My Opera is closing 3rd of March

O tym, co ksiądz Marcin zobaczył w lustrze...

, , , , , , , , , , ,

Końcowe sceny (wspominanego już kiedyś przeze mnie) filmu pt. „Pręgi” były dla mnie dosyć zaskakujące. Okazało się bowiem, że cała historia, której byliśmy świadkami jest wspomnieniem głównego bohatera. Stoi przed lustrem w damskiej toalecie, czekając na wynik testu ciążowego swojej ukochanej i w tym jednym momencie całe życie przebiega mu przed oczami.

Gdy czytam ten fragment Ewangelii, czuję się podobnie jak bohater wspomnianego filmu. Przed oczami stają mi ważne momenty mojego życia.

Bardzo miło wspominam czas szkoły średniej: codzienne dojeżdżanie pociągiem, niezliczone ilości przeczytanych powieści sensacyjnych, którymi wymienialiśmy się z kolegami z klasy, polecając sobie te najciekawsze, jam session klasowych gitarzystów na przerwach między lekcjami, granie na weselach… dużo by można opowiadać.
Jednocześnie był to także czas, w którym coraz bardziej zacząłem odchodzić od Pana Boga. Zewnętrznie wszystko było może i O.K., ale to, co działo się w sercu dalekie było od ideału. Moim miejscem w kościele był parkan przed kościołem, no ewentualnie gdzieś tylna loża pod chórem. Nic nie pamiętam z tych mszy św. odstanych pod chórem. Ani jednego słowa, ani jednego kazania. Absolutnie nic!
Religijność małego dziecka wydawała się jednak już zbyt dziecinna, nieadekwatna do tego co przeżywałem, nie odpowiadała na pytania, które nosiłem w sercu. A przecież ja byłem już prawie dorosły, miałem swój rozum, wiedziałem lepiej, co jest dla mnie najlepsze. Nie trzeba było długo czekać jak pojawiły się problemy ze spowiedzią. Najpierw myślałem sobie: co ten ksiądz sobie o mnie pomyśli? Potem pojawiły się kolejne „niezwykle odkrywcze tezy”: Co ja się będę spowiadał jakiemuś tam obcemu facetowi, co go obchodzą moje grzechy? Zacząłem zwlekać ze spowiedzią. Najpierw odłożyłem ją o tydzień, później o miesiąc. Z tego odkładania i mędrkowania zrobiły się w końcu cztery lata bez spowiedzi. Cztery lata życia na duchowej pustyni. A o tym, kto jest panem pustyni już żeśmy sobie kiedyś tutaj mówili.
Tak było do wielkopostnych rekolekcji szkolnych w czwartej klasie technikum. Jak dobrze pamiętam, dotarłem tylko na jeden dzień rekolekcyjny. W tym dniu właśnie była przewidziana spowiedź. Z samych rekolekcji nie pamiętam nic, ale właśnie wtedy ustawiłem się w kolejce do spowiedzi. Jaka ta spowiedź była? Dosyć długa. A mina kolegi, który nieszczęśliwie stanął za mną w kolejce –bezcenna.
Ale dziś mogę powiedzieć, że właśnie wtedy zaczął się mój powrót do Ojca. Powolny i oporny, ale jednak powrót do Ojca. Czas odkrywania tego, co wcześniej utraciłem. Serce obudziło się z letargu i nie potrafiło już zasnąć.
W ciągu roku, Pan Bóg postawił na mojej drodze ludzi, którzy swoim życiem budzili mnóstwo pytań w moim sercu i jednocześnie wskazywali na Boga. Pokazali mi, że chrześcijanin to nie chodząca słodycz, przysłowiowe flaki z olejem, ale żywy człowiek, trzeźwo stąpający po ziemi, czerpiący pełnymi garściami z życia, które daje Bóg. To było coś czego szukałem, co było dla mnie pociągające. Po jakimś czasie pojawiła się szaleńcza i zaskakująca myśl o pójściu do seminarium… Widzicie i słyszycie owoc tej decyzji.
Ojciec pozwolił mi zasiąść ze sobą do stołu, okrył płaszczem przebaczenia, włożył pierścień na palec i sandały na nogi. Nie tylko pozwolił ucztować ze sobą każdego dnia na Eucharystii, ale także pozwolił zastawiać ten stół dla innych, działać w Jego imieniu w sakramentach świętych. Otrzymałem stokroć więcej niż utraciłem.
Tyle mojego patrzenia w lustro dzisiejszej Ewangelii. Myślę, że ten półmetek Wielkiego Postu jest dobrą okazją by przejrzeć się w tym lustrze? Czy nie ciekawi Cię, co mógłbyś w nim zobaczyć?

Book of Love...Św. Józef - cichy patron wyraźnych granic

Comments

Sylwestrius SzekspirSylwestrius Saturday, March 13, 2010 10:07:03 PM

Bardzo odważne, bo przecież takie osobiste. Balsam na brodzie Aarona. Dziękuję.

irczas Sunday, March 14, 2010 10:30:39 AM

Dziękuję również.Lubię tu zaglądać...i może tak realizują się słowa Psalmu.Chciałbym.

Unregistered user Sunday, March 14, 2010 8:09:18 PM

Grand writes: Bardzo mądre. I co najważniejsze - prawdziwe. Rozumiem ten tekst aż za bardzo...

Unregistered user Thursday, March 25, 2010 12:38:10 PM

Anonim writes: Przed młodą osobą, nawet bardzą młodą przyjrzenie się w lustrze jest może i łatwiejsze, bo nie wybraliśmy swojej drogi [jeszcze]. Ale czasem jest bolesne, bo to co uświadamiamy sobie nie ejst łatwe [m.in. różne głupoty, które w zupełnośni nikomu nie były potrzebne...]

Write a comment

New comments have been disabled for this post.