Dziadek do spełniania życzeń...
Thursday, January 14, 2010 9:26:27 PM
W tym czasie Filistyni zgromadzili się, by walczyć przeciw Izraelitom.
Izraelici wyruszyli do walki z Filistynami. Rozbili oni obóz koło Eben-Haezer, natomiast Filistyni rozbili obóz w Afek. Filistyni przygotowali szyki bojowe przeciw Izraelitom i rozgorzała walka. Izraelici zostali pokonani przez Filistynów, tak że poległo na pobojowisku, na równinie, około czterech tysięcy ludzi.
Po powrocie ludzi do obozu starsi Izraela stawiali sobie pytanie: „Dlaczego Pan dotknął nas klęska z ręki Filistynów? Sprowadźmy sobie tutaj Arkę Przymierza Pana z Szilo, ażeby znajdując się wśród nas wyzwoliła nas z ręki naszych wrogów”.
Lud posłał więc do Szilo i przywieziono stamtąd Arkę Przymierza Pana Zastępów, który zasiada na cherubach. Przy Arce Przymierza Bożego byli dwaj synowie Helego: Chofni i Pinchas.
Gdy Arka Przymierza Pana dotarła do obozu, wszyscy Izraelici wołali w radosnym uniesieniu, że aż ziemia drżała.
Kiedy Filistyni usłyszeli głos okrzyków, mówili: „Co znaczy ów głos tak gromkich okrzyków w obozie izraelskim?” Gdy dowiedzieli się, że Arka Pana przybyła do obozu, Filistyni przelękli się. Mówili: „Ich Bóg przybył do obozu”. Wołali: „Biada nam! Nigdy dawniej czegoś podobnego nie było. Biada nam! Kto nas wybawi z mocy tych potężnych bogów? Przecież to ci sami bogowie, którzy zesłali na Egipt przeróżne plagi na pustyni. Trzymajcie się dzielnie i bądźcie mężni, o Filistyni, żebyście się nie stali niewolnikami Hebrajczyków, podobnie jak oni byli waszymi niewolnikami. Bądźcie więc mężni i walczcie!”.
Filistyni stoczyli bitwę i zwyciężyli Izraelitów, tak że uciekł każdy do swego namiotu. Klęska ta była bardzo wielka. Zginęło bowiem trzydzieści tysięcy izraelskiej piechoty. Arka Boża została zabrana, a dwaj synowie Helego, Chofni i Pinchas, polegli.
Poruszające dla mnie opowiadanie z dzisiejszej Liturgii Słowa.
Z jednej strony o pokusie, która co rusz przychodzi człowiekowi do głowy, by Pana Boga "poukładać" według swojego widzimisię, zaprząc do swoich celów, zrobić z Niego "dziadka do spełniania życzeń". Ale z drugiej strony o Bogu, który na szczęście jest ponad tym, ponad naszymi planami i pomysłami na życie. Bogu, którego nie da się chwycić za nogi. Bogu, który widzi więcej i głębiej. Na szczęście dla nas...
Jednak ten sam Bóg - Jezus Chrystus jest też tym, który wysłuchuje pokornej prośby trędowatego o uzdrowienie. Nie nachalnego ustawiania wszystkiego tak, jak mi się ubździ, ale pokornego "jeśli chcesz - możesz mnie oczyścić". Na taką prośbę, Bóg odpowiada zawsze "Chcę - bądź oczyszczony"
Trędowaty przyszedł do Jezusa i upadając na kolana, prosił Go: „Jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić”. Zdjęty litością, wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: „Chcę, bądź oczyszczony”. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony.(Mk 1, 40)