My Opera is closing 3rd of March

Sprzedawcy...

Czytam dzisiejszą Liturgię Słowa: opowiadanie o Józefie Egipskim sprzedanym przez braci i Ewangelię o złych robotnikach z winnicy, którzy nie chcą oddać należnego plony właścicielowi. I tak sobie myślę, że jestem (-śmy) niestety do nich podobny. Bardzo łatwo jest "sprzedać Pana Jezusa" różnorakim "kupcom madianickim". Dzieje się to zawsze wtedy, gdy po spowiedzi wpadamy znowu w te same grzechy...
Jak bracia Józefa, niedostrzegający, że Ojciec ich kocha i dlatego posyła do nich ukochanego Syna...
Jezusie, w Józefie przeze mnie sprzedany - zmiłuj się nad nami!

Zdjęcia z AustriiGdy wybucha pożar...

Comments

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, March 5, 2010 3:39:10 PM

Hm, na dłuższą metę, jeśli dobrze pamiętam, to braciom opłaciła się sprzedaż Józefa…

irczas Friday, March 5, 2010 7:37:08 PM

Często mam wrażenie ,że wszystko jest na sprzedaż.Niestety.
Jedynym ograniczeniem jest tylko to na co zwrócił uwagę Artur ,czy mi się opłaci.Warto się nad tym zastanowić dlatego dziękuję za dzisiejszy wpis.smile up

Marcin Cytryckimcytrus Friday, March 5, 2010 8:59:26 PM

Originally posted by Jurgi:

jeśli dobrze pamiętam, to braciom opłaciła się sprzedaż Józefa…


rzeczywiście się im "opłaciła", aczkolwiek:
1. Nie zmienia to faktu, że była czymś złym
2. Pobyt w Egipcie choć był w danym momencie ocaleniem, ostatecznie stał się niewolą

irczas Friday, March 5, 2010 9:26:32 PM

Originally posted by mcytrus:

rzeczywiście się im "opłaciła"


Ja to chyba jestem moherem bo nawet nie potrafię rozpatrywać w tych kategoriach.Ludzie pomocy !Nie rozumiem !
Sprzedałem brata ale opłaciło się w sumie...Dziwne...

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, March 5, 2010 9:56:02 PM

Jak widać, nie ma tego złego… co by nie wyszło na jurgiego… p

Marcin Cytryckimcytrus Friday, March 5, 2010 9:57:07 PM

ech, niezgrabność słowa pisanego. Dlatego napisałem w cudzysłowiu
"opłaciła" - bo zyskali 20 sztuk srebra... reszta jw.

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Friday, March 5, 2010 10:02:11 PM

No, miałem na myśli raczej długoterminowe korzyści… Aczkolwiek faktycznie, dowolnie wyciągając skalę czasową można uzasadnić niemal wszystko. wink

irczas Friday, March 5, 2010 11:52:58 PM

Originally posted by Jurgi:

braciom opłaciła się


Originally posted by mcytrus:

bo zyskali


Originally posted by Jurgi:

długoterminowe korzyści


Chyba już zrozumiałem, ja po prostu nie widzę żadnych zysków i korzyści, krótko czy długoterminowych.W moich oczach bracia stracili wszystko co może mieć człowiek najcenniejszego.Coś co nas odróżnia od zwierząt.Tak,oni stracili WSZYSTKO i NIC nie zyskali.
Wy Panowie natomiast widzicie korzyści ...No i tak właśnie pięknie się różnimy p ...
Miłej niedzieli życzę smile

Unregistered user Saturday, March 6, 2010 3:11:06 PM

arczi writes: Arturze - patrząc krótkoterminowo, rzeczywiście braciom opłaciła się "sprzedaż" brata. A z tym wyciąganiem czasu nie masz racji. Przeważnie jest tak, że większość rzeczy, które robimy, na początku wydają się fajne. Fanie jest zapalić fajkę, zażyć narkotyki. Pierwszy moment jest super :) A co się później dzieje z człowiekiem, który popada w niewolę nałogu??? Dalej czuje korzyści? Biblia ma to do siebie, że trzeba na nią patrzeć całościowo. Bo co by było, gdybyśmy czytając Ewangelię zatrzymali się w miejscu mówiącym o śmierci Pana Jezusa???

Write a comment

New comments have been disabled for this post.