemu, o dziełach, których dokonał dla niego Bóg. Od stworzenia świata, aż do wędrówki przez pustynię. Te wszystkie wydarzenia były dowodem potęgi Boga Jahwe: Poznaj dzisiaj i rozważ w swoim sercu, że Pan jest Bogiem, a na niebie wysoko i na ziemi nisko nie ma innego.
Święty Paweł, mówi o darze Ducha Świętego, którego otrzymaliśmy i w którym zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi. Bóg uczynił nas swoimi dziećmi, i współdziedzicami Chrystusa.
Jednak punktem kulminacyjnym, tym, o czym zawsze powinniśmy pamiętać są słowa Jezusa, które słyszymy na końcu dzisiejszej Ewangelii:

Ja jestem z wami aż do skończenia świata.


Żeby dobrze je zrozumieć trzeba nam przenieść się do księgi Wyjścia, do opisu spotkania Mojżesza z Bogiem, który objawia mu się krzaku gorejącym. Bóg posyła go do Izraela w Egipcie, aby wyprowadził go z niewoli. Ale Mojżesz jakby nie dowierzając temu, z kim rozmawia, pyta: jakie jest twoje imię? Bóg odpowiada: JA JESTEM. Mojżesz chce jednak dowodu, że ten, z którym rozmawia naprawdę jest Bogiem. Bóg każe mu włożyć rękę pod płaszcz: gdy ją wyciągnął – była pokryta trądem, gdy zrobił to ponownie – ręka znów była zdrowa. Bóg uczynił, zdziałał cud. Jeśli więc Bóg mówi o sobie, że JA JESTEM, to mówi że JA DZIAŁAM.
Bóg jest tym, który działa! Działał w Starym Testamencie przez liczne znaki i cuda, działał w Nowym Testamencie przez dzieła Jezusa, i działa nadal przez Ducha Świętego we wspólnocie Kościoła – w moim życiu: Oto ja jestem z wami (ja działam wśród was) przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.
Nie żyjemy więc na pustyni, nie jesteśmy zdani tylko na samych siebie. Od momentu Chrztu nasze życie rozgrywa się w przestrzeni miłości Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, który jest i działa. Wszystko, czego doświadczamy przychodzi do nas jako dar tej niepojętej miłości. Nawet, gdy doświadczamy rzeczy po ludzku niezwykle trudnych, gdy doświadczamy zła i jego skutków, gdy wydaje nam się, że wszystko wali nam się na głowę, nawet wtedy nie jesteśmy sami. Bóg Trójjedyny przypomina nam dziś o tym, że obojętne co by się z nami nie działo, obojętne czego byśmy nie doświadczali: ON JEST! Co więcej: JEST I DZIAŁA. Nie stoi obok naszego życia, ale jest w nie zaangażowany. To jest ta radosna nowina, o której często zapominamy, a którą dziś mamy sobie na nowo przypomnieć.
Powiedziałem, że Bóg działa nadal w naszym życiu.
I jest to prawda. Dlaczego jednak nie czujemy Jego obecności, nie widzimy znaków Jego działania?
Posłuchajmy psalmisty:

Oczy Pana zwrócone na bogobojnych, na tych, którzy czekają na Jego łaskę (…) Dusza nasza oczekuje Pana, On jest naszą pomocą i tarczą.


Problem jednak w tym, że nasze serce zranione grzechami utraciło wrażliwość na delikatne znaki Jego obecności. Przyzwyczajeni do wszechobecnego hałasu, staliśmy się głusi i ślepi, przestaliśmy czekać na Jego łaskę. Chcielibyśmy, żeby Bóg był na każde nasze zawołanie, żeby był dziadkiem do spełniania naszych życzeń, no a tutaj nic z tego. Na Boga trzeba czekać, trzeba Go wyglądać, szukać jego obecności.
Przyzwyczajeni do życia, w którym wszystko nam się należy, w którym nawet nie mając pieniędzy, kupuje się wiele dóbr na kredyt, nie chcemy czekać. Chcemy mieć już, natychmiast. Żyjemy więc po swojemu, według swojego planu, który nie zawsze zgadza się z Bożymi przykazaniami. A dopiero gdy trwoga, to do Boga.
Niech więc dzisiejsza Uroczystość przypomni nam, że Bóg naprawdę działa w naszym życiu, że nie zostawił nas samymi sobie: on jest i działa.
Prośmy go o wrażliwe serce, które będzie w stanie tę Jego cichą, delikatną obecność dostrzec i nią się przejąć. Prośmy o serce, które nie będzie pokładać nadziei w sobie, ale dla którego Bóg będzie pomocą i tarczą.

Panie, niech nas ogarnie Twoja łaska, według nadziei, którą pokładamy w Tobie.