Odwieczna pokusa
Tuesday, March 22, 2011 8:03:39 AM
Jezus przemówił do tłumów i do swych uczniów tymi słowami:
„Na katedrze Mojżesza zasiedli uczeni w Piśmie i faryzeusze. Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz uczynków ich nie naśladujcie. Mówią bowiem, ale sami nie czynią. Wiążą ciężary wielkie i nie do uniesienia i kładą je ludziom na ramiona, lecz sami palcem ruszyć ich nie chcą.
Wszystkie swe uczynki spełniają w tym celu, żeby się ludziom pokazać. Rozszerzają swoje filakterie i wydłużają frędzle u płaszczów. Lubią zaszczytne miejsce na ucztach i pierwsze krzesła w synagogach. Chcą, by ich pozdrawiano na rynkach i żeby ludzie nazywali ich Rabbi.
Wy zaś nie pozwalajcie nazywać się Rabbi, albowiem jeden jest wasz Nauczyciel, a wy wszyscy braćmi jesteście. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym ojcem; jeden bowiem jest Ojciec wasz, Ten, który jest w niebie. Nie chciejcie również, żeby was nazywano mistrzami, bo tylko jeden jest wasz Mistrz, Chrystus.
Największy z was niech będzie waszym sługą. Kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie wywyższony”.
Pokusa obłudy zakrada się w nasze serca nieustannie. I to nie tylko w serca księży i tych, którzy niejako "z urzędu" są wszelkiej maści nauczycielami, ale w serca każdego człowieka.
Tak łatwo jest napominać innych, wskazywać drogę innym, pokazywać co powinni wybierać itp., a samemu nawet nie ruszyć się się zmiejsca.
Ile czasem energii wkładamy w pokazanie innym jak to my jesteśmy ludźmi wierzącymi i jak to oni powinni brać z nas przykład. Pan Jezus ostro stawia nas jednak dziś wobec prawdy, że dobry pasterz (nie partacz) nie wskazuje tylko drogi swoim owcom, ale idze przed nimi na przedzie.