Jedność i różnorodność
Saturday, May 29, 2010 6:50:15 PM
Trzy obrazy:1) Elektryczność – najprościej mówiąc opiera się na dwóch różnych potencjałach (dodatnim i ujemnym), między, którymi istnieje wyraźna różnica. Gdy się je zewrze ze sobą bez żadnego obciążenia powstanie spięcie, będzie iskrzyć. Ale gdy te same bieguny odpowiednio obciążymy –coś między nie włożymy, to właśnie z tej różnicy między plusem, a minusem „zrodzi się” elektryczność, światło, siła, moc. Oba bieguny są potrzebne, żeby zabłysła żarówka czy włączył telewizor. Jeśli będą dwa plusy – nic się nie będzie działo, nic nie zaświeci (najwyżej coś się spali), jeśli będą dwa minusy – również nie możemy oczekiwać, żadnego ruchu, światła, życia.
2) Przyroda pełna jest podobnych różnic, odmienności: zima – lato; dzień – noc, deszcz – słońce, światło – ciemność. Także tutaj właśnie te różnice stają się źródłem życia. Potrzebna jest zarówno zima jak i lato, dzień jak i noc, deszcz jak i słońce. Potrzebna jest ta ich zmienność i odmienność, a jednocześnie stałość następowania po sobie. Gdy coś w tym porządku zmian zostanie zachwiane – odbija się to na całym środowisku.
3) Człowiek. Tutaj fundamentalną różnicą, jest ta między mężczyzną i kobietą. To dwa światy, które wydają się być nieraz oddalone od siebie o całe lata świetlne. Dwa różne sposoby przeżywania tych samych wydarzeń. To z tej różnicy, odmienności bierze się większość sprzeczek małżeńskich, kłótni i nieporozumień. Bo on patrzy na daną sprawę jak mężczyzna, a ona patrzy jak kobieta i trudno im się czasami dogadać, choć mówią o dwóch stronach tego samego medalu.
Ale jednocześnie ta fundamentalna różnica, te dwa zdawałoby się całkiem odmienne światy, zjednoczone razem w miłości, stają się źródłem wielkiego dobra. To ta różnica zapisana w naszych ciałach, pozwala małżonkom przetrwać trudności życia codziennego, wzajemnie się podtrzymywać i umacniać. W trudnościach, w chorobie, w przeciwnościach już nie ma czasu na wzajemne sprzeczki, jest wspólne działanie, wzajemna pomoc. A gdy jednego zabraknie… Nie trzeba wiele mówić o tym, jak wielki ciężar spada na barki drugiej strony.
W końcu też, tylko z tej różnicy może zrodzić się życie. Tylko ona jest życiodajna. Żadna inna wspólnota ludzi nie zrodzi nowego życia, choćby nie wiadomo jak kombinować, wymyślać, ustalać, ogłaszać przepisami, promować różne skrzywienia i konfiguracje „rodzino podobne”. Tylko wspólnota mężczyzny i kobiety jest zdolna do dania życia.
Biblijna księga Mądrości podpowiada nam niezwykłe słowa: z wielkości i piękna stworzeń poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę. To znaczy, że przyglądając się tym naszym odmiennościom (różnicom), możemy uchylić rąbka tej wielkiej tajemnicy Boga w Trójcy Jedynego.
Bo i w Nim, choć jest jeden i nie ma w Nim podziału, dostrzegamy jednak tę życiodajną różnicę między Ojcem i Synem. Obaj są równi sobie w majestacie, jednak każdy pełni inną rolę w historii zbawienia świata.
No, a gdzie Duch Święty, ktoś zapyta? To On jest tą życiodajną, jednoczącą w miłości Różnicą między Ojcem i Synem. To On jest tym, który ich łączy, jednoczy w prawdzie i miłości. To właśnie tutaj, w tej przestrzeni miłości zrodziło się, i rodzi się nadal, wszystko co istnieje. To właśnie dzięki Duchowi Świętemu to, co odróżnia już nie dzieli, ale jest zaproszeniem do wzajemnego ubogacania i dzielenia się sobą z innymi. A przez Jezusa, który jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem, każdy z nas ma udział w tej Tajemnicy o czym pisze św. Paweł we fragmencie Listu do Rzymian.
Na końcu trzeba jeszcze raz wrócić do naszej codzienności i na nowo spojrzeć na to wszystko co nas odróżnia od siebie: kobietę od mężczyzny, dziecko od dorosłego, sąsiada z górnej wsi, od tego z dolnej itd. To, co po ludzku mogłoby wprowadzać podziały i być zarzewiem różnorakich sporów, gdy spojrzymy na to przez okno, które otwiera nam Bóg w Trójcy Świętej, okazuje się być wielką okazją do wzajemnego ubogacenia.
Prośmy więc by ten Trójjedyny Bóg był dla nas wzorem i Nauczycielem prawdziwej chrześcijańskiej jedności. By uczył nas szanować odmienność innych, a jednocześnie dążyć razem do budowania prawdziwej jedności. Ta jedność różnorodności potrafi przemienić i ubogacić życie naszych rodzin, ale także naszej społeczności.