My Opera is closing 3rd of March

Zmartwychwstał?

, , ,


Od kilku już lat, gdy zbliżają się święta Wielkanocne, w prasie tzw. Opiniotwórczej, pojawiają się różne artykuły, które próbują nam wyjaśnić, jak to naprawdę z tym Zmartwychwstaniem Pana Jezusa było.
Są więc opinie wielu ekspertów, są zestawienia różnych starożytnych mitów i legend, które gdzieś między wierszami autor odczytał jako powiązane ze Zmartwychwstaniem. W zależności, kto wydaje daną gazetę i ile pieniędzy chce się na tym zarobić Pan Jezus prawdziwie Zmartwychwstał, albo też jest to tylko mit, bajka wymyślona przez Kościół, Żydów, jakąś sektę czy kogo tam jeszcze.

Co jakiś czas pojawiają się również informacje o odkrytym grobie Jezusa, w którym odnaleziono Jego doczesne szczątki, a nawet szczątki żony – oczywiście Marii Magdaleny, no i dzieci. To „odkrycie” Jamesa Camerona z początków marca 2007r, sponsorowane przez wydawcę znanego pisma National Geographic. Nota bene, ten sam wydawca wraz z Gazetą Wyborczą, dokładnie rok wcześniej, zaserwował nam na Wielkanoc równie sensacyjne odkrycie – „Ewangelię Judasza”. Do tego zestawu wielkanocnego trzeba jeszcze dołożyć poruszający umysły wielu ludzi „Kod Leonarda Da Vinci”. Podobnych, mocno nagłaśnianych wydarzeń związanych z osobą Jezusa jest dziś bardzo dużo. Oczywiście każde z nich łączy się z obwieszczaniem końca chrześcijaństwa. Dotyka przecież podstaw fundamentu naszej wiary – zmartwychwstania.
Trudno jest ocenić motywację jednego, czy drugiego wydawcy, który właśnie w tym momencie publikuje i sprzedaje tego typu „newsy”. Myślę, że każdy, zdrowo myślący człowiek sam potrafi to zrobić – wyciągnąć odpowiednie wnioski. Nie czas teraz i nie miejsce.
Rozpocząłem od tych wydarzeń, ponieważ w ostatnim czasie dość znacznie się nasilają i co więcej trafiają na dobry grunt w sercach wielu ludzi – w sercach wielu chrześcijan. Dla wielu z nas – nie łudźmy się, że jest inaczej – zmartwychwstanie Chrystusa jest już tylko bajką, fikcją, mitem. Używając słów z dzisiejszej Ewangelii – uwierzyliśmy pogłosce, którą wymyślili arcykapłani 2000 lat temu: Chrystus nie zmartwychwstał, jego uczniowie przyszli i wykradli ciało z grobu, gdy żołnierze spali.
Spróbujmy więc przyjrzeć się przez chwilę tym słowom rozpowiadanym przez wieki na przeróżne sposoby. Spróbujmy zbadać ich prawdziwość. Spróbujmy odpowiedzieć na pytanie, czy taki przebieg wydarzeń mógł mieć miejsce? Czy możliwe jest, że uczniowie rzeczywiście bawili się w chowanego z ciałem Jezusa? Z tej perspektywy przyglądnijmy się znanym nam ewangelicznym opisom Zmartwychwstania.
Pierwsze na co natrafiamy, to kamień zakrywający wejście do grobowca. Ważył ok. 1,5 tony. Przy budowie grobu prawdopodobnie robotnicy umieszczali te kamienie obok wejścia, następnie podkładano kliny. W czasie pogrzebu, kliny usuwano, a siła ciężkości załatwiała resztę – potężny blok skalny skutecznie zamykał wejście do grobowca. Odsunąć go mogła dość duża grupa silnych mężczyzn – dlatego kobiety idąc z wonnościami w niedzielny poranek (Mk 16,3), zastanawiają się, kto im pomoże odsunąć kamień zamykający grób.
Dalej mamy oddział rzymskich żołnierzy – prawdopodobnie 16. świetnie wyszkolonych legionistów. Realistycznie patrząc trzeba zastanowić się, czy grupa uczniów, którzy dopiero co pouciekali, miałaby jakiekolwiek szanse w starciu z takim oddziałem. Uczniowie musieliby ich pokonać (wątpliwe), albo też niepostrzeżenie przemknąć się między nimi i odsunąć bezszelestnie prawie dwutonowy głaz.
Wątpliwe jest również by legioniści na służbie rzeczywiście usnęli – za to karano śmiercią – dlatego arcykapłani mówią o ewentualnym wybawieniu z kłopotów.
Ewangelie mówią także o tkaninach, w które było owinięte ciało, a które pozostawiono złożone w grobie. Oznacza to, że uczniowie, wykradając ciało Chrystusa, nie dość że musieli przemknąć się po cichu między żołnierzami i odsunąć kamień nie budząc ich, to jeszcze mieli czas by odwinąć ciało z bandaży i pozostawić wszystko poukładane w grobowcu – sytuacja raczej nieprawdopodobna.
No i ostatnie pytanie, które trzeba sobie zadać. Czy uczniowie, jeśliby wykradli ciało Jezusa, a potem je ukryli, wytrzymaliby ośmieszenie, tortury i męczeństwo, aby głosić coś, o czym wiedzieli, że jest kłamstwem?
Z zestawienia tych wszystkich faktów można wyciągnąć niezwykle cenny wniosek: fundamentem naszej wiary nie jest mit czy bajka ale historyczne wydarzenie zmartwychwstania Chrystusa. Chrystus Prawdziwie Zmartwychwstał – tak jak zapowiedział! A jeśli tak, to prawdą są także wszystkie dane nam przez Niego obietnice, prawdą jest nadzieja naszego zmartwychwstania, prawdą jest fakt, że z Chrystusem możemy pokonać wszelkie trudy i przeciwności. To tutaj skupia się cała tajemnica naszej wiary. Warto na nowo się nad nią pochylić, na nowo przemyśleć, na nowo wpleść w swoje życie.
Bóg jest wierny w swoich obietnicach!

Chryste Prawdziwie Zmartwychwstały – życie i nadziejo nasza – zmiłuj się nad nami!

Radość WielkiejnocyAlbowiem życie twoich wiernych, o Panie zmienia się, ale się nie kończy...

Comments

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Sunday, April 4, 2010 9:55:31 PM

Zaliczanie powieści sensacyjnej, jaką jest „Kod Leonarda Da Vinci” (pisarsko bardzo miernej zresztą) to chyba lekkie nagięcie. Nawiasem mówiąc, „rewelacje” w tej książce mają w większości siwe brody, bo pochodzą sprzed kilkuset, o ile nie ponad tysiąca lat. Powodzenie zaś tej książki i jej odbiór świadczy raczej, że mimo to niewielu są znane, co przeczy z kolei twojej tezie, jakoby zyskiwały szczególną popularność. Ich popularność jest raczej równa teoryjkom Daenikena, jedne i drugie są niemiłosiernie czerstwe i nudne dla wyrobionego człowieka.

Co do drugiej części, twój dowód nie jest żadnym dowodem (i nawet nie dlatego, że próbujesz udowodnić rzecz nie do udowodnienia), tylko zbijaniem wybranych argumentów przeciwnika, bardzo wybranych. Zresztą słabym zbijaniem, w dyskusji z kimś odrobinę oczytanym w temacie zapewne byś poległ.

Nawiasem mówiąc, zawsze mnie śmieszyły próby uzasadnienia słuszności wiary w oparciu o jakieś dowody, czy np. odkrycia archeologiczne zgodne z zawartością Starego Testamentu. Gdyby bowiem takie przyjmować za dobrą monetę, to musimy uznać, że odkrywając ruiny Troi, musimy uznać istnienie greckich bogów. Więc nie warto się rozpędzać z dowodami. wink

Marcin Cytryckimcytrus Monday, April 5, 2010 7:53:23 PM

Arturze, ty to się musisz męczyć czytając moje kazania. Godne podziwu poświęcenie lol lol Cóż, jakoś to będę musiał jednak przeżyć...

Franekjimbest Tuesday, April 6, 2010 6:05:14 PM

J 20,29

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Tuesday, April 6, 2010 6:55:42 PM

Domyślam się, Marcinie, że czytając moje polemiki męczysz się nie mniej ode mnie. Zatem jesteśmy kwita. bigsmile

Franek: Bh-gītā 2.69

Franekjimbest Tuesday, April 6, 2010 8:42:43 PM

Ja nie napisałem Artur "Jurgi" Jurgawka:J 20,29.
A jednak uderzyć w stół i nożyce się odezwą wink

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Tuesday, April 6, 2010 10:24:20 PM

Ale komentarz podpisany był „Franek”, więc skoro to nożyce się odezwały, to nożycom odpowiadam…

Franekjimbest Wednesday, April 7, 2010 10:40:23 AM

Trudno żeby mój pierwszy komentarz był podpisany inaczej skoro był mój wink

Artur „Jurgi” JurgawkaJurgi Wednesday, April 7, 2010 1:10:39 PM

No właśnie, więc jak miałem zaznaczyć adresata? Gdybym najpierw odnosił się do ciebie, a potem do Marcina, to jego imię by się pojawiło…

Write a comment

New comments have been disabled for this post.